Warto zaznaczyc, ze wspomniane zmiany w swiadomosci spoleczenstwa ida w parze z uzaleznieniem od "kolektywu", w tym przypadku - budzetu. Dzis kazdy, mniej lub bardziej, jest "umoczony" w budzecie.
Nauczyciele nie sa prywatnymi dawcami wiedzy, sa urzednikami edukacji rzadowej. Beda mowic to, za co im sie placi odgornie. Chocby byly to kompletne bzdury. Skad pewnosc? Historia ZSRR jest tego najlepszym dowodem.
"Gora" - to wspolny plac zabaw band, ktorym roznymi metodami, najczesciej przemoca medialna, udalo zdobyc sie najwiekszy udzial w zawlaszczonym skarbie. Zabranym przemoca pod postacia 70% podatkow posrednich i bezposrednich, przymusu monopolowego, absurdalnych przepisow wymyslanych tylko po to, by potrzeba bylo "fachowca" do ich ominiecia.
Skad haslo "przemoc medialna"? Prosze zauwazyc, ze zrodla nadawcze informacji sa scisle kontrolowane, pomimo pozornego "pluralizmu". Ciekawa uwaga: co probowaly zdobyc sily specnazu interweniujace na Litwie podczas rozpadu ZSRR? Oczywiscie: stacje nadawcze. To o nie toczyla sie walka, reszta - kampania polityczna, ekonomiczna - to tylko echo walk o telewizje z uzyciem komandosow, produkt wtorny. Ale na samym poczatku lub na samym koncu zawsze robi sie powaznie. Tam jest karabin. Dokladnie tak jak w Afrykanskim buszu. To jest wlasnie "przemoc medialna".
Zauwazcie panstwo: jedna Partia Socjal-demokratyczna o trzech "twarzach medialnych": PiS, LiD, PO - przez udzial jednej z jej "macek", PiS, w rzadach, zabiera dla siebie bez zgody widzow i czytelnikow 95% czasu antenowego. Uczestniczenie PiS w mediach jest zrozumiale, przeciez do niego nalezy Prezydent, Premier czy poszczegolni ministrowie. Ale skad tam jakis "LiD" - ktory dopiero co powstal z politycznego "recyklingu"? Skad "PO" - nie majace zadnego realnego wyobrazenia na temat ekonomii, prawa czy funkcjonowania panstwa za granica? Sa "wciagniete na poklad" przez brata blizniaka-( w tym przypadku to trojaczki;)PiS- wszystkie bowiem naleza do jednej rzadzacej Partii Socjaldemokratycznej na wzor latynoamerykanskich i afrykanskich "Partii Wladzy". Zmiana parlamentarna nie ma tu nic do rzeczy - zmienia sie retoryka i hasla, pod jakimi Partia Socjaldemokratyczna rosci sobie prawo do zbierania budzetu i dysponowania nim nie tylko na obrone i pilnowanie prawa, ale praktycznie we wszystkich dziedzinach prywatnego zycia.
Jedna "Partia Wladzy" rozdysponowujaca korzysci to wlasnie wzorzec "Latynoamerykanski". Bandy zracych sie nieustannie, "niezaleznych politykierow" z "uniwersytetow","fundacji" i "programow rozwojowych" realizujacych zyski z budzetu to wzorzec "Afrykanski". Te dwa modele walcza dzis ze soba w Unii. Ani jeden, ani drugi nie ma nic wspolnego z Panstwem Prawa - wzorcem z USA przed zlewicowaniem uniwersyteckich elit, skladajacych sie z potomstwa klasy sredniej i wyzszej zbyt nieudolnego, aby czulo sie pewnie na gruncie walki ekonomicznej. To ten typ ludzi zawsze odwoluje sie do kolektywu i walki politycznej. To ta grupa czuje sie dobrze tylko gdy rozporzadza nie swoim majatkiem.


Komentarze
Pokaż komentarze