11 obserwujących
145 notek
149k odsłon
577 odsłon

Chłodnik na gorąco, czyli zima za pasem

Wykop Skomentuj101

Zaczęły się jesienne chłody, słoty i szarugi, a z ich nadejściem zwiększył się nasz apetyt na potrawy, które rozgrzewając ciało, ducha uwznioślają. Oczywiście muszą być to dania gorące, a więc wydawałoby się, że chłodnik będzie antytezą naszych poszukiwań. Nic bardziej mylnego! Oto przepis na gorący chłodnik.

Potrzebna nam będzie jedna średnia cebula, kilka ząbków czosnku, sok pomidorowy (koło litra), dobra oliwa, ogórek kwaszony i dwie, trzy kromki chleba. W rondelku na oliwie ostrożnie szklimy cebulę i podsmażamy posiekany czosnek, a następnie dodajemy kawałki chleba bez skórki. Kiedy chleb przesiąknie oliwą i zacznie się rumienić wlewamy sok z pomidorów. Całość gotujemy kilka minut.  Po zdjęciu z ognia blendujemy i sprawdzamy konsystencję, która powinna być raczej gęsta. Jeśli zupa jest zbyt rzadka musimy dodać nieco okruchów chleba, jeśli zbyt zawiesista - wody. Pozostaje zakwaszanie drobno posiekanym ogórkiem (w zastępstwie octu balsamicznego) i zupa jest już prawie gotowa. Jako dodatków możemy użyć pokrojonej w paseczki szynki, pokruszonych jajek na twardo, krewetek, albo szyjek rakowych. Oczywiście konieczny jest pieprz i sól do smaku, odrobina cukru, a drobno posiekana pietruszka również nie zawadzi. Dla koneserów przydatnych będzie kilka kropel tabasco, ale to zupełnie poza protokołem.

Czy to aby nie jest jedna z wersji gazpacho? Tak i nie, bowiem to jest tylko nieco zmodyfikowane andaluzyjskie salmojero  w wersji „hot”. Oczywiście salmojero jest blisko spokrewnione z chłodnikiem gazpacho, który można przyrządzić bez gotowania, ale różni się od niego gęstością i jest skromniejsze, jeśli idzie o dodatki warzywne (w tym surowy ogórek). Obie zupy mogą być podawane schłodzone i właściwie jedna i druga może być serwowana na gorąco. Czy oba hiszpańskie dania mają coś wspólnego z toskańską pappa al pomodoro? Niewątpliwie z niej wyrosły, wszystkie bowiem wykorzystują pomidory, oliwę, czosnek i chleb.

Jeśli poruszyliśmy temat zup na chlebie, to nie może wśród nich zabraknąć florenckiej zupy ribollita. Zupy słynnej z tego, że jest najsmaczniejsza następnego dnia. I w tym miejscu przepisu nie podam. Dlaczego? Bowiem każdy może sobie go stworzyć według własnego pomysłu, biorąc za podstawę zupy wcześniej opisane i wzbogacając paletę składników o białą fasolę i kapustę włoską. Ribollita jest częściowo zagęszczana chlebem i odrobiną zmiksowanej fasoli. Współcześnie, ta klasyczna włoska zupa bywa podawana z ziemniakami, a dawniej rozmaczany w niej chleb, jest teraz osobno w formie grzanek z czosnkiem. 

Na koniec kilka drobnych uwag. Zeszklenie cebuli na oliwie musi być przeprowadzone ostrożnie, bowiem oliwa ma niski punkt dymienia. Oczywiście można ją zastąpić olejem rzepakowym, ale jeśli wypraktykujemy użycie dobrej oliwy, ja używam ostatnio portugalskich, to efekt będzie doskonały. Kwaszony ogórek do pomidorów. Czemu nie? Zdecydowanie lepszy i bogatszy sposób na delikatne zakwaszenie zupy, niż dodawanie balsamicznego octu. Wreszcie tabasco. Wyjątkowo specyficzny smak winegretu na bazie papryki chili. Jak w przypadku marmite, można się w nim zakochać, można znienawidzieć.

Bogactwa wrażeń kulinarnych moim Drogim Gościom życzę.

Wykop Skomentuj101
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale