W zrównoważonym wzorcu eklezjologicznym diakonia jest nierozerwalnym wymiarem nauki kościoła, a skoro kościół powinien być SŁUGĄ poprzez wzorowanie się na Chrystusie, to dlaczego tak niestety nie jest. Teologowie sekularyzmu uważali, że odkryli PRAWDĘ jeśli chodzi o misję kościoła. ICH KONCEPCJA powstała na bazie zderzenia z rzeczywistością, a poprzez to zgodnym definiowaniem
w ciągłej tradycji - zgodnie z Vaticanum II - Naucza on że koścół rzymsko-katolicki będącym także świątynią Ducha Świętego, nie jest wyłącznie narzędziem ESchatologicznego Królestwa Bożego, ale jego częścią, jędną z wielu części, która realizuje się samo przez się w swoim działaniu, którego końca nie widać.
Sekularyzacyjna wizja kościoła eliminuje rolę Chrystusa. Co za tym idzie, w filozofii administracji rzymsko-katolickiej nie ma miejsca na własne i autonomiczne czytanie i interpretowanie Biblii, ponieważ istnieje cień wątpliwości, co do spójności/jednolitości w myśleniu i mentalności zbiorowej.
Jak słusznie zauważa A.Dulles, usiłując uniknąć eklezjocentryzmu teologia sekularyzmu zostawia chrystocenryzm (boskość w czystej formie uduchowioną tego co umarł w imieniu wszystkich ludzi na krzyżu) ,a staje się doktryną całowicie antropomorficzną,
a to źle, nie może tak być (przykład mszy trydenckiej, a na drugim biegunie jest NEOKATECHUMENAT)tak że Kościół ma się zwracać ku bieżącym potrzebom ludzi, to ludzie mają dostosować się do nauk Kościoła, bo jak tak miało by się stać - to Kościół będzie osłabiony i zacznie się sekularyzować.
Dlatego nie może być mowy o tym że wierni mogą mieć wpływ na nauki Kościoła.
Teologia sekularyzmu, włącznie z koncepcją teologii wyzwolenia, kwestionuje też struktury kościelne.
Podważa nie tylko aktualną organizację Kościoła, która i tak ulegała ewolucji na przestrzeni wieków, ale też
doprowadza do pewnego rodzaju demokracji parlamentarnej, co jest niemożliwe do zaakceptowania
ponieważ Kościół utożsamia się z Królestwem Bożym, a to jak wiadomo opiera się na władzy absolutnej.
O monarchii nie wspominając...
Pozdrawiam wszystkich rozumnie czytających.
Na marginesię pragnę stwierdzić że kłamstwo jest grzechem i kto się z niego nie wyspowiada, ten będzie się smażył w piekle.
Mam na myśli kłamiącego -tu na S24- pewnego blogera.
Przyp.
Benedykt XVI : "List do Biskupów świata".
A. Dulles, The Resident Church
R. McBrien Church, The Continuing Quest.


Komentarze
Pokaż komentarze (63)