Będzie zadyma. Nie ma to jak ponaxxxdalać się w słusznej sprawie. W obronie Polskości. W imię antyfaszyzmu. W sumie nie ważne w imię czego. Ważne jest żeby były emocje. Ważne, że w grupie. Że wreszcie czujemy się silni. Razem idziemy. Nie ruszą nas. Patrz tam są. Dawaj. Krzyczymy.
We wszystkich znanych społeczeństwach notuje się statystycznie istotną nadumieralność młodych mężczyzn między 15 a 25 rokiem życia. Przyczyną są zachowania ryzykowne mające podnieść status w grupie, lub odreagować frustracje związane z ogólną nieatrakcyjnością młodych mężczyzn wobec starszych, mających już pozycje i pieniądze, mężczyzn. Jednym z takich zachowań jest uczestnictwo w wojnach plemiennych bójkach i innych zadymach.
Istotne są oczywiście także emocje wspólnotowe. Przez przynależność do grupy zyskujemy na wartości a przez użyteczność dla grupy wzrasta nasze poczucie wartości. Najbardziej użyteczni jesteśmy oczywiście w ostrej walce i wtedy też emocje są najsilniejsze.
Nie mam najmniejszej wątpliwości, że obie grupy manifestowały dziś tylko z powyższych pobudek, cała reszta to racjonalizacja post factum
Pamiętacie jak po śmierci Papieża kibice się mieli godzić? Nie trwało to długo, bo chodzenie na mecze straciło cały sens.
Znacie?




Komentarze
Pokaż komentarze (4)