Vanat Vanat
435
BLOG

Żartobliwy dialog między Chińczykiem a Światem

Vanat Vanat Polityka Obserwuj notkę 0

Czytam często o tym jak to bardzo Chińczycy są uzależnieni od Amerykańskich rynków zbytu, jak to sobie nie poradzą gdy USA przestanie od nich kupować i coś mi tu nie gra na logikę. Po świętach napiszę co myślę na ten teamat na powaznie, a teraz taki mały żartobliwy dialog:

-         Witaj Li.
-         Mój przyjaciel, pan Kowalski!
-         Tak, to ja mój chiński przyjacielu. Przyjaźnimy się, ale musimy porozmawiać o pewnej sprawie. Li, ty nie możesz bić swojej żony. My u nas nie bijemy swoich żon. Mieszkasz tu po sąsiedzku więc ty też nie możesz bić swojej żony.
-         Ja bardzo przepraszam. Nie chciałem. Przyrzekam, że teraz będę jej zatykał usta podczas bicia.
-         Nie Li! To nie o to chodzi. Masz jej w ogóle nie bić!
-         W ogóle?
-         W ogóle!
-         Tak zupełnie?
-         Zupełnie!
-         Ale ja ją bije, bo ona nie chce więcej pracować za darmo w pana fabryce.
-         Jak nie chce? Przecież umawialiśmy się, że to nie jest za darmo, tylko że jak fabryka będzie super zarabiać, to ja wam wszystko oddam.
-         Wiem wszystko, ja sobie notuję wszystko.
-         Notujesz sobie? I dobrze. To sobie notuj. Jak będę miał pieniądze, to ci oddam. Teraz jest kryzys, to nie mogę, bo nie mam z czego.
-         Wiem i dlatego ją bije.
-         Tak między nami mężczyznami, to ja cię rozumiem. Jakbym był na twoim miejscu też bym ją bił.
-         Biłby pan swoją żonę?
-         Nie, nie. Moja u mnie nie pracuje. Bez sensu byłoby bić moją. Jak będę miał kasę, to wam tam coś oddam.
-         Nie trzeba ja sobie wszystko notuję. O proszę notesik. Notuje sobie ołówkiem. O proszę, w kwietniu praktycznie zarobiliśmy już na pana dom.
-         Jak na mój dom? Li, twoja żona pracujecie tu raptem parę lat…
-         Dokładnie 12 i nie tylko żona, ale i wszystkie dzieci. Plus odsetki…
-         No odsetki…
-         Plus ZUS
-         Jaki ZUS? Li, przecież wy nie musicie płacić na ZUS
-         Nie musimy, bo pan musi za mnie płacić. Więc odsetki plus ZUS to dokładnie od 14 kwietnia ten dom to jest już mój.
-         Li, czy ja cię dobrze zrozumiałem? Ty chcesz żebym ci oddał swój dom?
-         Nie, nie. Ja poczekam aż zarobię jeszcze na pana fabrykę i wtedy jak mi pan nie odda pieniędzy, to dopiero wtedy to wszystko wezmę.
-         No to sobie poczekasz.
-         Poczekam sobie poczekam.
-         Wiesz co Li? Ja cię lubię. Bo ty taki troszkę naiwny jesteś. Powiedz co ty mój chiński przyjacielu zrobisz jak ci nie oddam?
-         Proszę się nie bać. Odda pan odda.
-         No, ale jak ci nie oddam?
-         Pan się nie boi, odda pan odda wszystko. Moi koledzy bardzo dobrze umieją torturować.
Vanat
O mnie Vanat

Willard: Mówili, że pan kompletnie oszalał a pańskie metody uległy... wypaczeniu. Pułkownik Kurtz: I co, uległy? Willard: Prawdę mówiąc nie widzę w tym żadnej metody, sir.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka