Powinna tu nastąpić próba umiejętnego zdefiniowania, o jakim rodzaju wrażliwości ma być mowa.
Z tego mianowicie powodu, że znamy różne pojęcia pod znaczeniem słowa -"wrażliwość"
Tu, w przedmiocie tej notki chodzić będzie o wrażliwość która jest siłą odczuwania BODŹCÓW,
które wywołują u odbiorcy reakcje psychiczne, a także czasem neurologiczne (!), powiązane w różnym stopniu z emocjami.
A emocje jak wiadomo, są tą częścią w człowieku, która jest pochodzenia zwierzęcego :))
W nakólny i jednocześnie bardzo skrótowy sposób, można wysnuć wniosek że te cechy EMOCJONALNE zawarte w człowieku pochodzenia zwierzęcego, które NIE SĄ KONTROLOWANE jego właściwościami psychicznymi OPARTYMI na myśleniu introspektywnym ( a także prawidłowym wychowaniu) myśleniu abstrakcyjnym uwzględniającym swoje potrzeby (itp/itd :p )
SĄ DESTRUKCYJNE.
Dla przykładu emocje tego typu jak - gniew/wściekłość - są destrukcyjne? - SĄ. Trudno źle wychowanym, lub też ludziom bez refleksji to opanować? TRUDNO - jasne jak słońce.
Niekontrolowane/przypadkowe pożądanie jest destrukcyjne? Miażdżąco (statystycznie) jest .
Można sobie powymieniać tak jeszcze dość długo.
Wracająć do wrażliwości,
niestety kiedy taka osobnicza wrażliwość NIE JESTauto-KONTROLOWANA, wyrządza krzywdę
posiadaczowi takiej wrażliwości. Jeszcze gorzej jest kiedy człowiek NIE MA wrażliwości, lub ma ją w
[nazwijmy to] w stanie szczątkowym/niepełnym, wtedy wyrządza krzywdę swojemu otoczeniu, chociażby poprzez
brak zdolności do pełnej/jakiejkolwiek EMPATII i takich ludzi w swoim otoczeniu raczej należy się strzec.
Pochodnym od empatii jest w znaczym stopniu SUMIENIE (jak to się wszystko ze sobą zaczyna ładnie wiązać:)
które jest cechą indywidualną na podstawie dostosowania swoich relacji do zasad społecznych, ale bez empatii zostane tylko pustym schematem.
Przerażającym jest fakt, że są ludzie ORGANICZNIE NIEZDOLNI (sic!) do myślenia empatycznego, wśród nich są osoby które są TRWALE
niezdolne, ale też i takie które są do tego okresowo niezdolne ( do empatii ).
Przykład.
Żołnierze marines, którzy od kilku dni byli na walkach, na froncie, podczas operacji "Pustynna Burza" na początku mając wysokie morale( jak to się kolokwialnie mówi), stopniowo - po jakimś czasie byli zdoni do ustępstw od sztywnych zasad, aż do pełnej zbrodni, strzelając do dzieci po trzech/czterech dobach walki bez możliwości higienicznego wyspania się i spokojnego zjedzenia posiłku.
Czy to nie jest przerażające?
Na początku musiała im wygasnąć wrażliwość na innych ludzi, na sprawianie im przykrości, bólu, płaczu itd/itp.
Niemalże w tym samym czasie ulega afazji - empatia, zostaje moralność schematyczna - pamięciowa, która prawdopodobnie pod wpływem silnego stresu związanego z walką - idzie sobie w pole.
Z czasem wyłącza się intelekt, w bardziej skrajnej chęci przetrwania (walce).
To co za problem strzelać do kilkuletnich dzieci? :/
Posiadacze wrażliwości niekontrolowanej mają w sobie osobistego wroga, który żre ich od środka - bo jest
pokrewną W TYM momencie tej emocji, która jest destruktywna.
Wrażliwość kontrolowana - dobra.
Wrażliwość niekontrolowana - zła.
Dobrze mieć dużą wrażliwość, ale pod warunkiem... sobie dopowiedzcie.
Kali ukraść krowy - dobrze. Nie-ukraść - też dobrze, czy tak jakoś :P
Gratuluję nadwrażliwcom którzy podcinają sobie
żyły, z powodu przykrości których doświadczyli w życiu.
:P
No chyba że z powodu tych przykrości doszło do uszkodzeń CON.
I sobie Q.,, ZAPAMIĘTAJCIE! CIERPIENIA NIE USZLACHETNIAJĄ!
(Co za [który] "młot parowy" to wymyślił?)


Komentarze
Pokaż komentarze (20)