WikiLeaks pokazuje bardzo ładnie jak wygląda technologia intrygi. Podpuszczasz swoich wrogów by wystawili się na strzał, a potem robisz pełną bezradności minę i mówisz: z tymi ludźmi nie da się rozmawiać! Pałą ich trzeba!
Nasz cel to przekonać Europę, że Rosja to zbrodnicza satrapia, której trzeba się bać i z która nie wolno się układać. Europa, by się przed Rosją bronić musi wzmacniać niepodległość Białorusi, Ukrainy i pribałtyki. Wmawianie światu, że Smoleńsk był zbrodniczym zamachem, służy temu celowi.
Jaki cel ma Rosja? Rosja chce zbliżenia z Europą, bo boi się nienasyconego apetytu Chin na bogactwa Syberii. Na drodze do Europy stoi jednak pełna pretensji Polska, która do tego buntuje Ukraińców i Białorusinów przeciw Kremlowi. Rosja chce nas więc wykolegować z gry. Chce wmówić Europie, że jesteśmy wioskowym głupkiem, na którego argumenty nie warto zwracać uwagi. Że jesteśmy omamieni nienawiścią i resentymentem, poza który nie potrafimy się wyczołgać. Ich celem jest przekonać Europę, że powinna dogadywać się z Rosją ponad interesami Polski, bo ta zawsze będzie przeciw Rosji tak dla zasady. Wmawianie światu, że Polacy wbrew przyjaznym gestom dalej nienawidzą Rosji i ubzdurali sobie, że w Smoleńsku ktoś specjalnie mgłę rozpuścił, jest w jej interesie.
Jaki cel ma Europa? Europa potrzebuje rosyjskich zasobów i wie, że w kolejce po syberyjskie skarby stoją wyjątkowo łakome Chiny. Europa chce związać Rosję ze sobą na długie lata i zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne i surowcowe. Katastrofa jako zamach musi być więc przez Europę uznana jako aberracja.
Jaki cel mają Chiny? Chiny chcą słabej Rosji, najlepiej rozpadu Federacji Rosyjskiej, usamodzielnienia się azjatyckich jej części, by łatwiej było je kupić, ukraść lub zastraszyć i by syberyjskie surowce popłynęły szerokim strumieniem do państwa środka. Jeżeli to się nie uda to Chiny chcą Rosji skłóconej z Europą, która będzie musiała w sposób naturalny zwrócić się ku Azji i z Chinami robić interesy. Chinom więc zależy by katastrofa okazała się zamachem. To, że Chińczycy nie robią żądnych ruchów by ujawnić Smoleńsk jako niespotykaną na skale światową masową zbrodnią, pokazuje, że nawet oni nie widzą możliwości udowodnienia tego.
Czego chcą Amerykanie? USA chcą spokoju z Rosją. Potrzebują przyjaciół do konfrontacji z Chinami i z ich ujadającymi buldogami: Koreą Północną i Iranem. Potrzebują Rosji dla osłabienia Chin, Iranu i Korei. Katastrofa jako zamach psuje te plany.
Reasumując: pokazywanie katastrofy jako zamachu jest tylko w interesie naszym i Chin. Jątrzenie przy katastrofie, czyli snucie przypuszczeń bez dowodów jest w interesie Rosji. Nasz interes jest przeciwny interesom naszych sojuszników - Europy i USA. Jeżeli dalej będziemy w taki sposób definiować nasze interesy, to po raz kolejny zostaniemy przejechani przez walec historii lub w najlepszym razie odsunięci na margines świata i porzuceni jako światowy oszołom.
Oczywiście kłamać ile się da, że Putin zabił nam prezydenta ma sens, jeżeli przez to możemy uzyskać jakieś korzyści. Ja jednak korzyści w tym nie widzę a za to widzę, jakie szkody możemy przez to poczynić i widzę komu szkody te mogą się przysłużyć.




Komentarze
Pokaż komentarze (65)