wawel24 wawel24
121
BLOG

Obaj gospodarze przyjaźnili się z bankierem, czyli dziwna wojna...

wawel24 wawel24 Polityka Obserwuj notkę 19


"Dawno, dawno temu w odległej krainie i w czasach obfitości było dwóch bogatych i dobrze prosperujących właścicieli ziemskich, z których każdy posiadał duże i przestronne przylegające do siebie budynki, w których mieszkało wielu ludzi.   image

Apartamenty były ciepłe i wygodne, a co tydzień odbywał się targ, na który przywożono ziarno z ziemi właściciela B, a owoce, mięso i warzywa od właściciela A. Podczas gdy drewno z zagajników Właściciela B utrzymywało Komunalny Stos Drewna zaopatrywany sezonowo w kłody.

Wszyscy byli zadowoleni.

Obaj gospodarze przyjaźnili się z bankierem.

Bankier był bogatszy niż obaj właściciele ziemscy razem wzięci i w rzeczywistości był właścicielem ich domów i ziemi i uważnie obserwował, co z nimi robią. 

 

 

I pewnego dnia zaprosił ich na wystawną kolację do swojego domu i powiedział „może być lepiej”.

 

„Jak mogłoby być lepiej, przyjacielu Bankierze?”, zapytał Landlord B, „w spichlerzach jest jedzenie, a w kufrach pieniądze i wszyscy są szczęśliwi”. 

„Twoi ludzie płacą za mało za zbyt duży luksus. Oczekują paliwa do swoich pieców i jedzenia na swoich rynkach i nigdy nie są ci dostatecznie wdzięczni za twoją dobroć”. 

Obaj właściciele popatrzyli na siebie i zdali sobie sprawę, że to może być prawda, ponieważ rzadko nie zgadzali się z bankierem. 

„Tak”, powiedział właściciel A, ze smutkiem potrząsając głową, „nasi ludzie to nieudolne dzieci, które nigdy nie dziękują za naszą hojność, ale niestety, cóż my możemy zrobić?”. 

„Muszą się nauczyć swojego miejsca”powiedział Bankier. „Muszą zapłacić odpowiednią cenę za to, co zapewniasz i nauczyć się być wdzięcznym. Powinieneś potroić cenę żywności z twoich farm i paliwa z Komunalnego Stosu Drewna”. 


 

Obaj właściciele popatrzyli na siebie z obawą. Byli chciwi, ale byli też tchórzami.

„Ale” , powiedział właściciel B, „ ale jeśli to zrobimy, oni mogą się po prostu zdenerwować i mogą odmówić zapłaty lub wybić nam szyby albo połamać kości, a wtedy będzie nam gorzej, a nie lepiej!” 

To była prawda. I spowodowała, że właściciele z żalem pokręcili głowami.

Ale bankier był mądrzejszy od każdego z nich. On tylko się uśmiechnął. 


 

„To są dzieci”, powiedział, „a dzieci potrzebują opowieści, aby poznać surowe prawdy życia. Więc opowiesz im historię”.

 

Obaj gospodarze spojrzeli na niego, ale nie zrozumieli.

„Powiesz im, że pojawiła się nowa i straszna plaga, która przerwała łańcuchy dostaw, a w konsekwencji paliwo i żywność są trzy razy droższe!”

 

„Ale… ale nie ma nowej i strasznej plagi”wyjąkał Właściciel A. 

„Oczywiście, że jest”uśmiechnął się bankier „dlaczego inaczej umierałyby setki ludzi?” 

„Ale przecież setki ludzi nie umierają...” , wyjąkał właściciel B. 

„Oczywiście, że umierają ”, uśmiechnął się bankier, „jakże mogliby tego nie robić, kiedy pojawiła się nowa i straszna plaga?” 


 

Patrzyli na niego przez długi czas, zanim zaświtało w nich stopniowe zrozumienie, a wtedy ich zdziwione brwi zmieniły się w uśmiechy. 

