Dziś Pani Gronkiewicz-Waltz – Prezydent (a może należałoby mówić Prezy dentka - nomen-omen?)Warszawy - z nadania PO - powiedziała w swoim przemówieniu, że to jacyś "naziści" zniszczyli Warszawę.
Domyślam się, że przylecieli gdzieś z kosmosu, zapewne w słynnych latających spodkach...
Ta wypowiedź jest bardzo znaczącą i bardzo smutna, tym bardziej, że zostało to powiedziane w 66-tą rocznicę Powstania Warszawskiego i zaledwie kilka dni po tym, jak poważne czasopismo niemieckie (niemieckie nie nazistowskie!) pt. "Focus" napisało o "polskich obozach koncentracyjnych" - i mimo protestów Ambasady polskiej absolutnie nie zgodziło się wydrukować sprostowania...
Coraz bardziej obawiam się, że ci sami kosmici, którzy w okupowanej Polsce, z pomocą samych Polaków (jak to coraz częściej przedstawiają media na całym świecie), wymordowali 6 milionów osób, z których co najmniej połowa była pochodzenia żydowskiego i nagle znikli.
Dziś już ich nie ma. Nie istnieją. Zostali tylko rzekomo „współwinni” Polacy.
Jeśli my – Polacy i patrioci (podobno) – sami bezmyślnie przyjmujemy ten politycznie poprawny, choć już mocno ugruntowany w UE język, bardzo źle to wróży Polsce.


Komentarze
Pokaż komentarze (58)