Się porobiło...
Czy to doprowadzi do wymarzonego dla myślących rozpadu UE (Unii Antyeuropejskiej, Kołchozu Europejskiego)? Módlmy się. Choć pamiętajmy, że sępy niechętnie porzucają padlinę...



Jean-Paul Garraud (wywiad) https://www.rp.pl/polityka/art40366621-jean-paul-garraud-marine-le-pen-zmieni-unie-nie-do-poznania
Tożsamość i Demokracja (ID), grupa, do której należy Zjednoczenie Narodowe, może uzyskać w europarlamencie maksymalnie 100 deputowanych. Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (ECR), inny klub eurosceptyków, maksymalnie 70. Wciąż bardzo daleko do progu większości 361 posłów.
Po wyborach 9 czerwca dojdzie do głębokiej rekompozycji PE. Wszystko jest możliwe. Między naszymi klubami istnieją co prawda różnice, choćby odnośnie do polityki zagranicznej. Jednak zgadzamy się w sprawie fundamentalnej: konieczności obrony suwerenności narodowej. [...]
Aby uzyskać większość w PE, konieczne będzie jednak wsparcie Europejskiej Partii Ludowej (EPP). Manfred Weber się na to zdecyduje?
Kordon sanitarny, jaki wokół nas utworzono, padł. Zbyt dużo osób na nas głosuje. Jestem przekonany, że będziemy budowali koalicje większościowe w konkretnych sprawach.
No to PIS jeszcze nie wie, że jest w Brukseli w koalicji z Le Pen :). Mało tego, Tusk jeszcze nie wie, gdzie jest. Może być, że Le Pen udzieli ślubu Kaczyńskiemu i Tuskowi :)), tzn. brukselskie partie-matki wymuszą identyczne głosowanie w konkretnych sprawach na duecie Donek-Jarek :). Jest jeden szkopuł - Tusk już jest żonaty. Żeby mógł wziąć ślub z Jarosławem udzielany przez Le Pen będzie musiał więc przejść na islam :)), co wpisuje się we wsparcie KO dla budowy kolejnego meczetu w Warszawie ;).




Komentarze
Pokaż komentarze (5)