Mieli na to pół roku. Remont samolotu w Rosji trwał od 2 czerwca 2009 roku – 23 grudnia 2009 roku.(Odlot maszyny z Polski do Samary nastąpił 20 maja 2009 roku).
Sądząc z przykładów przytoczonych w komentarzach pod notką z kwietnia istniały techniczne możliwości przeprowadzenia tego rodzaju działań:
Z dotychczasowych ustaleń zespołu parlamentarnego badającego katastrofę smoleńską wynika, że przyczyną zniszczenia maszyny były eksplozje ładunków umieszczonych w skrzydle i kadłubie samolotu. Ustalenia te rodzą pytania: 1. Kto ze strony polskiego kontrwywiadu nadzorował prace remontowe w zakładach lotniczych w Samarze (czy samolot był monitorowany przez cały czas trwania remontu 24 h na dobę). 2. Kto (z ramienia polskich służb) był odpowiedzialny za kontrole pirotechniczną po powrocie z zakładów remontowych i przed wylotem do Smoleńska (czy są protokoły tych kontroli). 3. Czy przeprowadzono kontrolę wykluczającą umieszczenie przez Rosjan jakichkolwiek urządzeń elektronicznych umożliwiających ingerencję w pracę urządzeń samolotu lub odpalenie ładunku (czy są protokoły).
I pytanie dodatkowe: Czy istnieją techniczne możliwości wykrycia ładunków i urządzeń elektronicznych umieszczonych w skrzydle i np. w zbiorniku paliwa lub wewnątrz aluminiowego profilu będącego elementem konstrukcji kadłuba.
WESPAZJAN WIELOHORSKI
Czy istnieją techniczne możliwości wykrycia
Praktycznie nie, a w każdym razie na pewno nie bez częściowego demontażu płatowca lub systematycznego, wilodniowego badania wnętrza profili zamkniętych, zbiorników etc. videoendoskopem. Ilość elektroniki, duktów kablowych, przewodów i elementów hydraulicznych w konstrukcji samolotu pasażerskiego w praktyce wyklucza znalezienie urządzeń, jakie pan ma na myśli, bez rozebrania samolotu.
Proszę sobie przeczytać
http://wtemaciemaci.salon24.pl/210895,entomologia-polityczna-pluskwy-a-sprawa-polska
...W 2000 roku Chińska Republika Ludowa zakupiła za 120 milionów dolarów w zakladach Boeinga w Seattle samolot Boeing 767-332 ER, numer kadłuba 797, numer seryjny 30597, fabryczna rejestracja N179DZ. Chińczycy odkupili opcję na wyprodukowanie samolotu, należącą do Delta Airlines, dzięki czemu nie musieli długo czekać. Samolot miał pełnić rolę chińskiego Air Force One i wozić prezydenta Jiang Zhemina,...
STARY WIARUS13.04 15:25
@Stary Wiarus
Krótko mówiąc (biorąc pod uwagę przypadek chińskiego Air Force One) nawet pluton tajniaków patrzący na ręce robotnikom nie zapobiegł zamontowaniu "niespodzianek". U nas przebąkuje się o JEDNYM przedstawicielu polskich służb w Samarze - do dziś nie ma konkretnych danych o tym kto to był ani nawet jaką służbę reprezentował...
Reasumując: kagiebiści mogli w Tu 154 zamontować co chcieli i nie było szans na wykrycie ładunków czy urządzeń elektronicznych przy rutynowej kontroli.
WESPAZJAN WIELOHORSKI13.04 16:03
@Wespazjan Wielohorski W istocie rzeczy, w produkcji lub generalnym remoncie można zamontować wszystko
Dokładnie. Ja jestem zdania że Rosjanie zamontowali,co chcieli, w obu Tutkach już dawno, a przy kolejnych remontach instalowali coraz nowsze wersje.
Tu jest moja notka z marca 2008 roku o tym.
http://wtemaciemaci.salon24.pl/17039,rozmowa-sponsorowana
STARY WIARUS14.04 07:46



Komentarze
Pokaż komentarze (28)