127 obserwujących
810 notek
860k odsłon
  1767   0

Zalew migrantów z Afryki i Azji, czyli Mafia Szmuglująca Ludzi do Polski i bierność rządu

Jednym słowem:

DRAMAT, którego rząd bezczelnie udaje, ze nie widzi.

 image

 image

image

Ilustracja. Kraje, których mieszkańcy szczególnie lubią składać wnioski o prawo pobytu w Polsce

image

Ilustracja. Wielkość zielonych kół  proporcjonalna do liczby "zapraszanych" przez osoby prywatne i przez pracodawców

Szczegółowe dane każdy sam może sprawdzić pod tym adresem: 

https://migracje.gov.pl/statystyki/zakres/polska/typ/dokumenty/widok/mapa/rok/2018/?x=0.8151&y=0.8639&level=0.75616

(w menu z lewej strony mozna wybrać interesujący nas kraj, którego obywatele otrzymali prawo pobytu w Polsce (w poszczególnych województwach). 

Tematyce POLSKIEJ MAFII MIGRANCKIEJ poświęciło pismo "Sieci" cały artykuł. Szczególnie niepokojący jest 7-krotny wzrost liczby Tadżyków ubogacających nasz kraj. Swego czasu jako jeden z pierwszych zwracałem uwagę na b.duże ilości Tadżyków w polskich marketach i na ulicach (notka była na na S24 na SG i na kilku innych portalach b.intensywnie czytana). Jak widać alarm ponad rok temu wszczęty był słuszny. Ta nacja, wyjątkowo zacofana cywilizacyjnie, językowo i "w ogóle i w szczególe i pod każdym innym względem" obrała sobie nasz kraj jako ziemię obiecaną. Tadżycy nie byli chętnie "brani" przez wymagających Niemców i przez inne kraje, raczej byli przykładem "dopustu bożego". Dlatego właśnie z powodu wymagań unijnych upodobali sobie NICZEGO NIE WYMAGAJĄCĄ POLSKĘ, niczego oprócz fałszywych oświadczeń o zamiarze powierzenia wykonywania pracy cudzoziemcowi       wystawianych przez fikcyjne firmy zakładane przez ludzi-słupy (na identycznej zasadzie jak mafia śmieciowa zakłada firmy-słupy deklarujące, że będą utylizować sprowadzone zasoby). Po skończonej akcji fikcyjne firmy znikają. Zostaje Polska  u b o g a c o n a, zasłuchana w opowieści z mchu i paproci premiera Mateusza. 

========================

Fałszywe dokumenty, fikcyjna praca. Tak mafia ściąga do Polski tysiące imigrantów

Mafijna pajęczyna oplotła Polskę – alarmuje tygodnik „Sieci”. Chodzi o grupy przestępcze, które czerpią gigantyczne korzyści na nielegalnym sprowadzaniu do Polski imigrantów. Tak „tylnymi drzwiami” do strefy Schengen wpuszczane są osoby, o których tak naprawdę nic nie wiadomo. Czy jesteśmy bezpieczni?

Tygodnik „Sieci” opisuje mechanizmy funkcjonowania grup przestępczych parających się ściąganiem do Polski – w sposób nielegalny – imigrantów spoza strefy Schengen. Stworzone do tego celu agencje specjalizują się w wyłudzaniu kart pobytu, tworzą fikcyjne miejsca pracy, na które to szukają pracowników spoza Polski.

Wszystko zaczyna się w kraju pochodzenia cudzoziemca. To tam prężnie działają agenci oferujący pracę w Polsce, a nawet (wbrew zasadom) podwójne obywatelstwo. Jak wskazuje tygodnik „Sieci”, nie można się stać Polakiem na zasadzie citizenship by investment, czyli inwestując, kupując nieruchomości albo nawet zakładając firmy i dając pracę w naszym kraju. „Agent stamtąd pobiera pierwszą prowizję w wysokości ok. 5 tys. euro i przesyła klienta do agenta w Polsce, który także pobiera 5 tys. euro. Klient do Polski dostaje się albo jako turysta (wiza turystyczna) i tutaj rozpoczyna procedurę, albo przyjeżdża już jako ktoś, kto jest jakiejś firmie niezbędny do pracy i wtedy zaczyna się ubiegać o kartę pobytu” – czytamy.

Działający na terenie Polski agenci, to zwykle cudzoziemcy, którzy zajmują się sprawami swoich rodaków (są to m.in. osoby z północnej Afryki). Za niemałe prowizje (zwykle od 4 do 10 tys. euro) oferują „legalizację” pobytu w Polsce. W grę wchodzą już tysiące nielegalnych imigrantów. Biznes jest bardzo dochodowy, a właściciele agencji szybko się bogacą.

„Sieci” ujawniają, że cały przestępczy system jest mocno rozbudowany w Polsce, a biznes związany z przyznawaniem kart tymczasowego pobytu na podstawie fałszywych dokumentów jest mocno rozbudowany. „Cudzoziemiec potrzebuje bowiem mieszkania, ubezpieczenia, prawa jazdy oraz referencji do podjęcia pracy – co stwarza kolejne możliwości zarobku fałszywym agencjom” – czytamy.

Dziennikarze tygodnika piszą o „ośmiornicy”, której głową jest „agencja”, posiadająca swoje powiązania w innych branżach. Wszystko opiera się na fałszerstwie dokumentów, fikcyjnej pracy, fikcyjnym meldunku… Do procederu wykorzystywane są tzw. słupy. Najczęściej są to osoby z marginesu społecznego. Ich „firmy” tworzą rękami agencji profile zapotrzebowania na pracowników, które uzasadniają potrzebę zatrudnienia obcokrajowca. Oszuści działają na szablonach i na masową skalę, ale urzędnicy nie wyczuwają oszustwa. W razie problemów, kontroli, firma znika lub „zmienia siedzibę”, a fikcyjni pracownicy natychmiast znajdują zatrudnienie w innym miejscu.

Pełnomocnicy z agencji towarzyszą cudzoziemcom przy sprawach urzędowych. I jak się okazuje – nawet kuriozalne sytuacje nie budzą podejrzeń urzędników: pracownik szkoły językowej, bez znajomości języka – to nie problem, niepiśmienny sprzedawca – zatwierdzony, obwieszony złotem pracownik budowy – przecież to oczywisty widok. I w takich sytuacjach udawało się otrzymać zezwolenie na pobyt w Polsce.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale