1 obserwujący
32 notki
22k odsłony
  904   0

Pokolenie Millenium i Nowa Europa w 2020 roku.

 Partia Unii Demokratycznej, wspólne siły zbrojne, jedna służba cywilna, europejska policja i wielki konflikt na linii Europa – Wschód z masakrą na Białorusi w roli głównej – Czy tak będzie wyglądała „Nowa Europa” w 2020 roku? Taką wizję – fantastyczną, niemniej prawdopodobną – stworzył Brendan Simms, profesor Europejskich Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie Cambridge.

Simms dał tym samym rozpęd debacie, którą historyk Norman Davies prowokacyjnie zatytułował : „Czy Europa potrzebuje nowych europejczyków”?

Nowy Europejczyk – mówił Davies – to brzmi co najmniej podejrzanie w kraju, który przeżył próbę stworzenia nowego ładu i który doskonale zna określenie Homo Sovieticus.

 

Simms jest jednym z tych, którzy w obecnym kryzysie widzą wielką cezurę, za którą politycznie, ekonomicznie i społecznie czeka coś, czego Europa jeszcze nie widziała. W katastrofie politycznej widzi szansę na przełamanie 'wykrwawiania się' Europy i powolnego jej słabnięcia. Katastrofa to taki stan, który dałby szansę na stworzenie zupełnie nowego systemu polityczno – gospodarczego.

Nowymi Europejczykami będzie wtedy Pokolenie Millenium, które rodziło się na przełomie wieków, dla którego kryzys 2008 roku był tylko mglistym wspomnieniem.

 

Ten wizjonerski głos został zripostowany przez pragmatyczną, cyniczną – jak podsumował profesor John Martin z Yale - odpowiedź biznesmena, właściciela Getin Holding, Leszka Czarneckiego

„ Nie widzę potrzeby czegoś takiego jak idea Nowego Europejczyka, potrzebujemy natomiast od nowa się zdefiniować” . Według Czarneckiego kryzys nie jest końcem porządku ekonomicznego, który znamy, a kapitalizm przetrwa. Nie ma również odwrotu od globalizacji, która jest też za ów kryzys odpowiedzialna. - „Potrzebujemy natomiast wielkiej reformy sektora bankowego łącznie z Bankiem Centralnym” - puentuje Czarnecki. - „ W przeciwieństwie do USA, kryzys w Europie ma nie tylko podłoże gospodarcze, ale także polityczne. Według mnie rozwiązaniem naszych problemów byłaby silna integracja Unii”.

Dość sceptyczny w stosunku do pomysłu nowej europejskiej tożsamości był także profesor Jan Zielonka, specjalista polityki europejskiej na Uniwersytecie Oxfordzkim. - „ Zmiana europejskiej świadomości, tworzenie nowej europejskiej jakości nie dokona się dzięki międzynarodowym umowom, decyzjom polityków. Taka zmiana możliwa jest dzięki mediom, artystom, aktywistom. Politycy i rządy nie mogą manipulować wartościami. To musi stać się spontanicznie i wyjść z zupełnie innych kręgów” - mówił Zielonka.

„Europejczycy nie potrzebują nowego systemu gospodarczego, czy politycznego”. - To z kolei perspektywa profesora medycyny Johna Martina. - „To, czego potrzebujemy dla odnowienia Europy, to nowa idea, myśl, która pociągnie za sobą jednostki”. Jak przekonuje Martin, ideą nowej Europy nie powinna być gospodarka, ale spełnienie jednostki. Kapitalizm powinien być tylko narzędziem pomocnym w tym spełnieniu.

„Być może potrzebujemy nowej europejskiej partii, która wykorzysta kryzys do odnowienia Europy” - dodaje Martin. „Powinna to być jednak partia charyzmatyczna, z niezwykłą ideą, która poruszy ludzi”.

Wrocławska Debata odbyła się na zakończenie Wrocław Global Forum. Jej inicjatorem był profesor John Martin z Yale i Norman Davies. Davies został dziś oficjalnie członkiem Academia Europaea.

 

 

 

 

 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale