Zbyt czesto nie widze zadnej lacznasci pomiedzy tym, ile kto miejsca zajmuje w TeleTubie, a ile w zyciu zrobil ciekawego. O zalewie tandetnych "Wybitnych Autorytetow" napisano i narzekano juz sporo. Faktycznie - medialni kreatorzy wybierajac material przypominali garncarza probujacego ulepic garnek z gumy do zucia. I wyszlo co wyszlo, pomimo tegich telegodzin i swietnych stanowisk, niekonczacych sie Nagrod i Statuetek w miejsce dawnych Odznaczen, nieszanowanych przez nikogo, kto siebie szanuje, jak to ladnie Kazik kiedys ujal.
Bawilem sie przez chwile w porownanie dorobku Janusza Korwina Mikkego i tych, ktorzy nazywaja go "blaznem" i "zwolennikiem hitlera"(sic!). JKM napisal sporo ksiazek, ale ciekawych i przyjemnie, choc "pracowicie", sie je czyta. Nigdy oczywiscie nie dostal za to zadnej medialnej nagrody, nie wymienia sie go w "wybitnych gazetach", nie wspomina w "naszych wiadomosciach", ale to nie przeszkadza, tresc jest nagroda. To bylo "lepiej".
Przyszla kolej na tych(te), ktorzy tak nieladnie sie ostatnio o nim wyrazali, i, slowo daje: wymieklem.
Niektorzy i niektore pisza, bo wiedza ze ktos im to wyda i ktos da Nagrode. Malo tego: ktos im to zlecil. To jedyny bodziec. Nie ma w nich litosci dla zlapanego w siec nachalnej reklamy naiwnego czytelnika. W kazdej ksiegarni(sieci jest kilka, mozna policzyc na palcach jednej reki) wpadajacego wciaz i wciaz na te same czytadla w pieknych oprawkach i paraoryginalnie brzmiacych tytulach. Byc moze nawet to nie bezwzglednosc, to nieswiadomosc. Moze oni(one) nawet wierza, ze to co wypluwaja z siebie jest dobre. Moze. A moze nie. Bo identyczne "ksiazki" powstaly na Zachodzie. Licencja na "Zakrecony Feminizm" jak na "Milionerzy"?
Pytanie do blogowiczow-jezykoznawcow: czy pisarz, filmowiec, polityk, feministka, Wybitny Autorytet Moralny, wykreowany przez media widne, slyszne i pisane, to - "Kreatura"?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)