20 obserwujących
234 notki
120k odsłon
651 odsłon

Lamentuje niebożę: oddaj mi moje złoże!,czyli wzmożenie i niedouczenie a w tle walka służb

Wykop Skomentuj6


Bloger Piko zamieścił bardzo ważną notkę dotyczącą tematu "złoża". Tematu, o którym tokują wszyscy, im mniej wiedzą - tym głośniej się drą :). Ponieważ notka Piko tylko przemknęła przez SG, zamiast na niej wisieć, to ją wznawiam.

*                    *                    *            

Wkleję post Korwina -Mikke z FB dotyczący sprawy nowych złóż miedzi. Jest długi ale warto przeczytać, będzie też wyjaśnienie dlaczego Konfederacja wstrzymała się od głosu. Na S24 pojawiły się "histeryczne" oświadczenia jak to Konfederaci zdradzili polskie interesy. Ten tekst wyjaśnia dosyć skomplikowane sprawy związane z pozyskiwaniem kopalin.

https://www.facebook.com/janusz.korwin.mikke/posts/10157245214157060?__tn__=K-R


Rozgorzała nagła dyskusja n/t głosowania w Sejmie w sprawie złóż „Nowa Sól”. Dyskusja jest tak zażarta, że podejrzewałem, że podsycają ją PiSmeni, by odwrócić uwagę od ich bezczelnych poczynań. Już wiadomo, że to nieprawda. Niemniej jednak problem trzeba wyjaśnić – tym bardziej, że dotyczy on również KONFEDERACJI.

W tej sprawie KONFEDERACJA wstrzymała się od głosu. Nie dlatego, by nie głosować tak, jak PiS, ani tak, jak PO – tylko z powodów merytorycznych. Zwracam tu uwagę, że nasze głosowanie nie miało najmniejszego znaczenia, bo i tak PiS robi w Sejmie, co chce – ale tym bardziej można sobie pozwolić na głosowanie będące symbolem.

Wstrzymaliśmy się, bo sprawa jest niejasna. Z jednej strony minerały są po to, by je wydobywać – więc należało głosować ZA (choć niektórzy twierdzą, że ceny miedzi mogą wzrosnąć – więc warto poczekać 5 -10- 20 -100 lat...).

Z drugiej sprawa tej spółki jest podejrzana, więc do wyjaśnienia należałoby głosować PRZECIWKO.

Od razu wyjaśniam, że w sprawę są mocno zamieszane służby specjalne – więc i tak nie dowiemy się, o co chodzi TAK NAPRAWDĘ. Od tego są w Senacie i w Sejmie komisje d/s służb specjalnych – ale na to, by być członkiem takiej komisji, trzeba mieć glejt od... służb specjalnych; więc sami Państwo rozumiecie...

Warto jednak wyjaśnić, o co naprawdę chodzi – bo ludzie rwą włosy z głowy, że „spółka o kapitale 83 tys. złotych chce przejąć majątek narodowy warty 600 miliardów”!!!

To zupełne nieporozumienie.

Właściciel podziemnych złóż się nie zmienia. Pozostaje nim – no, właśnie: kto?

Zadzwonił do mnie zacny patriota tłumacząc, że w/g Konstytucji jest nim „III Rzeczpospolita”, tymczasem powinien być „Naród polski”. Przyznałem mu rację – dodając, że w praktyce niczego by to nie zmieniło...

… po czym zajrzałem do Konstytucji – i zdębiałem.

Otóż ten (dziesięć razy za długi...) dokument w ogóle NIC o tym nie wspomina!

Ten fragment mogą pominąć ci, których nie interesują rozważania konstytucyjne:


Otóż jest rzeczą dla mnie oczywistą, że Konstytucja zamiast plecenia wzniosłych ogólników, że „Rzeczpospolita jest wspólnym dobrem wszystkich obywateli”, powinna stwierdzić czym i kim włada! Terytorium określonym granicami (tu załącznik), wodami terytorialnymi (tu załącznik), słupem powietrza nad swoim terytorium do granic atmosfery (?; stratosfery? Orbity Księżyca?) - no i właśnie: stożkiem sięgającym do środka Ziemi? A może: „Do głębokości 30 km”?

Nie należy bowiem ośmieszać się ogłaszaniem władania nad czymś, nad czym się nie panuje. Jeśli np. Ukraińcy i Niemcy wkopią się na 10 km pod ziemię i zechcą pod terytorium Polski puścić autostradę i rurociąg – to przecież niewiele możemy im zrobić. Jeśli na 20 km – to NIC. Więc chyba lepiej wtedy uznać, że to biegnie przez terytorium niczyje, niż przyznać się, że można bezczelnie i bezkarnie naruszać „polskie władanie”.

Tak czy owak: powinno to być jakoś określone.


Sądząc z innych ustaw przyjmuje się, że zasoby pod ziemią należą do państwa, które tą ziemią włada. W USA jest inaczej: właściciel ziemi jest również właścicielem wszystkiego, co jest pod nią – aż do środka Ziemi. Rozwiązanie amerykańskie ma pewne wady – ale i zalety: np. właściciel cieszy się, gdy pod jego domem odkryją cenne złoża. W Polsce to tylko same straty i kłopoty...

Tak więc „Polska” jest b. bogatym krajem – a właściwie: bogate jest okopujące ją państwo, czyli III Rzeczpospolita. Przypuszczalnie mamy np. złoża ołowiu warte tyle, ile wynosi budżet Rzplitej przez 1000 lat – tyle, że koszt ich wydobycia jest tysiące razy większy, niż ich wartość. Dlatego wydobycie większości złóż jest nieopłacalne. Za jakiś czas może stać się opłacalne: gdy zdrożeją te surowce – albo: gdy zostaną wynalezione tańsze metody wydobycia.

A tak w ogóle to bogactwo kraju mało zależy od surowców – chyba, że są to diamenty. Japonia jest bogata, choć nie ma żadnych bogactw (poza wulkanami...). A zalew złota z Ameryki Południowej doprowadził Hiszpanię... do ruiny. Bogactwo zależy od pracy – natomiast (jak podejrzewam) większość ludzi krzyczących o „bilionach pod ziemią” w duchu piastuje nadzieję, że będzie tam tyle złota z miedzią, że Polacy w ogóle nie będą musieli pracować! Będzie można wylegiwać się brzuchami do góry...

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale