Widawa Widawa
44
BLOG

Korupcja Polityczna cz.3 "Afrykanski Syndrom".

Widawa Widawa Polityka Obserwuj notkę 0

"Afrykanski syndrom" jest prosta konsekwencja niepewnosci jutra, zwlaszcza jesli chodzi o prawo wlasnosci. Wlasnosci szeroko pojetej, odnosi sie ona zarowno do majatku materialnego, jak i bezpieczenstwa - prawa do dysponowania wlasnym zyciem i zdrowiem. W organizmach ekonomicznych takich jak Afryka nie oplaca sie tworzyc nic nowego:

"Dlaczego nie kupie koparki do kopania zlota? Bo wtedy zaczne duzo zarabiac. Przyjdzie do mnie czlowiek, ktory swoich oszczednosci nie przeznaczyl na koparke, ale na karabiny dla swojej bandy. Przyjda, zabija mnie, a moich robotnikow zmusza do pracy dla nich. W Afryce kalasznikow to lepsza inwestycja niz koparka. Daje wieksze zwroty." Swiadomosc, ze im lepiej zadbasz o swoja dzialke, tym bardziej zaszkodzisz sobie wzmacniajac tego, kto przyjdzie na twoje miejsce, jest dojmujace i w Polsce dobrze znana po wprowadzeniu reform wolnorynkowych(na ok. pol roku!) bez zabezpieczenia prawa - poprzez kare smierci, prosty i "lawnikowy" kodeks karny, zakaz zrzeszen roszczeniowych i zakaz demonstracji politycznych.

Oczywiscie dotyczy to kontynentu w ogolnosci, poszczegolne fragmenty roznia sie miedzy soba. Dominuje jedna zasada: nie oplaca sie tworzyc nowego, oplaca sie walczyc o to, co juz jest. Sytuacja zmienia sie tez przez pojawienie sie wielkich korporacji chinskich bez trudu radzacych sobie z rodzima administracja metodami oficjalnymi i pozaoficjalnymi na najwyzszych szczeblach. I w tym momencie co bardziej spostrzegawczy czytelnicy uchwycili sens "afrykanizacji europy", w ktorej korporacje rowniez uzyskaly mozliwosc pozaoficjalnego i ponadbiurokratycznego "lobbowania" z "bandami rzadowymi" skladajacymi sie z setek mniejszych "band" i "gangow politycznych"- umyslowych odpowiednikow afrykanskich zgraj rabunkowych - ponad glowami zwyklych, pracowitych ludzi majacych ambicje i wytrwalosc - cechy w lewaczacym sie(afrykanizowanym)przez media i opieke socjalna spoleczenstwie coraz rzadsze.

Od kiedy "zacpane pokolenie" 1968 przejelo impuls kierowniczy w Europie doszlo do gigantycznych zmian swiadomosci. Poprzednio kraje europejskie opieraly sie na modelu "panstwo prawne", znanym z USA. Oznaczalo to ze panstwo nie ingeruje w sprawy finansowe obywateli, zajmuje sie utrzymywaniem porzadku i bezpieczenstwa, prowadzeniem polityki zagranicznej i wojskowej. W Panstwie Prawa wybory polegaja na wybieraniu "sedziego i policjanta", ktory lepiej poradzi sobie z utrzymaniem porzadku i pilnowaniem przestrzegania niezmiennego prawa. Sama ingerencja w podstawy prawne nie wchodzi w rachube. To ten system dawal Zachodowi ogromna moc tworcza - ludzie nie bogacili sie w nim przez obrot "kola fortuny" i zawlaszczenie majatkow poprzednikow, te bowiem byly zabezpieczone prawem wlasnosci. Bogactwo rodzilo sie ze skierowania calej ludzkiej energii na budowanie wlasnych majatkow zabezpieczonych prawem.

Odwrot od tej zasady, powszechne zaangazowanie sie naiwnej mlodziezy zwlaszcza - "politikproletariatu", odpowiednika "lumpenmilitaliatu" - dzieci z butelkami benzyny lub ulotkami zamiast kalasznikowa w reku - oznaczal wielki przewrot na wzor "niekonczacej sie rewolucji" Afrykanskiej. Nie przypadkiem pokolenie 68' odwolywalo sie do trockizmu. I nie przypadkiem "politikproletariat" tworzyly dzieci wplywowych rodzicow, po ktorych dziedziczyly nie majatek, a "opieke" przed sprawiedliwoscia w razie klopotow i miejsce w polityce. W Polsce cala "malowana opozycja" nalezala do tego nurtu. Nie oznaczal on pilnowania tego co juz jest i tworzenia nowego poprzez zywiolowa aktywnosc gospodarcza, ale bezwzgledna walke o majatek juz wytworzony, skupienie calej energii na pozawlasnosciowym(przymusowym) podziele rynku, czyli majatku. Panstwo Socjal-demokratyczne jest odwrotnoscia Panstwa Prawnego. Cala walka politycznych "klanow" - zielonych, rozowych, czerwonych, teczowych - skupia sie na wyrwaniu jak najwiekszej czesci istniejacego majatku(rynku) pod zaslona szczytnych hasel. Majatek pozyskiwany jest poprzez machine biurokratyczno-uniwerystecka, przez system "doplat" i "koncesji". Miejsce zastraszania zajela "debilizacja" medialna i szkolna.

