W platfusiarskim bantustanie kolesie (i kolesiówy) nakryci na braniu w łapę złodziejstwie czy posiadaniu narkotyków w majestacie prawa chodzą sobie na luzaku i śmieją się z plebsu. Warunek jest jeden - Muszą należeć gdzie trzeba. Najlepiej do łaskawie panującej Naszyj Partii. Albo przynajmniej do komitetu honorowego Gajowego. Jak ktoś nie należy, to może na kilka miesięcy trafić do mamra na podstawie jednego donosu lub po prostu kaprysu prokuratora i niezależnego wymiaru sprawiedliwości (szczególnie jak niezależny wymiar skonsultuje się telefonicznie z kim trzeba). Takiego nie należącego do sitwy przedsiębiorcę mogą przy tym ograbić z majątku a jak ktoś nieopatrznie wymyślił slogan ośmieszający Umiłowanego Przywódcę to go dżentelmeni w kominiarkach mogą dodatkowo skopać w trakcie przewożenia na komendę.
Na razie są to zasady niepisane ale może WAADZA postępując konsekwentnie jakoś je skodyfikuje. Np.
art. 1. par.: 1. Wobec Członków oraz nominantów Priwislańskiej Zjednoczonej Platfusiarni Obywatelskiej nie stosuje się przepisów kodeksu karnego.
par. 2. W razie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez wyżej wymienionych patrz par. 1.
Reasumując - z tymi szmaciarzami nie ma co dyskutować. Trzeba ich po prostu wyp... na zbite ryła i zbudować normalne państwo.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)