Tak się składa, że słowo podatki języku polskim ma dwa człony : PO i DATKI (datki dla PO?) Czyżby język polski sam przewidział rządy Tuska? Może to tylko przypadek, a może tooko puszczone do coraz bardziej zniecierpliwionych brakiem konkretnych działań wyborców.
Dziś ta zbitka brzmi znowu groźniej, szczególnie dla najbiedniejszych, bo to oni najbardziej odczuliby podniesienie podatku VAT. Tak się składa,że najbiedniejsi - w przeciwieństwie dośredniaków czy bogaczy - wszystkie dostępne środki wydają na konsumpcje, ale nie z wyboru, tylko po to aby przeżyć. To się powinno nazywać "sprawiedliwe rozłożenie ciężaru reformy finansów państwa".
Natomiast pytanie jest o to dlaczego PO dyskutuje o tak niepopularnym podwyższeniu podatku VAT i to teraz przed wyborami samorządowymi i niedługo przed parlamentarnymi?
Niektórym już marzy się polityczne harakiri PO...
Sądzę, że jest dokładnie odwrotnie, i że to tylko bardzo sprytny plan i kamuflaż polityczny. Chodzi raczej o uwiarygodnienie Komorowskiego jako Prezydenta nie tylko niezależnego, ale nieliberalnego, więcej, nawet zatroskanego o biednych. Według tego scenariusza Prezydent Komorowski taką ustawę zawetuje w blasku fleszy - "jaki ludzki Pan..." ;-)
Idę o zakład ze tak to sobie PO-PR-owcy wymyślili!
Dla zatarcia w pamięci stylu w jakim Komorowski wygrał wybory jest to konieczne!
Chyba, że... już teraz zrobi się szum, a wtedy mogą się oni na tym „genialnym scenariuszu” nieźle przejechać.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)