"Oczywiście!" powiedzieli jednocześnie: „co byśmy zrobili bez bankiera, który by nas poprowadził!?” 

 

 Tak więc następnego dnia, smutnym głosem, dwaj chciwi właściciele ogłosili swoim lokatorom, że rozpoczęła się nowa i straszna plaga i wielu ludzi umiera, a ta tragedia przerwała łańcuchy dostaw i w konsekwencji żywność i paliwo będą trzy razy droższe. 

 

Większość lokatorów uwierzyła w to kłamstwo, ponieważ ufali właścicielom, którzy zawsze się nimi opiekowali, więc chętnie płacili trzy razy więcej za jedzenie i paliwo, ponieważ wiedzieli, że to nowa i straszna plaga sprawiła, że ​​było to nieuniknione.

Bankier kupił obu Landlordom złote kapelusze za to, że tak dobrze sobie radzili.


 

image

 Minął miesiąc i niektórzy lokatorzy obu domów zaczęli zauważać, że mimo nowej i straszliwej zarazy, która przerwała łańcuch dostaw, nikt, kogo znali, nie wydawał się umierać.

To ich zdziwiło. A po kolejnym miesiącu odbyli wspólne spotkanie najemców z Domu A i Domu B, na którym przedstawili swoje obawy i zgodzili się wysłać wspólną delegację do Dwóch Właścicieli, aby zapytać o powód.

Jak zaplanowali, tak i zrobili.

 

Wspólna delegacja najemców z Domu A i Domu B skonfrontowała się ze swoimi właścicielami. To się nigdy wcześniej nie zdarzyło. 

„Jak to możliwe, że nikt z nas nie umiera?” delegacja zapytała właścicieli. „Bo czy ta nowa i straszna plaga nie zabiła setek ludzi, a tym samym przerwała łańcuchy dostaw?” 

„A skoro już o tym mowa” , dodał szczególnie spostrzegawczy delegat, „jak to się dzieje, że mamy teraz mniej jedzenia, podczas gdy obaj wydajecie się mieć nowe złote kapelusze?” 

„Tak”, wszyscy wołali, „dlaczego my jesteśmy głodni, a wy macie nowe złote kapelusze?” Obaj właściciele popatrzyli na siebie z przerażeniem.

 

„Eee…” powiedział właściciel A. 

„Ummm…” powiedział właściciel B. 

"Dobre pytanie!" powiedział Właściciel A, „przyjdź jutro, a wszystko wyjaśnimy!”

 

Delegacja zgodziła się na to, ale gdy  Właściciele wracali do swoich domów słychać było dokoła odgłosy sporego niezadowolenia.

Dwaj Właściciele spojrzeli na siebie i jak jeden mąż odwrócili się i pobiegli do miejsca, gdzie siedział Bankier, śniąc sny o ludzkim cierpieniu.

 

„To już nie działa!”, wrzasnął Wynajmujący A. 

„Czyhają na nas!”, krzyknął Właściciel B. 

„ Pytali o złote kapelusze!”, wył załamany Wynajmujący A.

 

„Kiedy dowiedzą się, że plaga tak naprawdę nie istnieje, zlinczują nas!” , lamentowali obaj, zanim upadli na podłogę z głowami w dłoniach.

 

Ale bankier tylko się uśmiechnął.

 

„Zapominasz, że ludzie są dziećmi” , powiedział, „po prostu zmęczyli się tą historią i potrzebują kolejnej. Idź do nich i powiedz im, że nowa i straszna plaga właśnie się nasiliła i teraz zabije każdego, kto zadaje pytanie, a potem powiedz im, żeby poszli do domu i zamknęli drzwi, to rozwiąże twój problem." 

 

„To  nie ma najmniejszego sensu” , powiedział właściciel A. 

„Nigdy się na to nie nabiorą” , powiedział właściciel B. 

„Nabiorą się”powiedział bankier „bo są dziećmi i chcą opowieści, a nie sensu”.

 

Tak więc następnego dnia najemcy Wynajmującego A i Wynajmującego B stanęli przed dwoma dużymi napisami – wykonanymi dużymi czerwonymi literami i posługującymi się identycznym sformułowaniem… image

 

 

 

      "OSTRZEŻENIE! Nowa i straszna plaga pogorszyła się i jest teraz ŚMIERTELNA dla każdego, kto ZADAJE PYTANIE!! Idź do domu, zamknij drzwi i nie zadawaj pytań – albo wszyscy zginiecie!” 

  

Wywołało to wielki strach i panikę wśród najemców, w tym wspólnej delegacji, która miała stawić czoła Właścicielom i zażądać odpowiedzi, dlaczego mieli mniej jedzenia, podczas gdy Właściciele mieli nowe złote kapelusze. W przerażeniu porzucili ten plan i pobiegli do domu, nie zadając żadnych pytań w obawie, że umrą.

Dwaj Chciwi Właściciele obserwowali z okien, jak lokatorzy uciekali ze strachu i odetchnęli z ulgą.

Potem zachichotali razem z łatwowierności swoich lokatorów, pogratulowali sobie sprytu i zorganizowali kolejny uroczysty bankiet, a potem kupili sobie złote buty.

 


 

image

 

 

 

Minął kolejny miesiąc, a lokatorzy zaczęli zauważać, że jeszcze nowsza i straszniejsza zaraza nie sprawiała, że ​​ludzie umierają bardziej niż poprzednia – nawet gdy złamali zakaz, otworzyli drzwi i wyszli na zewnątrz.

Więc pewnego dnia najodważniejsi odważyli się zadać pytanie.

 

„Dlaczego ta nowa i straszna plaga nie zabija nikogo z nas?” zapytał jeden z odważniejszych. 

 

Wszyscy patrzyli na niego w milczeniu, czekając, aż padnie martwy. Ale nie stało się tak. Zamiast tego przemówił ponownie.

„A dlaczego jesteśmy w trudnej sytuacji, skoro mają nowe złote kapelusze, a teraz także nowe złote buty?”

 

Lokatorzy jeszcze raz popatrzyli na siebie zaniepokojeni i jakby czegoś się obawiając. A potem pytający odezwał się ponownie.

„Myślę, że nas okłamują”, powiedział. „Myślę, że wymyślili nową i straszną plagę i zepsute łańcuchy dostaw, aby mogli podnieść cenę naszej żywności i paliwa oraz kupić sobie nowe złote kapelusze i nowe złote buty”. 

 

Z początku pozostali lokatorzy uznali te słowa za szaleństwo i chóralnie śmiali się z mężczyzny.

Ale potem najpierw jeden, potem drugi przestawali drwić i zaczynali myśleć…

 

„Myślę, że on ma rację” , powiedział jeden. 

„Ja też” powiedział inny. 

„Ja też” , powiedział trzeci.

 

I powoli zaczęło im świtać. Zostali oszukani.

 

Ani nowa i straszna plaga, ani nowsza i jeszcze straszniejsza plaga, która miała zabić cię, gdybyś zadał pytanie, nigdy nie istniała!

Nastąpiło wielkie zamieszanie i debata.

Niektórzy lokatorzy powiedzieli, że powinni mieć nowych właścicieli, którzy nie będą ich oszukiwać.

Inni pytali, po co im w ogóle właściciele, skoro jedyne, co robili, to brali pieniądze i kłamali.

 

„Możemy być własnymi gospodarzami” brzmiało wołanie. „Możemy zachować własne Komunalne Stosy Drewna, uprawiać własną żywność na farmach. Możemy odebrać im złote kapelusze i złote buty kupione za NASZE pieniądze. Możemy być wolni!”

 

Bankier słyszał narastające zamieszanie w swoim apartamencie na najwyższym piętrze, który zajmował najwyższe piętra obu sąsiednich budynków, i wezwał do siebie trzęsących się, przerażonych Landlordów. 

„Wydaje się, że najemcy przejrzeli nasz program i zdają sobie sprawę, że ich oszukaliśmy ”powiedział. 

