Czy to może być, by ktoś taki jak ty nie odróżniał już pierwszym spojrzeniem czarownika od króla? Zaklęć od rzetelnej wiedzy, rytmu wiejskich bębnów od fugi i ronda, duszy odpowiedzialnie patrzącej przez oczy, jak słońce zaglądające przez otwarte, dębowe okiennice od przyczajonej, sprężonej jak ciało wielkiego pustynnego kota duszy kryjącej się za zmrużonymi powiekami? Skośne oczy, zmrużone powieki i wykrzywione usta - czy to możliwe, byś stracił wiarę, że piękno jawi się pięknie? Niemożliwe jest, by ktoś taki jak ty nie słyszał nachalności głosu, jego krzykliwości i rozpychającego się pędzenia do przodu po trupach zastanowienia się i sensu. Słuchaj uważniej dla swojego dobra i bezpieczeństwa, wysłuchuj co do ziarnka fałsz i oślizgłość barwy, tonu, rytmu i odróżniaj je od jasnej harmonii. To jedna z najważniejszych nauk. Gdy z zawiązanymi oczami i otwartymi uszami po samym głosie rozróżnisz zdrajcę od bohatera, klauna od mędrca, tchórza od odważnego i oszusta od uczciwego - zrobisz pierwszy krok do tego, by odzyskać suwerenność swojej duszy, zawłaszczoną ojczyznę i blask oczu.
Czy to może być, byś uwierzył, że wielki może być człowiek wpychający swoją wielkość wszystkim do gardła i dekretujący ją w podręcznikach? Nie, to niemożliwe. Aż tak łatwy i wierny nie jesteś przecież. Czy to może być, byś nie widział jak upada dobre imię ludzi, co poważą się tych wybranych przez samych siebie skrytykować lub nie oddać im wymaganego hołdu?




Komentarze
Pokaż komentarze (1)