120 obserwujących
643 notki
761k odsłon
  361   0

Człowiek mierny

Człowiek mierny


Powiedzcie w tym lub owym salonie, że ten lub ów człowiek sławny jest człowiekiem miernym: wszyscy się zdziwią i powiedzą, że to paradoks; dlatego, że nie wiedzą, co to takiego jest człowiek mierny.

Czy człowiek mierny jest ograniczonym, głupcem, idiotą? Broń Boże! Głupstwo jest na jednym końcu świata, geniusz na drugim, mierność znajduje się pośrodku. Nie mówię, że zajmuje punkt centralny świata duchowego, byłoby to zupełnie co innego; zajmuje on w nim miejsce pośrednie.

Czy człowiek mierny należy do tej sfery, która w filozofii, w po­lityce i w literaturze zwie się złotym środkiem? Czy podziela pa­nujące w tej sferze przekonania? I to nie.

Ten, co należy do złotego środka, wie o tym i chce być takim. Człowiek mierny należy do złotego środka bezwiednie. Należy doń z natury, nie z przekonania; z charakteru, nie z przypadku. Niech będzie gwałtownym, krańcowym, skłonnym do uniesień, niech się oddala jak chce od opinii pośrednich, niemniej przeto, pozostanie zawsze miernym. Nawet jego gwałtowność będzie mierna.

Rysem charakterystycznym, bezwzględnie charakterystycz­nym, człowieka miernego jest uległość względem opinii publicz­nej. Nie mówi on nigdy, zawsze tylko powtarza. Sądzi on człowie­ka wedle jego wieku, wedle stanowiska, powodzenia i fortuny. Ma głęboki szacunek dla ludzi znanych z jakiego bądź względu, np. dla tych, którzy wiele drukowali. Będzie on starał się o wzglę­dy swego największego wroga, jeśli ten stanie się głośnym, ale za nic miałby swego najlepszego przyjaciela, gdyby nikt go przed nim nie wysławiał. Nie pojmuje on, aby człowiek jeszcze nieznany, bied­ny, którego zwą po imieniu, z którym obchodzą się lekceważąco, mógł być człowiekiem genialnym.

Choćbyś był największym z ludzi, jeśli cię znał dzieckiem, sądzi, że będziesz aż nadto zaszczycony, gdy cię porówna z Marmontelem. Nie ośmiela się w niczym wziąć inicjatywy. Jego uwielbienia są prze­zorne, jego zachwyty urzędowe. Pogardza młodymi. Tylko, gdy jakaś wielkość zostanie uznaną, zawoła: “Czy nie przeczuwałem tego?”.

Ale nie powie nigdy wobec wschodzącej zorzy człowieka niezna­nego: “Oto chwała i przyszłość!”. Kto odważy się rzec do pracowni­ka nieznanego: “W tobie jest geniusz! “, sam wart jest chwały, którą obiecuje. Rozumieć, to dorównać, mówił Rafael.

Człowiek mierny może mieć jakieś specjalne uzdolnienia, może mieć talent. Ale intuicja zupełnie mu jest odjęta. Nie ma i nigdy nie będzie miał drugiego wzroku. Może się czegoś nauczyć, nie może odgadnąć. Uznaje on niekiedy jakąś ideę, ale nie dostrzeże i nie zro­zumie jej zastosowań rozlicznych, a jeśli przedstawicie mu ją w od­miennej postaci, nie pozna jej i odtrąci ją.

Wyznaje niekiedy jakąś zasadę; jeśli wszakże zwrócicie się do następstw owej zasady, powie, że przesadzacie. 

Gdyby wyraz przesada nie istniał, człowiek mierny wynalazłby go.

Człowiek mierny sądzi, że chrześcijaństwo jest użytecznym środkiem ostrożności i byłoby nieroztropnie odrzucić je. Niemniej przeto nienawidzi go w głębi duszy; niekiedy żywi znów dlań pe­wien szacunek konwencjonalny, taki sam, jak dla książek mają­cych powodzenie. Ale żywi szczególną odrazę do katolicyzmu, za­rzuca mu przesadę, woli o wiele protestantyzm, który poczytuje za umiarkowany. Jest on zwolennikiem wszelkich zasad i wszelkich ich przeciwieństw.

Człowiek mierny może mieć pewien szacunek dla ludzi cnotli­wych i dla ludzi utalentowanych. Czuje zawsze obawę i wstręt wo­bec świętych i ludzi genialnych; uważa ich za przesadzonych.

Zapytuje on, na co zakony religijne, szczególnie kontemplacyj­ne. Uznaje siostry miłosierdzia, bo ich działalność rozwija się przy­najmniej częściowo w świecie widzialnym. Ale zapytuje, co komu przyjdzie z karmelitanek?

Jeśli człowiek z natury mierny stanie się prawdziwym chrze­ścijaninem, nieodzownie przestaje być miernym. Może nie stać się człowiekiem wyższym, ale wyzwolony jest z mierności przez rękę mieczem władnącą. Człowiek, który miłuje, nigdy nie jest mierny.

Człowiek prawdziwie mierny uwielbia wszystko po trosze, ale nic całkowicie i z zapałem. Jeżeli mu powtórzycie jego własne my­śli i własne uczucia, oddane z pewnym entuzjazmem, będzie nie­zadowolony. Powie, że przesadzacie; będzie wolał swych wrogów, jeśli są zimni, aniżeli przyjaciół, jeśli są gorącego ducha. Najwięcej ze wszystkiego nie cierpi zapału.

Człowiek mierny ma jedną tylko namiętność: nienawiść dla piękna. Będzie on może powtarzał w tonie banalnym jakąś praw­dę banalną. Wypowiedzcie jednak tę samą prawdę w świetnej for­mie, wyprze się jej, bo napotka piękno, swego wroga osobistego.

Człowiek mierny lubi pisarzy, którzy w żadnej kwestii nie mówią tak ani nie, którzy nic nie twierdzą i oszczędzają wszelkie sprzecz­ne mniemania. łączy on w swych upodobaniach jednocześnie Voltaire’a, Rousseau i Bossueta. Zgadza się on chętnie, żeby zaprze­czano chrześcijaństwu, ale chce, by to czyniono uprzejmie, z pew­nym umiarkowaniem. Ma on szczególną miłość dla racjonalizmu i rzecz dziwna, także dla jansenizmu. Zachwyca się wyznaniem wia­ry Wikarego Sabaudzkiego.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale