Właśnie ukazał się projekt nowego rozporządzenia Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który przewiduje zwiększenie opłat na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.
Projekt ten został przygotowany przez trzy organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, i oprócz zwiększenia o półtora tysiąca razy opłaty za czystą kartkę papieru formatu A3 i A4 (z 0,001% do 1,5%) wprowadza on 1% opłaty min. od "cyfrowych aparatów fotograficznych", choć na razie jeszcze nie od telefonów z aparatem itp.
Problem w tym, że takie prawo będzie kuriozalne, bo wprowadzi opłatę za potencjalne niezgodne z prawem wykorzystanie własności intelektualnej. W rzeczywistości taka opłata będzie swego rodzaju grzywną na poczet przyszłego, choć tylko domniemanego przestępstwa. Na dokładnie tej samej zasadzie należałoby wprowadzić opłaty za wejście do sklepu, bo a nuż coś się ze sklepu ukradnie. Słowem Matrix po polsku!
Tu przypomina mi się dowcip z długą brodą o skazaniu za gwałt podsądnego jedynie dlatego, że ów delikwent miał odpowiednie do dokonania gwałtu narzędzie.
Jest jednak i druga strona medalu, bowiem jeśli to dziwaczne prawo weszłoby w życie, zlikwidowałoby podstawę prawną i tym bardziej moralną ścigania za kradzież własności intelektualnej. Nie jest kradzieżą korzystanie z czegoś, za co się już raz zapłaciło.
Z drugiej strony, jeśli przyjąć, że owa opłata jest nawiązkę kary, to i tak nie można za to samo przestępstwo ukarać dwa razy.
Jak nie kijem go to pałką, a uczciwy i tak zawsze dwa razy traci...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)