„Oni nas zabiją!” , wrzeszczał właściciel B. 

„Zabiorą nam wszystkie nasze rzeczy” , krzyczał właściciel A. 

„Musimy coś wymyślić” zawył właściciel B „zanim przyjdą i zabiją nas, zabiorą nasze złote kapelusze i złote buty i przestaną robić to, co im powiemy”.

 

Ale bankier tylko się uśmiechnął.

 

„Możemy im powiedzieć, że nowa i straszna plaga stała się jeszcze straszniejsza”, powiedział właściciel A, „i że muszą wrócić do domu, zamknąć drzwi i nie zadawać żadnych pytań, bo tym razem na pewno umrą” . 

„Nie”, powiedział bankier, „są teraz zbyt mądrzy by uwierzyć w zarazę i nie uwierzą ci”. 

„Możemy im powiedzieć, że zastrzelimy każdego, kto spróbuje zabrać nasze złote kapelusze i złote buty”, powiedział właściciel A.  

„Nie”, powiedział bankier, „jest ich zbyt wielu i są zbyt rozeźleni”. 

„Idą po nas!” wykrzyknął właściciel B w wielkiej panice, „ musimy coś zrobić!”

 

Bankier uśmiechnął się trochę szerzej.

 

„Pamiętacie panowie wasz dawny spór o granice sprzed lat, kiedy obaj twierdziliście, że stara grządka z pokrzywami znajduje się po waszej stronie ogrodzenia?” 

„Tak, ale po co to teraz przywoływać?” , zawołał w panice właściciel. A. 

I wtedy bankier wyjaśnił im plan.


 

image

 

 

 


 

Nieco później, gdy najemcy protestowali i rzucali kamieniami w okna właścicieli, ujrzeli, że właściciel B nagle wyszedł na podwórze, mijając rozzłoszczonych lokatorów zbierających się na zewnątrz, postawił swoje złotem obute stopy na spornej grządce pokrzyw i zakrzyknął donośnym głosem „Zabieram te pokrzywy na rzecz budynku B!”

 

Zapadła zszokowana cisza, gdy lokatorzy z obu domów patrzyli na niego ze zdumieniem. 

Wtedy cicho, ale pewnie lokatorzy Budynku B zaczęli wiwatować.

Następnie wynajmujący A, który szedł za nim w bezpiecznej odległości, podniósł rękę i wskazał z oskarżeniem i ogłosił : „Wynajmujący B lekceważy porządek oparty na regułach i jest tyranem!”

 

I równie cicho i równie pewnie najemcy Budynku A zaczęli buczeć.

 

„O nie, niczego nie lekceważę” , powiedział Landlord B swoim donośnym, grzmiącym głosem. 

„O tak, lekceważysz!” zawołał Landlord A tak przeraźliwie to uczynił, jak tylko był w stanie.

 

I wymachiwali na siebie pięściami, podczas gdy wiwaty i buczenie wznosiły się i narastały wokół nich. Kapelusze zostały wyrzucone w powietrze. Stopy bębniły po ziemi. Najemcy budynku B byli radośni, najemcy budynku A oburzeni. Ponieważ nagle przypomnieli sobie, że Sporna Działka Pokrzyw należy do nich.

 

„Czekaj” , zawołał jeden z lokatorów, „a co z kłamstwami, które nam obaj powiedzieli? A co z potrójnymi cenami, złotymi kapeluszami i złotymi butami?" 

„Wszystkiemu winny Landlord A, ten łajdak” , powiedział ktoś z Budynku B. 

„Wszystkiemu winny Landlord B, ten diabeł” powiedział ktoś z Budynku A.

 

A potem bili się nawzajem.

 

I wkrótce potem lokatorzy obu budynków wili się na ziemi, bijąc się i kopiąc.

Niektórzy najemcy Budynku A faktycznie walczyli po stronie właściciela B, ponieważ byli pewni, że jego złote buty są mniejsze niż te właściciela A.

Niektórzy najemcy Budynku B walczyli po stronie właściciela A, ponieważ byli pewni, że jego złoty kapelusz kosztował mniej niż ten właściciela B.

W następnych dniach ludzie publikowali nawet odezwy dowodzące tych twierdzeń diagramami i skomplikowanymi argumentami.

Wyśmiewali tych po drugiej stronie, których przekonania nazywali absurdalnymi.

 

Każdy miał ściśle wyznaczoną rolę. Więc kiedy ktoś spalił dziewięć dziesiątych Komunalnego Stosu Drewna i nie było prawie żadnego Komunalnego Drewna, aby ogrzać piece dla lokatorów, oczywiście obie strony wiedziały dokładnie, kogo winić.


 

    image

 


 

I walczyli ze sobą z jeszcze większą zaciekłością, ponieważ teraz stawka była jeszcze większa.

Zamiast przynosić do walki słowa i pięści, przynieśli kije i noże i zaczęli się nawzajem zabijać, ponieważ byli teraz zmarznięci i przestraszeni.

W międzyczasie, gdy lała się krew, dwaj chciwi Właściciele zorganizowali kolejny uroczysty bankiet, z miejscem u szczytu stołu dla bankiera.

 

Potem, z żałobnymi minami, podnieśli cenę żywności jeszcze trzykrotnie i racjonowali paliwo dla najbardziej zasłużonych – ponieważ tragiczna, nieunikniona, trwająca i gorzka wojna o Działkę Pokrzyw w końcu przerwała łańcuchy dostaw w sposób nie do naprawienia i ktoś tragicznie, nieuchronnie spalił dziewięć dziesiątych Komunalnego Stosu Drzewa.

 

Ale tym razem nie było już protestów, tylko krzyki bitwy odbijające się echem w nieskończoność." 

image

 


 

Źródło: https://off-guardian.org/2022/10/31/the-tale-of-two-greedy-landlords/  

Autor: Catte Black 

 

[JR Leach (ilustracje) to autor fantasy i grafik, którego debiutancka powieść The Farmer and the Fald została opublikowana na początku tego roku. Możesz śledzić go na Twitterze lub Substacku i zobaczyć więcej jego prac na jego stronie internetowej]

 

wawel24
O mnie wawel24

Huomo-animal divino. Znajomość harmonii nazywa się stałością. Znajomość stałości nazywa się oświeceniem. [...]. Napięcie ducha w sercu nazywa się uporem. [...] Wiedzący nie zna udawania, udowadniający nie wie.  Nagroda Roczna „Poetry&Paratheatre” w Dziedzinie Sztuki ♛2012 - (kategoria: poetycki eksperyment roku 2012) ♛2013 - (kategoria: poezja, esej, tłumaczenie) za rozpętanie dyskusji wokół poezji Emily Dickinson i wkład do teorii tłumaczeń ED na język polski ========================== ❀ TEMATYCZNA LISTA NOTEK ❀ F I L O Z O F I A ✹ AGONIA LOGOSU H I S T O R I A 1.Ludobójstwo. Odsłona pierwsza. Precedens i wzór 2. Hołodomor. Ludobójstwo. Odsłona druga. Nowe metody 3.10.04.2011 P O S T A C I  1. Franz Kafka i hospicjum kultury europejskiej czyli nagi król 2. Platon czytany przez Simone Weil P O E Z J A 1. SZYMBORSKA czyli BIESIADNY SEN MOTYLA 2. Dziękomium strof Strofa (titulogram) 3.Limeryk 4.TRZEJ MĘDRCOWIE a koń każdego w innym kolorze... 5.CO SIĘ DZIEJE  M U Z Y K A 1.D E V I C S 2.DEVICS - druga część muzycznej podróży... 3.HUGO RACE and The True Spirit 4.SALTILLO - to nie z importu lek, SALTILLO - nie nazwa to rośliny 5.HALOU - muzyka jak wytrawny szampan 6.ARVO PÄRT - Muzyka ciszy i pamięci 7. ♪ VICTIMAE PASCHALI LAUDES ♬

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka