W miejscowości Bycian, kobieta w wieku średnim, znana z podważania sensu noszenia maseczek oraz wątpienia w pandemię po zerwaniu naklejonego przez administrację na drzwiach windy na parterze bloku mieszkalnego wezwania do używania schodów z powodu "eskalacji pandemii" - na wysokości 5 piętra potknęła się z nieznanych przyczyn i spadła ze schodów nieszczęśliwie uderzając głową o posadzkę. Kobieta osierociła dwójkę dzieci. Wszyscy się zastanawiają, czy warto było przeciwstawiać się powszechnej, socjalnej mobilizacji ludzi dobrej woli zmagających się z zarazą. Nawet ateiści skłonni są widzieć tę tragedię jako nieprzypadkową. Mimo iż zdarzenie miało miejsce wczoraj, współczynnik noszenia maseczek w miejscowości Bycian wzrósł w widoczny sposób. Przechadzając się opustoszałymi ulicami (Stay Home!) słychać wyraźnie, że ludzie ściszyli głosy, nie słuchają głośnej muzyki a pilotem wybierają raczej programy informacyjne i poradnikowe.
Godne wzmianki są szlachetne inicjatywy miejscowej klasy politycznej: poseł rządzącej partii Jakub N. ufundował dzieciom grę komputerową "Spytaj policjanta, on ci drogę wskaże". Poseł opozycyjnej partii, D.N. zadeklarował zaopatrywanie sierot w maseczki.
Wszystko to pokazuje, że musimy uważać na to, co wypowiadamy. A z drugiej strony wzmacnia nas wizja społeczeństwa jednoczącego się ponad nieistotnymi podziałami i rodzi w nas szacunek wielkie serce naszej klasy politycznej.
[na podstawie artykułu portalu "Głos Byciana"]


Komentarze
Pokaż komentarze (16)