Czytam często o tym jak to bardzo Chińczycy są uzależnieni od Amerykańskich rynków zbytu, jak to sobie nie poradzą gdy USA przestanie od nich kupować i coś mi tu nie gra na logikę. Po świętach napiszę co myślę na ten teamat na powaznie, a teraz taki mały żartobliwy dialog:
- Witaj Li.
- Mój przyjaciel, pan Kowalski!
- Tak, to ja mój chiński przyjacielu. Przyjaźnimy się, ale musimy porozmawiać o pewnej sprawie. Li, ty nie możesz bić swojej żony. My u nas nie bijemy swoich żon. Mieszkasz tu po sąsiedzku więc ty też nie możesz bić swojej żony.
- Ja bardzo przepraszam. Nie chciałem. Przyrzekam, że teraz będę jej zatykał usta podczas bicia.
- Nie Li! To nie o to chodzi. Masz jej w ogóle nie bić!
- W ogóle?
- W ogóle!
- Tak zupełnie?
- Zupełnie!
- Ale ja ją bije, bo ona nie chce więcej pracować za darmo w pana fabryce.
- Jak nie chce? Przecież umawialiśmy się, że to nie jest za darmo, tylko że jak fabryka będzie super zarabiać, to ja wam wszystko oddam.
- Wiem wszystko, ja sobie notuję wszystko.
- Notujesz sobie? I dobrze. To sobie notuj. Jak będę miał pieniądze, to ci oddam. Teraz jest kryzys, to nie mogę, bo nie mam z czego.
- Wiem i dlatego ją bije.
- Tak między nami mężczyznami, to ja cię rozumiem. Jakbym był na twoim miejscu też bym ją bił.
- Biłby pan swoją żonę?
- Nie, nie. Moja u mnie nie pracuje. Bez sensu byłoby bić moją. Jak będę miał kasę, to wam tam coś oddam.
- Nie trzeba ja sobie wszystko notuję. O proszę notesik. Notuje sobie ołówkiem. O proszę, w kwietniu praktycznie zarobiliśmy już na pana dom.
- Jak na mój dom? Li, twoja żona pracujecie tu raptem parę lat…
- Dokładnie 12 i nie tylko żona, ale i wszystkie dzieci. Plus odsetki…
- No odsetki…
- Plus ZUS
- Jaki ZUS? Li, przecież wy nie musicie płacić na ZUS
- Nie musimy, bo pan musi za mnie płacić. Więc odsetki plus ZUS to dokładnie od 14 kwietnia ten dom to jest już mój.
- Li, czy ja cię dobrze zrozumiałem? Ty chcesz żebym ci oddał swój dom?
- Nie, nie. Ja poczekam aż zarobię jeszcze na pana fabrykę i wtedy jak mi pan nie odda pieniędzy, to dopiero wtedy to wszystko wezmę.
- No to sobie poczekasz.
- Poczekam sobie poczekam.
- Wiesz co Li? Ja cię lubię. Bo ty taki troszkę naiwny jesteś. Powiedz co ty mój chiński przyjacielu zrobisz jak ci nie oddam?
- Proszę się nie bać. Odda pan odda.
- No, ale jak ci nie oddam?
- Pan się nie boi, odda pan odda wszystko. Moi koledzy bardzo dobrze umieją torturować.




Komentarze
Pokaż komentarze