Nie odróżniamy gry od realnych interesów. Sędzia odgwizdał już dawno koniec meczu a my dalej biegamy po boisku, strzelamy gole i mamy pretensje, że nikt nie chce ich uznać.
Gdy czytam opinie na temat amerykańskiej tarczy antyrakietowej, to mam wrażenie, że mało kto rozumie o co w tym chodziło. Przypomnijmy więc jak wygląda cała historia:
1. USA ma kłopoty z Iranem
2. Iran dostaje wsparcie od Rosjan
3. USA chcą by Rosjanie nie wspierali Iranu. Szukają koncepcji, która nominalnie będzie wymierzona w Iran, jednak szkodzić będzie Rosji. Koncepcja będzie zarzucona, jeżeli Rosjanie w zamian przestaną wspomagać Iran.
4. Powstaje koncepcja tarczy antyrakietowej, której elementy maja być rozmieszczone tak blisko rosyjskiej granicy jak to tylko możliwe – w Polsce i Czechach. Osłabia to obronność Rosji i gwałci niepisaną zasadę, że bazy amerykańskie nie powstają w dawnej rosyjskiej strefie wpływów. Nominalnie jednak tarcza ma bronić przez Iranem.
5. Polska cieszy się z tarczy, zdając sobie sprawę, że obecność USArmy wzmocni nasza obronność.
6. Dochodzi do ugody, USA wycofuje się z tarczy, Rosjanie w zamian pomagają USA w sprawie Irańskiej.
7. Polska bardzo się zaangażowała w koncepcję tarczy, mając nadzieję, że USA zbudują u nas jakieś bazy.
8. Amerykanie podejmują działania, które mają zasymulować powstawanie baz, tak by Polacy byli zadowoleni a Rosjanie nie mieli pretensji. Pojawiają się nieuzbrojone rakiety, inne puste gesty.
9. W Polsce sprawa tarczy rozpatrywana jest tak, jakby miała ona kiedykolwiek powstać. Pojawia się krytyka Ameryki za niedotrzymanie obietnic i brak gratyfikacji za gościnne przyjęcie tarczy. Nie bierzemy pod uwagę, że interesem naszego sojusznika i patrona – USA, nie było rozgrzebywanie konfliktu z Rosją, ale skłonienie jej do wsparcia walki z Iranem.
10. Dla USA nasz upór jest dowodem na nieliczenie się z amerykańskim interesami. Zniecierpliwieni Amerykanie wyraźnie dają nam do zrozumienia, że mamy siedzieć cicho i że tarczy nie będzie. Gdy WikiLeaks ujawnia zniecierpliwione opinie polskiej administracji na temat tarczy, prezydent Komorowski jest chłodno przyjęty w Waszyngtoni a prasa amerykańska publikuje negatywne opinie USArmy na temat przydatności naszych żołnierzy w Afganistanie. Pokazują nam, że nie jesteśmy sojusznikiem wartym szczególnego wsparcia.
USA nigdy nie miały zamiaru budować tarczy antyrakietowej w Polsce. Celem był presja na Rosję w sprawie Iranu. Przekaz był jasny – jak wy nam bruździcie w Iranie, to my wam nabruździmy w Polsce. Polska zbyt ochoczo poparła tarczę i zbyt silnie cały czas trzyma się tej koncepcji, choć nikt nie ma zamiaru jej realizować. Nasze działania tylko rozdrażniają obu graczy, dla których byliśmy nawet nie pionkiem, ale kawałkiem szachownicy. Nie odróżniamy gry od realnych interesów. Sędzia odgwizdał już dawno koniec meczu a my dalej biegamy po boisku, strzelamy gole i mamy pretensje, że nikt nie chce ich uznać. Czy działania takie prowadzą do uznania naszych interesów i skutecznej ich obrony?
Prezentujemy się jako partner, z którym lepiej gier nie prowadzić, bo nie uznajemy zasad zabawy. Teraz gry będą szły ponad nami. Pozycja pionka nie jest wymarzonym miejscem. Lepiej być jednak pionkiem, którego pyta się o zdanie. Tracąc taką pozycję dalej bedziemy pionkiem, ale nie będziemy mogli ugrać nawet małych rzeczy.
Prezentujemy się jako partner, z którym lepiej gier nie prowadzić, bo nie uznajemy zasad zabawy. Teraz gry będą szły ponad nami. Pozycja pionka nie jest wymarzonym miejscem. Lepiej być jednak pionkiem, którego pyta się o zdanie. Tracąc taką pozycję dalej bedziemy pionkiem, ale nie będziemy mogli ugrać nawet małych rzeczy.




Komentarze
Pokaż komentarze (6)