Podobnie jak w Afryce, hasla tych ruchow maja zawsze piekna, wolnosciowa wymowe: "sojusz postepu", "wojownicy o rownosc", "armia milujacych przyrode" - i tak jak w Afryce, twardy rdzen tych ruchow skupia sie na osiaganiu maksymalnych korzysci polityczno-majatkowych poprzez zawlaszczenie tego, co juz jest, a nie tworzenie nowego. Do tworzenia potrzebne jest zagwarantowanie wlasnosci. A prawo wlasnosci zostalo w "Afrykanskim Pajaku" - machinie biurokratyczno-propagandowej "Unii Europejskiej" - calkowicie zlamane.

O niesamowitym przewrocie, jaki nastapil w swiadomosci, mentalnosci spoleczenstw zachodnich swiadczy dobitnie fakt uruchomienia przez banki centralne narzedzi finansowych i subwencji dla bankow, ktore w podejrzany sposob roztrwonily majatek na pozyczki dla ludzi ktorzy nie rokowali nadziei na splate. Tak stalo sie w Polsce, tak niedawno postanowil Bank Anglii - o ratowaniu "szemranego" banku. Nie oznacza to ratowania czegokolwiek. Banki te nie biora pieniedzy znikad, to sa pieniadze spoleczenstwa, wyciagniete przez inflacje, drozyzne, krepujace przepisy. Drozyzna Europejska, najwieksza na swiecie, rowniez nie bierze sie znikad. To tylko zludzenie, ze Europejczyk zarabia duzo. Afrykanczyk, Arab, Chinczyk - pracuje na maly, przyjemny dom kilka miesiecy do kilku lat. Duza willa z basenem i ogrodem blisko plazy na Jamajce to koszt ok. 100tys. polskich zlotych. Europejczyk obwarowany przepisami, "klanami" kontrolerow, obowiazkowych architektow, inzynierow, podatkami, oplatami, akcyzami - na wiejka chate wzorowana na XV wiecznej chalupie krytej strzecha, z materialow naturalnych, pracuje cale swoje zycie. Dlatego "ratujac" ten bank, Bank Anglii nikogo nie ratowal. On obrabowal spoleczenstwo i przekazal ludziom, ktorzy mieli wystarczajaca nieoficjalna "sile przebicia" by zawlaszczyc nie swoj majatek. Postapil tak, poniewaz cecha kazdego spoleczenstwa Socjal-Demokratycznego jest skrajne zadluzenie. Bez wpedzenia w dlugi utrzymanie sie "gangow" lewicowych przy wladzy na dluzsza mete jest niemozliwe. Bankructwo jednego nieuczciwego banku pociaga za soba obnazenie calego systemu zawlaszczen, wymuszen i opartych na skrepowaniu prawnym spekulacjach, co konczy sie glosnym i poteznym krachem. Kryzys 1928 nie wynikal ze slabosci gospodarki, ale z chwilowego zlewicowania spekulujacego spoleczenstwa. "Zlewicowanie, zlewaczenie" - to inaczej "afrykanizacja", czyli stan umyslu, konstrukcja psychiczna poszczegolnego czlowieka i calych spoleczenstw w ktorym wierzy ono, ze moze otrzymac cos za nic.

Zastanawialiscie sie kiedys, co staloby sie, gdyby w panstwie socjaldemokratycznym obywatel(bo juz nie czlowiek!) chcial nabyc benzyne po jej realnej, wolnorynkowej cenie? Tak. To sie nazywa napad, i musialby by byc przeprowadzony z bronia w reku. Reakcja "Afrykanskiego Pajaka" - plataniny partii, organizacji, zrzeszen, biur, korporacji, stowarzyszen, fundacji - tysiecy lupiezczych band nie tworzacych niczego nowego, a jedynie grabiacych poprzez manipualcje przepisami, utrzymywanie monopolu, wyciaganie dotacji pod pozorem wspomagania lub badania - bylaby zdecydowana, identyczna jak Afrykanskiej "Pajeczycy": bylby to, jesli zawiodlyby wezwania do "dobrowolnego poddania sie leczeniu" - karabin.

Tak w Afryce, jak w Europie, ambicja i energia idzie w grabienie istniejacego majatku pod haslami postepu i demokracji.

W Europie, bogatszej - rabuje sie rynek. Pod tymi samymi haslami.

W jednym i drugim masa majatku juz jest i nie powieksza sie. W jednym i drugim o ostatecznym podziale majatku nie decyduje praca i wysilek, ale - w Afryce na poczatku, w Europie po wyczerpaniu calego systemu biernego przymusu - jeden wspolny argument: Kalasznikow.

Widawa
O mnie Widawa

Czuje dume z precyzji i systematycznosci.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka