120 obserwujących
643 notki
759k odsłon
2800 odsłon

SZYMBORSKA czyli BIESIADNY SEN MOTYLA

Wykop Skomentuj5

 Nic raz jeden


Nic raz jeden się nie zdarza
i nic nigdy się nie zmienia.
Będzie więc to, co już było
jak w zwierciadłach odwrócenia.

Łąka rodzi światów kwiaty,
bukiet wzywa wstecz, na łąki,
więc prastarych kielich wspomnień
wnet otworzą marzeń pąki.

Słów bezcennych, dawnych parę,
na tysiące szat rozmienisz.
Luster gra stworzy miraże
błyskawic mknących strumieni.

Są nas odmiennych miliardy,
czy tylko Adam i Ewa?
Jak przed wieki, tak i dziś,
Kain morduje, ptak śpiewa.

Czemu tak, a nie inaczej?
Gdzie odmiany znak? Wyzwania?
Kręgi wtórzeń się rozchodzą...
Kochasz mnie, czy smak kochania?

Po co żyć? Gdy środka nie ma
i końca, jak odejść mamy?
Gdy wciąż tylko ból początku -
niesprawdzeni zamieramy.

Dziś jak wczoraj, jutro jak dziś.
W rzeczy stawie woda stoi...
Tu trwa chwil wigilia wieczna -
a więc tu nic się nie zrodzi.

Krzywe lustro nam podsuwa
odbicie, obraz i półcień.
Pełne światło i przemiana
gdzież? To odwaga - prawdy cierń.

 

============================================ 

 

1. RUCHLIWA MOTYLA NOGA PANI MIGOTKI 

Zastanawiałem się, czy napisać notkę o Wisławie Szymborskiej. Na pewno nie chciałem tego zrobić pochopnie i wtedy, gdy wszyscy pisali. W końcu stwierdziłem, że moment jest odpowiedni.

Z Wisławą Szymborską, przyznaję, mam pewien kłopot. Polega on na tym, że opierając się na intuicji i braku atraktywności jej wierszyków dla mnie osobiście – nie zmusiłem się ani do szczegółowej analizy, ani do obszernej ich lektury. W związku z tym, bywam czasami chwiejny w ocenie jej osiągnięć. Z reguły i od dawna nastawiony obojętnie i sceptycznie, czasem daję się komuś zasugerować, że są w jej dorobku rzeczy wielkie. A potem na chłodno czytam ten sam wiersz, niby epokowy na tle poezji polskiej XXw. – i...on maleje mi w oczach, więc powracam do mojej dawnej obojętności wobec tych dokonań niewątpliwie sprawnego i inteligentnego pióra. Ale czy poezja to głównie sprawność oraz inteligencja?

Z twórczością Szymborskiej mieli okazję się zetknąć nawet ci, którzy nie czytają poezji, jeśli oglądali film Zanussiego „Barwy ochronne” (tak na marginesie, uważam go za jeden z najlepszych w jego dorobku).

Otóż w tym filmie, którego akcja toczy się podczas letniego obozu akademickiego kół językoznawczych, podczas uroczystości wręczenia nagród Halina Mikołajska recytuje fragment utworu Pod jedną gwiazdką

(„Przepraszam wielkie pytania za małe odpowiedzi. / Prawdo, nie zwracaj na mnie zbyt bacznej uwagi. / Powago, okaż mi wspaniałomyślność. / Ścierp, tajemnico bytu, że wyskubuję nitki z twego trenu”). 

Fragment ów robi wrażenie i zapada w pamięć. Sprawne pióro umie tworzyć poetyzujące bon moty.Ale paradoksalnie, cały filmowy kontekst zakłamanej, uniwersyteckiej enklawy lizusostwa i pozorów nadaje inny wymiar poezji, którą tam się posłużono. Powtórzę: akademia letniego obozu akademickiego kół językoznawczych pełna koterii i pozorów podczas ogłoszenia wyników zmanipulowanego konkursu na pracę naukową.

I to jest właśnie to... Zanussi doskonale wyczuł jaką poezją lubią się podpierać tacy ludzie, jak owa subkultura oportunizmu, którą ukazał i jaka poezja może się im autentycznie podobać. Nie twierdzę, oczywiście, że poezja Szymborskiej przemawia tylko do oportunistów i hipokrytów z ambicjami. Nic takiego nie mówię. Mówię tylko, że Zanussi trafił w dziesiątkę... 

2. MENTOREM MOŻE KAŻDY BYĆ 

Miłośników tej poezji można znaleźć w przeróżnych środowiskach. Często są to ludzie mający małe zainteresowanie poezją i robiący wyjątek dla Szymborskiej (podobnie jest z fenomenem recepcji poezji ks.Twardowskiego). Często jest to jedyny tomik poetycki w domowej biblioteczce. Za to jej chwała, że potrafiła otworzyć podwoje przybytku muzy Euterpe dla tych, którzy do tej pory przechodzili obojętnie obok pradawnej świątyni poezji lirycznej. Nabytków w tej sferze - szczególnie w czasach jakie mamy – nigdy dość. Ale właśnie: „poezji lirycznej”. Zatrzymajmy się tu. Czy to aby naprawdę jest osobista liryka? Mam co do tego wątpliwości. Jak na mój gust to pisanie trąci raczej poezją gnomiczną, mądrościową (przy okazjiprzepraszam wielkiego Koheleta, za domyślne przywołanie jego odwiecznych strof, w kontekście „gnomizmu” krakowskiego). Można też wiersze Szymborskiej nazwać mini-poematami antydydaktycznymi. Drugim skojarzeniem, które mam jeśli chodzi o kształt utworów Szymborskiej, jest ich formalne pokrewieństwo (a często i treściowe) z tekstami autora poezji śpiewanej przez Grzegorza Turnaua, czyli Michała Zabłockiego. Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum, / wódka w parku wypita albo zachód słońca, / lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic / i nie stanie się nic - aż do końca.

Czy zdanie okrągłe wypowiesz, / czy księgę mądrą napiszesz, / będziesz zawsze mieć w głowie tę samą pustkę i ciszę. /Zaufaj tylko warg splotom, / bełkotom niezrozumiałym, / gestom w próżni zawisłym, /niedoskonałym.” 

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale