5 obserwujących
169 notek
82k odsłony
367 odsłon

Prawa "kasty" - czyli o tym jak "nietykalni" chcą ukarać trzecią władzę.

Wykop Skomentuj9

Słowa "nadzwyczajna kasta", których często używają zwolennicy zmian w sądownictwie padły na Kongresie Sędziów Polskich. Wypowiedziała je sędzia NSA, Irena Kamińska.

Od tego momentu w nieuzasadniony niczemu sposób obóz rządzący zaczął używać terminów wprost z Indii w której próbowano wprowadzić uzasadnienie "różnic" klasowych z pomocą zasady "prawa urodzenia".

Przynależność do "kasty" wynikająca wprost z zasady karmicznej świadczyć miała o wartości "uprzedniej" człowieka który "reikarnował" do poziomu społecznego odpowiednio do "swoich dawnych zasług".

I tak próba wyjaśnienia systemy ciągłości "karmy" opisującego prawo równowagi "winy i kary" poprzez sposób "karania" duszy istoty ludzkiej za dokonane uprzednio "zło" polegającego na próbie wyjaśnienie przyczyn rodzenie się w "gorszych" ekonomicznie warunkach.

Odwieczne pytanie jakie ludzie kierują do "nieznanego" - "dlaczego właśnie Mnie" to spotkało. Dlaczego urodziłem się właśnie tu, dlaczego zmuszony jestem wychowywać się właśnie wśród "tych ludzi". Dlaczego nie mam a on ma. Dlaczego jestem tego a nie innego koloru, dlaczego jestem tej a nie innej płci?

Stare jak świat pytanie o to co wynika wprost w "braku" możliwości dania równego prawa wszystkim. Z tą nierównością próbował walczyć system "socjalistyczny" i "komunistyczny" ideą "równości". System ten próbuje nieznacznie regulować "kapitalistyczna demokracja".

A mimo to nierówności są i będą bo "muszą być". Nierówności wynikają bowiem wprost z "potrzeby różnicowania" i potrzeb różnorodności. Owa "różnorodność" w tym "bioróżnorodność" jest  bowiem największą wartością w naturze.

Bioróżnorodność decyduje bowiem o problemach systemowych w tym "LGBT....". Bioróżnorodność i zróżnicowanie postaw i co najważniejsze "zróżnicowanie natur" decyduje o zdolności systemu do adaptacji.

W bardzo ciekawej publikacji na stronie FB Roberta Gwiazdowskiego pojawił się swojego czasu bardzo dobry opis wyjaśniający zjawisko różnorodności postaw i "akceptacji" różnicy pozycji i stanu posiadania.

https://www.facebook.com/robertgwiazdowski/posts/2861885900542032

"Zła  wiadomość dla zwolenników równości, którzy tu utyskują na tych, co zwolennikami równości nie są - badania pokazują, że nierówności są akceptowane społecznie. Jest tylko jeden warunek: muszą wynikać z wkładu własnego."

Problem systemowy pojawia się dopiero wtedy gdy ktoś chce aby ci którzy dokonali większego wkładu własnego mogli być "szybko" pozbawieni pełnionych funkcji.

Obecny kryzys polegający na "próbach" stworzenia prawa do "osądzenia" wybranych członków grupy funkcyjnej stanowiącej w rozumieniu systemowym  "władzę" trzecią systemu demokracji pomija wszystkie obecne problemy.

Pisząc "kasta" deprecjonujemy jeden z trzech filarów zapominając o tym że "tworząc podziały" winno się je tworzyć zupełnie.

Niestety przedstawiciele filaru władzy ustawodawczej a dokładniej grupa "rządząca" zapomina o tym że to nie Indie i że system "kastowy" miał tłumaczyć "prawo losu" które każdy może wziąć w swoje ręce a nie stanowi systemu "podziałów".

Prawo Karmy miało w indyjskim systemie wierzeń również "zabraniać" szybkiej zmiany losu skazanego na "bycie urodzonym" w gorszej ekonomicznie grupie społecznej.

Jak widać "systemowo" ta idea zanikła bo przedstawiciel kasty nietykalnych został nawet "Prezydentem" Indii.

https://www.gosc.pl/doc/4047428.Prezydent-Indii-z-kasty-niedotykalnych

Niemniej nadal "mniej wykształcone grupy społeczne" u nas tzw. ciemny lud - w szczególności podatne na "zabobony", "mity" i "prawa nieuzasadnione" jakim są w Indiach społeczności "rolnicze" i wszystkie grupy opisywane niegdyś jako "nietykalni" - kultywuje zasady podziałów karmicznych jako formę "stygmatu" który pozwala się z jednej strony "poczuć grupą" a z drugiej strony uzasadnia "prawa tradycyjne" i "zasady ludowe".

W oczywisty sposób - nie w Polsce ale w Indiach - prawodawca musi bardzo mocno uważać na "regulacje" w tym znaczeniu aby nie "deprecjonowały" ludzi z powodu "pochodzenia".

Niestety obecna próba reformy waląc gdzie popadnie w tym w mediach pojęciem "Kasta" chce przenieść "karmiczny" dysonans poznaczy Indii na grunt polski. Pojęcie "deprecjonujące" systemowo nie było obce i nadal nie jest obce nikomu gdyż posiadanie w domu członka rodziny w postaci: prawnika, policjanta, lekarza, nauczyciela, urzędnika, inżyniera, sędziego, prokuratora czy polityka należącego do elity partii umożliwia "dzieciom" tychże członków rodziny ( enklaw rodzinnych ) poprawę lub ugruntowanie pozycji rodu w danej grupie "osób zaufania publicznego". 

Nie od dziś jest to przedmiotem licznych żartów które próbują wyjaśnić tzw. rodzinne koneksje w systemie edukacji czy awansu 


"Komisja egzaminacyjna na wyższej uczelni przepytuje kandydata na przyszłego prawnika:
- co Pana skłoniło do tego, żeby zdawać na wydział prawa ?
- ....hmmmm... no... tato........ nie wygłupiaj się.......  "   

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo