szczątków samolotu, gdyby zbadano kokpit można byłoby sprawdzić czy nie ma śladów podłączenia przycisku "uchod" lub automatyki wyzwalanej przyciskiem uchod do dodatkowych urządzeń, na przykład zapalnika małej bomby paliwowo-powietrznej. To, z punktu widzenia przygotowujących zamach, byłoby rozwiązaniem najprostszym, czyli najlepszym.
Ten wątek powinien zostać sprawdzony w pierwszej kolejności jeśli, jak wynika z informacji prokuratorów wojskowych "rejestrator ATM nie wykazał, aby system odejścia w ostatnich sekundach lotu TU-154M był aktywny, a rejestratory parametrów lotu nie zarejestrowały 10 kwietnia 2010 r. żadnych niesprawności maszyny aż do zderzenia jej skrzydła z drzewem o godz. 8.40 i 59 sekund."
Przewodniczący Parlamentrnej Komisji Badającej Katastrofę Smoleńską minister Antoni Macierewicz nie może nie postawić po takich słowach pytania:
Dlaczego ten przycisk nie zadziałał, dlaczego w skrzynce ATM nie ma odzwierciedlenia tego faktu, dlaczego ten system nie został uruchomiony, mimo użycia przycisku „odejście”?
Moje pytanie na marginesie tych kluczowych dla polskiej suwerenności spraw: GDZIE SĄ DZIENNIKARZE?
Nie chodzi mi rzecz jasna o tych paru dziennikarzy stale zadających rządzącym trudne pytania, z których, zgodnie z życzeniem Wajdy, oczyszczono główne media. Może na przykład pan, panie Janke odpowie?


Komentarze
Pokaż komentarze (26)