Nie wierzę, bo ryzyko zamachu jest zbyt wielkie. Takim decyzjom zawsze musi towarzyszyć kalkulacja:
możliwe korzyści, potencjalne zagrożenia, szansa sukcesu.
O korzyściach nie będę się szeroko wypowiadał, bo to kwestia subiektywna, w mojej opinii usunięcie niezbyt skutecznego polityka nie jest wielką korzyścią.
Plan jest skomplikowany, angażujący wiele osób na kilku szczeblach decyzyjnych, dodatkowo zaangażowany jest skomplikowany sprzęt. Sprawia to że zagrożenie wynikające ze zdemaskowania wielce rośnie: obcy agent w strukturze daje cynk wrogom, że coś takiego planujemy, ktoś przypadkiem odkrywa sprzęt, urządzenia zawodzą i wszystko się wydaje. Do tego szansa powodzenia planu niewielka: piloci mogli lecieć na inne lotnisko, mgły mogło nie być. Zbyt wiele tu niepewnych elementów a żeby usunąć niepewności trzeba więcej ludzi i więcej sprzętu (maszyny do robienia mgły itp.) czyli ryzyko zdemaskowania rośnie.
Do tego należy pamiętać że głów państw się nie zabija, bo to ostateczność. Jak podejmujesz takie decyzje, to znaczy, że można i ciebie ustrzelić. Nawet Hitler w całym swym szaleństwie nie zdobył się użycie broni chemicznej bo wiedział, że oznacza to przekroczenie pewnej granicy i zemstę o podobnej sile. Ja nie robię takich rzeczy tobie, tak długo jak ty nie robisz ich mi.
I jeszcze jedno, takich akcji nie prowadzi się na swoim terenie i na swoim sprzęcie. Zawsze stosuje się potrójne krycie: wypadek, a jak się wyda to zrobili to obcy, a jak się wyda to zrobili to nasi wewnętrzni wrogowie. Czyli zamach powinny zrobić Szare Wilki w Turcji stingerem, a tu mamy: ich lotnisko, ich samolot, ich kontrolerzy. gdyby coś nie poszło i się wydało to nie ma na kogo zwalić.
Litwinienko to inny problem. Jego zabito tak żeby wszyscy wiedzieli, kto to zrobił. To było zabójstwo terrorystyczne, mające na celu przerazić wrogów. Dlatego wybrano mu wyjątkowo okrutny rodzaj śmierci.
Reasumując:
Cele polityczne jakie osiągnięto rzekomym zamachem są nikłe, albo niezrozumiałe
Ryzyko wykrycia / ryzyko niepowodzenia zamachu bardzo wysokie.
Podjęlibyście taką decyzję na miejscu Putina? Ja nie.
I jeszcze jedno, takich akcji nie prowadzi się na swoim terenie i na swoim sprzęcie. Zawsze stosuje się potrójne krycie: wypadek, a jak się wyda to zrobili to obcy, a jak się wyda to zrobili to nasi wewnętrzni wrogowie. Czyli zamach powinny zrobić Szare Wilki w Turcji stingerem, a tu mamy: ich lotnisko, ich samolot, ich kontrolerzy. gdyby coś nie poszło i się wydało to nie ma na kogo zwalić.