Refleksja na dziś
Blog jak blog. O wszystkim i o niczym
6 obserwujących
85 notek
55k odsłon
  438   0

Junta juje

Jako pokolenie "braku teleranka" stan wojenny to dla mnie raczej wspomnienie wrażeń, niż konkretnych historii.

40 lecie stanu wprowadzenia stanu wojennego. Dla mnie "pokolenia braku teleranka" jest to raczej historia wrażeń i odczuć, niż historia osobistych doświadczeń. Niepokój rodziców, palenie jakichś papierów przez dziadków. Nie będę udawał, że przemycałem bibułę w wózku, bo nie. Byłem za stary na wózek. W podstawówce była moda na noszenie oporników, nie bardzo kumalismy o co chodzi, bo to w końcu były to klasy 1-3 ale była.. z drugiej strony robiło się z kolorowego drutu i agrafki symbole klubów piłkarskich. 

Dużo dużo później miałem okazję poznać ludzi, którzy byli internowani, przechodzili ścieżki zdrowia i faktycznie ryzykowali swoim zdrowiem i życiem. Dla mnie bardziej "dostępną" i przemawiającą formą oporu były happeningi "pomarańczowej alternatywy" w stylu "galopujaca inflacja" czy właśnie hasło malowane na murach. "Junta juje" Dla wielu nieczytelne, opiera się na wymowie "j" w języku hiszpańskim. 

Moje to pokolenie miało to szczęście, że o ile dzieciństwo przypadło na najbardziej ponure czasy w powojennej historii Polski, to młodość na okres zmian i rozkwitu. Pamiętając długą kolejkę po pomarańcze, cieszę się, że moje dzieci mają naprawdę wszystko. 

Czasem tylko przejdzie człowiekowi przez głowę myśl, że tacy ludzie jak Kiszczak, Jaruzelski czy inni, nigdy nie odpowiedzieli przed kimś więcej niż przed Bogiem i historią. 

I robi się smutno... ale trudno... juj z nimi.  


Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości