"Od zarania niepodległości Rzeczypospolitej w 1918 roku towarzyszy narodowi większy lub mniejszy, w zależności od czasu i okoliczności, polski żywioł przeciwstawiający się suwerennemu bytowi własnej państwowości" - pisze Dariusz Magier w świetnym tekście o wrogach suwerenności polskiej zaytułowanym "Sto lat przeciwko Niepodległej . Państwo polskiej wspólnoty narodowej i jego wrogowie". Nie miejsce tu na rozstrzyganie - kontynuuje autor - skąd on się wziął, grunt, że ukształtował się w schyłkowym okresie Rzeczypospolitej Obojga Narodów i umacniał się w czasie zaborów, żywiąc się zdradą i zaprzaństwem ze stołu monarchii rosyjskiej, austriackiej i pruskiej. Postawę tę, jak swoją, przyjęli komuniści, gdyż wpisywała się ona z jednej strony w ideologię, a z drugiej w politykę. Jak pisał Ignacy Hugo Matuszewski,
kiedy komuniści „polscy”, na długo przed pierwszą wojną światową, zaczęli pracę pod nazwą Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, już wówczas walczyli z państwem polskim… którego nie było. Wołali głośno, że naród polski niezdolny jest i niegodny samodzielnego istnienia. Nienawidzili samej myśli o możliwości zmartwychwstania Polski niepodległej. [...] To nie przypadek, że w 1905 r. esdecy pienili się na widok sztandaru polskiego i wrzeszczeli »precz z białą gęsią« choć nie był to sztandar ucisku, lecz powstania.
Kto czytając te słowa nie ma poczucia déjà vu, że już widzieliśmy te sytuacje, te deklaracje, że znamy je ze świata nas otaczającego? Żadna nowość, komunizm „polski” przetrwał upadek komunistycznej władzy w 1989 r., wzruszy ramionami ten i ów. Z tym, że „komunizm »polski« nigdy nie był polski – przekonuje Matuszewski – zawsze był antypolski”. Świętując stulecie niepodległego bytu naszej ojczyzny warto pamiętać, że krok w krok narodowi zapewniającemu jej byt towarzyszy mroczny rewers, który, choć zawsze obecny, uaktywnia się szczególnie w przełomowych dla Polski momentach.
Celem niniejszego szkicu jest ich przypomnienie w sytuacji, gdy wydaje się, że historia zatoczyła koło, a wyznawcy Włodzimierza Lenina i Róży Luksemburg (wraz z późniejszymi kultowymi bożkami komunistycznej denominacji) ciągle walczą o dusze Polaków. Nie jest to nasza wewnątrzkrajowa wojna, lecz część ogólnoświatowej batalii. Jakże niewiele w tym względzie zmieniło się przez ostatnie 140 lat, kiedy papież Leon XIII w encyklice Quod apostolici muneris (O sekcie komunistów, socjalistów i nihilistów) z 1878 r. ostrzegał przed socjalizmem ukazując, że jego celem jest przewrót społeczny, a zasadą – negacja dotychczasowych praw, wszelkiej władzy i hierarchii, związku małżeńskiego i prawa własności. Z tą różnicą, że podstawy Christianitas są dziś bez porównania słabsze, a i w murach Kościoła zionie czernią wielki wyłom. W tej światowej wojnie Polska nadal pełni istotną rolę, kontynuując swój cel istnienia jako przedmurza (a raczej okopów Świętej Trójcy) chrześcijaństwa, dziś rozumianego jako wolność i normalność charakterystyczną dla cywilizacji łacińskiej. To ważne miejsce w szeregach obrony cywilizacji dostrzegano zawsze i dlatego Matuszewski zauważał, że „kolaboracja z komunistami wszędzie na świecie jest błędem. Kolaboracja z komunistami w Polsce jest więcej niż błędem – jest szaleństwem”.
Szkic został podzielony na cztery części, w których – na podstawie dotychczas prowadzonych przeze mnie badań – podejmę próbę przedstawienia kolejnych postaci lewicowego szaleństwa występującego przeciwko niepodległości Polski.--> Czytaj DALEJ<--
==========================================
Unia Europejska jest oparta na podstawach marksistowskich; BREXIT - ucieczka z kołchozu
A Bukowski już w 2003 r. to wszystko wiedział...
Czy UE jest reformowalna?
Polska przez wieki wobec hegemonii Niemiec



Komentarze
Pokaż komentarze (1)