36 obserwujących
455 notek
711k odsłon
942 odsłony

Nie wiedzieliśmy kto będzie pierwszy

Wykop Skomentuj53

Wszyscy – jako społeczeństwo – musimy stanąć w prawdzie w obliczu morderstwa prezydenta Pawła Adamowicza. I to niezależnie od tego że chory psychicznie (i leczony psychiatrycznie) morderca nie był ani aktywistą ani zwolennikiem żadnej partii czy organizacji (nic w każdym razie o tym nie wiadomo), a nawet nie wygłaszał żadnej promowanej wcześniej retoryki. Wiadomo, że w 2014 roku został prawomocnym wyrokiem za rozboje i włamania skazany na pięć lat oraz to że już w więzieniu leczył się psychiatrycznie. Być może w więzieniu nastąpił u niego nawrót choroby lub dopiero wtedy ujawniła się ona po raz pierwszy.
A jednak czujemy że wszyscy jesteśmy winni ś.p. Pawłowi Adamowiczowi, nasz społeczny, narodowy rachunek sumienia – nawet jeśli morderca – psychopata nie deklarował żadnych motywów które były kiedykolwiek akceptowane przez kogoś z nas. Być może to pierwsza – a być może też ostatnia szansa na to żebyśmy wszyscy stanęli w prawdzie w obliczu zbrodni dokonanej pod wpływem fałszywego, niesprawiedliwego obrazu drugiego człowieka.
.
Mieliśmy już szansę na powstrzymanie tej spirali pomówień – ale ją odrzuciliśmy bo  nie musieliśmy się – jako społeczeństwo – konfrontować z dramatem morderstwa Marka Rosiaka. Zamiast rachunku sumienia, przez tygodnie ukrywano istnienie listu mordercy, a nawet skonstruowano propagandę że ofiarą miał być Stefan Niesiołowski a na liście potencjalnych ofiar widniało pięciu polityków wszystkich partii. - jako przedstawicieli całej klasy politycznej. Obraz nienawiści i przemocy wobec drugiego człowieka ustąpił miejsca ogólnym refleksjom na temat systemu.
.
Drugi raz ta szansa była po śmierci Jolanty Brzeskiej  –  ale także wtedy nie musieliśmy stanąć w prawdzie do czego prowadzi bezgraniczna żądza zysku kosztem dziesiątek tysięcy lokatorów – przy jednoczesnym odwracaniu głowy ówczesnych mediów od dramatu tych ludzi. Nie musieliśmy zajrzeć we własne sumienia bo celowo zabójstwo to przedstawiano jako prawdopodobne samobójstwo.
.
Nie musieliśmy się konfrontować nawet wtedy gdy w 2017 roku podczas spektaklu „Klątwy” inscenizowano ze sceny kwestę  na opłacenie płatnego zabójcy który zamorduje Jarosława Kaczyńskiego. Nie musieliśmy się konfrontować bo tzw autorytety uzasadniły że inscenizacja zlecenia zabójstwa to wolność artystycznego wyrazu.
.
Lekceważono także hasło „Śmierć wrogom ojczyzny” - uzasadniając że domyślnie dotyczy ono tylko obrony przed  zbrojną napaścią na kraj, a nie interpretacją motywacji współrodaka – choć rywala politycznego w czasie pokoju.
 
Nawet jeśli nikt nie nawoływał do zbrodni to śmierć i morderstwo osoby publicznej stawało się powoli akceptowalną formą retoryczną. Chcę bardzo wierzyć że tą patologiczną debatę kreowano bez świadomości że w 38-milionowym kraju jedna osoba z zaburzeniami osobowości lub chora psychicznie, dotknięta zaburzeniami urojeniowymi może odczytać dosłownie i literalnie 
.
Zginął człowiek – i dziś tylko to ma znaczenie. Został zamordowany – nożem, na oczach dzieci, na oczach tłumu, podczas akcji charytatywnej. Przez chorego psychicznie człowieka który miał urojenia, że został w 2014 roku przez partię polityczną skazany na więzienne tortury. 
.
Czy zdziczenie debaty publicznej docierało do chorej percepcji tego mordercy w więzieniu, z którego wyszedł na początku grudnia – miesiąc przed dokonaniem morderstwa? Czy urojenia o stosowaniu więziennych tortur  i przekonanie że był więźniem politycznym zdefiniował sobie na podstawie aktualnej pyskówki polityków i publicystów ? Czym to było wywołane? -  Może wcześniejszym dramatem Tomasza Komendy i jego niesprawiedliwego wyroku oraz szykan i przemocy jakich doświadczył podczas 18-letniej odsiadki?.  Może trzeba było zatem tuszować dramat Komendy?
Dywagacje na temat bodźców jakie inspirowały Stefana S. poprowadzą nas wyłącznie do dalszego oskarżania się nawzajem – do dalszej spirali nienawiści i projekcji fałszywego obrazu politycznego adwersarza.  Na nasze nieszczęście do tego strasznego morderstwa doszło w roku ważnych wyborów politycznych – i mimo najlepszych chęci wiemy przecież że przeżyjemy piekło.
.
Nie zlikwidujemy interesów politycznych, cynizmu spindoktorów, lobbystów ani speców od wizerunku politycznego. Wreszcie nie zlikwidujemy debaty publicznej – krytycyzmu, sporu politycznego, dziennikarstwa śledczego. Ale możemy je naprawić poprzez powstrzymanie się i poprzez brak akceptacji oszczerstw – bo to one są podłożem tego dramatu.
Czy konsekwentne i cyniczne oczernianie kogoś przy każdej okazji, że jest nazistą nie skazuje go na lincz – nie jest rzuceniem wyzwania takim ludziom jak Stefan S.? Czy publiczne oskarżanie (nawet jeśli niskich lotów) satyryczki o dokonanie krzywdy analogicznej do zbrodni wyrządzanej więźniom Auschwitz nie brzmi jak wyrok ? Czy przemożna chęć upokorzenia polityka do tego stopnia żeby porównywać go do Hitlera nie jest jak powieszenie mu na szyi tarczy strzelniczej?
Przestańmy wreszcie narzekać na to że brakuje nam autorytetów! - sami kreujemy sobie autorytety – ale wyłącznie te które potrafią usprawiedliwić i uzasadnić nam naszą nienawiść i pogardę.
.
Z potwornym dramatem morderstwa Pawła Adamowicza musimy się skonfrontować – jesteśmy to winni Jemu, Jego Rodzinie a także sobie – w odpowiedzialności za wspólny naród. Ale w jednej sprawie przestańmy się oszukiwać: przecież od lat wiedzieliśmy że do tej tragedii dojdzie – nie wiedzieliśmy tylko kiedy i kto zginie pierwszy.

Wykop Skomentuj53
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo