Ultima Thule
Triada wolności: WOLNOŚĆ - NARÓD - TRADYCJA
2 obserwujących
8 notek
7655 odsłon
  679   2

wRealu24 - gasnąca nadzieja (opus non finis)

Ultima Thule
Ultima Thule
Gdy 7 lat temu wRealu24 zdobywało przebojem rynek polskich mediów niezależnych wiedziałem, że jest to game changer dla polskiego życia społeczno-politycznego. Jednak po latach pojawiły się rysy na monolicie. Ten artykuł je omawia i prezentuje metody poprawy.

wRealu24 - gasnąca nadzieja

Mija 7 lat od powstania największego polskiego medium niezależnego: wRealu24. Był to milowy krok w profesjonalizacji przekazu niezależnego od politycznego mainstreamu. To było „wejście smoka” w branży medialnej. Gdyby nie niszczenie mediów niezależnych przez platformy internetowe, gdyby nie zamilczanie na śmierć w mediach systemowych, gdyby nie dotowanie MILIARDAMI mediów systemowych i ich dziennikarzy, to dzisiaj wRealu24 rządziłby niepodzielnie rynkiem mediów w Polsce. Byłoby nie 500 tys, ale 20 milionów widzów. Każdy program oglądałoby 500 tys, a nie 5 tysięcy. Jednakże nawet w obecnej sytuacji wR24 to największe polskie medium niezależne (anty-systemowe), które wywiera ogromny wpływ na procesy społeczno-polityczne. By wRealu24 nie byłoby późniejszego sukcesu KONFEDERACJI, a być może w ogóle nie byłoby KONFEDERACJI. Media niezależne stały się KATALIZATOREM procesów politycznych.

Dziennikarze mediów niezależnych dostali do ręki potężne narzędzie o ogromnym potencjale. Świętego Graala mediów. Mogą kreować opinię publiczną, wpływać na nią, moderować, motywować, inspirować. Jest to jednak duża odpowiedzialność. Bo to narzędzie można wykorzystać w złym kierunku lub popełnić grzech zaniechania. Otrzymane talenty należy pomnażać, a nie zakopywać w ziemi lub używać ich w celach niegodnych.

Ludzie mają różne wizje, idee. Nie ma dwóch takich samych pomysłów na życie. Rzeczywista organizacja społeczeństwa to zawsze jakaś wypadkowa potencjału, przypadku, możliwości, motywacji itp. Nie można więc mieć pretensji do publicystów, że nie zawsze się z nimi zgadzamy. Trzeba się pogodzić z tym, że musimy iść na kompromisy. Nie oczekujmy, że jakieś medium będzie w 100% reprezentowało nasze poglądy. To niemożliwe. Ale możemy oczekiwać jednego: DĄŻENIA DO PRAWDY.

Przykłady:

- jeżeli jakiś polityk twierdzi, że „banki kreują pieniądze z niczego”, to dziennikarz powinien grzecznie podać kartkę i poprosić gościa programu, aby rozrysował schematycznie proces kreacji pieniądza. TO się nazywa INTELEKTUALNA UCZCIWOŚĆ. Niestety: dziennikarze przyjmują wszystko, co mówią goście i NIE WERYYFIKUJĄ!

- gdy Korwin twierdzi, że „1100 lat temu na Grenlandii rosły cytryny”, to nie musimy się znać na paleo-botanice grenlandzkiej, żeby zadać proste pytanie: Wasza Magnificencjo, JAKIE JEST ŹRÓDŁO TEJ INFORMACJI?

Prawda, że proste? Niestety, nie dla dziennikarzy, w tym dziennikarzy wRealu24 ...

A teraz omówimy sobie kolejno różne przykłady błędów dziennikarskich w historii wRealu24.

Tanajno i Kołodziejczak.

Kiedyś wR24 wrzuciło nagranie Tanajno i Kołodziejczaka biegających i coś gadających na poboczu drogi. Nagranie nie zostało opatrzone żadnym komentarzem od redakcji, wstępem, tytułem, Nic. Po prostu dwóch ludzi zrobiło sobie prywatny streaming, a wRealu24 udostępniło im swój kanał. Na moje liczne pytania do Redakcji, do Roli i Szlachtowicza o to, kto personalnie podjął decyzję o tej emisji i dlaczego, do dzisiaj nie uzyskałem odpowiedzi. Nie będę jednak ustawał w dotarciu do prawdy na temat tego SKANDALU. Redakcja może zamieszczać co chce, ale musi być WYJAŚNIENIE!

„Król Artur Głowacki”. To był absolutny skandal. Do studia zaproszono człowieka, który nie potrafił się nawet po polsku wysławiać, opowiadał brednie, a redaktorka prowadząca wywiad zamiast przerwać nagrywanie i wyprosić tego człowieka ze studia, prowadziła rozmowę jakby nic się nie stało. A przecież od początku widać było, że coś z tym człowiekiem jest nie tak. Późniejsze "wyczyny" na jego profilu na fb (publikacje kont typu "porno") pokazały, że ten człowiek nigdy nie powinien był zostać wpuszczony do studia. Oczywiście redakcja ani nie przeprosiła widzów, ani nie dała jakiegoś komentarza. Po prostu głowa w piasek, jak już nie raz to robiono.

Szlachtowicz i „ekonomia dobrze się rozwija”.

Jestem bardzo przewrażliwiony na kolokwializmy w wystąpieniach publicznych polityków i dziennikarzy. Szlachtowicz, znający dobrze język angielski cały czas zamiast "gospodarka" (ang: economy) mówił "ekonomia" (ang.: economics). I znowu: zero reakcji, arogancja na zwracaną uwagę. Jednak po jakimś czasie zauważyłem, że chyba moja krytyka przyniosła skutek. Na jak długo to nie wiem, bo od dawna nie słucham żadnego programu ze Szlachtowiczem, ale to już historia na inną opowieść.

Rola, Rosja i RÓŻNEJ MAŚCI.

Do tego straszny kolokwializm Roli "różnej maści". Aż mnie ZĘBY BOLĄ, jak to słyszę ! Na dodatek to właśnie ten OHYDNY kolokwializm Rola użył, gdy krytykował ludzi mających inne zdanie na temat Rosji, niż on i Korwin: "eksperci różnej maści". Było to w wywiadzie z Korwinem tuż po agresji, gdy obaj byli kompletnie zbici z pantałyku. Ale zamiast PRZEPROSIĆ i opuścić studio, obaj zaczęli, jak gdyby nigdy nic dalej te swoje mądrości. Co innego, gdy się popełnia błąd, a co innego gdy się nie wyciąga z niego wniosków. Jak można krytykować tych, którzy ostatecznie mieli rację i nazywać ich "ekspertami różnej maści" ?

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale