48 obserwujących
838 notek
366k odsłon
  356   2

Wypieranie u wyszczepionych

Dobry tekst Zbigniewa Korusa, autora pamiętnego, kultowego tekstu "Yadem Waszym".


"Nie ma co deliberować: mamy wokół już transgraniczny faszyzm! To jest faktycznie KL Global (za blogerem demonkracja). Na razie jeszcze niektórym Zygmuntom udaje się wymykać z łapsk morderców, ale już jesteśmy poniekąd "zygmuntami". Szukam od paru dni ośrodka na wakacje, ale tam, gdzie mógłbym skorzystać z przysługujących mi dotacji, wymagają bio-kenkarty. O wyjeździe za granicę w ogóle nie ma co marzyć, przez co firma importowa żony dogasa...

Segregacja już jest. Teraz tylko jej lepsze wdrożenie, uszczelnianie oczek w sieci.

A durnie, po zdanym teście dla idiotów, by się zaszczepić jakąś trutką, są tak zaciekle napastliwi, bo u nich wybuchowość jest wynikiem skumulowanego 'wypierania'! Czego? Ano nadal lęku przed śmiercią. Najpierw przed niby zabójczym kowidem, a teraz wskutek podstępnej iniekcji... Żyją strachem przed nową większą niewiadomą, co sobie na własne życzenie, przez głupotę, wygodnictwo lub łatwowierność zafundowali, z perspektywą dołującą jeszcze bardziej psychicznie, bo samobójczą...

Oni nie przyjmują losu danego przez Boga, bo wszyscy szczepiący się to ateiści. Immanentni, choćby się żegnali prawidłowo i po wielokroć, publicznie, i zaklinali na samego Boga! Tak, tak. Oni, dla ratowania siebie, są w stanie poświęcić każdego bliźniego, co rzekomo, suponując, może ich zarazić. Mają zakażenie w mózgownicy, co się z l(ł)agrów przeniosło do potocznego języka jako 'kapownictwo'.

Antyszczepionkowcy argumentują, trzymają się faktów, logiki, wyśmiewają absurdy, przy czym tolerują decyzje „samobójców” z kowidowej „religii”; wściekają się tylko na tych „ortodoksów szczepionkowych”, chcących NAS zapędzić bezrozumnie do „plandemicznego” redyku, postulujących wręcz apartheid. MY nie mamy problemów z lękami przed nieuchronnym człowieczym końcem. Słowa dola, los są dla NAS czymś naturalnym w ludzkim języku.

Poiniekcyjnie zainfekowani, wbrew pozorom, bardzo uważnie śledzą informacje w co wdepnęli, a także wsłuchują się w sygnały własnego korpusu cielesnego (mając na uwadze także niepokojące podszepty, że zmiany w macierzystym DNA, naruszonym niewiadomym preparatem, mogą być niepostrzegalne, jak momenty w procesach murszenia, gnicia, kwaśnienia, kruszenia się gumy czy plastiku... etc), nie mówiąc już o drażliwym temacie odwróconych znaków napiętnowania: że to ONI, nakłuci, są już teraz roznosicielami wirusa-mutanta rozmaicie ukoronowanego. Bo o tym coraz głośniej się mówi, ustami samych noblistów z wirusologii... „Ja, w moim mniemaniu DOBRY dla współbraci – może jestem niebezpiecznie ZŁY...?”

Jakby Pan/Pani/Szanowni/Ktoś na taką, wypieraną podświadomość, reagował? Wpadałby zwyczajnie w dołek psychiczny i zachowywałby się jak zapędzony w kozi róg szczur, odgryzający się na wszystkie strony, czyli na nas, ODSZCZEPIEŃCÓW, bo naganiacze, co ich do takiego wątpliwego kroku namówili, nie są pod ręką... Zresztą 'wypieranie' idzie w parze z "syndromem sztokholmskim" – niewolnik się nie przyzna, że padalcowato poddał się grożącemu paluchowi Pana.

Nie jest to sytuacja, gdy dobrowolnie się szczepi turysta, gdy np. jedzie do Afryki, gdzie tubylcy mają już odporność stadną. Tutaj przymusowo zostali – w skali globalnej – wymieszani wszyscy z wszystkimi, by zrobić z ludzkości dwa antagonistyczne plemiona Tutsi i Hutu. I najlepiej, jakby jedni i drudzy obrzucali się tymi mianami nawzajem... MY, "Zygmuntki", jesteśmy z Tutsi czy Hutu? Oto jest pytanie?

Jedyna nadzieja w Bogu, który kreśli linie po swojemu. Jednak miłosiernie. Lucyfer nawet swoich poświęca, gdy mu już nie są potrzebni. Vide „żmijowe plemię” – jako lider wyszczepiania zadekretowanego, co było potrzebne do uwiarygodniania tej masońskiej (wiadomej nacji!) ściemy, zmierzającej do niebotycznych zysków z zagłady światowej populacji – teraz przerzedzane poiniekcyjnie z dnia na dzień, z perspektywą akceleracyjną...

A nawiasem... Jak tam, u pejsatych, problem, to u nas słowo Polin schodzi ze sceny. Filosemici nie mają aktywnego wsparcia, czekają na sygnał „kopytka” w suflerkach...

Szatan contra Bóg. Nie ma wątpliwości, kto zwycięży. Tylko który Zygmunt do tego Alleluja dotrwa? Się uchowa?

Źródło: https://niepoprawni.pl/blog/zygmunt-korus/wypieranie-u-wyszczepionych

================

@All

Wklejam z "niepoprawnych" komentarz, który p.Zygmunt zamieścił pod moim artykułem relacjonującym wywiad z prof.Bridle


Cóż powiedzieć.../

Zygmunt Korus - 8 Czerwca, 2021 - 18:20

O tym, że tak będzie szło w tej plandemii, mówiło się od ponad roku. Ja tym rzekomym spiskowaniem "żongluję" w mojej powieści "Tego nie zobaczysz w filiżance kawy", która ma formę dekompozycyjną w tym celu właśnie: żeby profetyzm znalazł swe należne miejsce pośród propagandowych pomówień o antykowidowe oszołomstwo.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale