"Rzeczpospolita" obaliła mit pokojowej Antify dzięki wypowiedziom jej członków na forum "Antifa Skins". Bojownicy o Równouprawnienie i Tolerancję chwalą się miedzy innymi pobiciem kobiety, mężczyzn w barze, bo wyglądali jak skini czy narodowcy. Chełpią się rozbiciem legalnego, pokojowego Marszu Bohaterów z dnia 17 września br. Marszu patriotów, mającym na celu przypomnieć społeczeństwu również tą drugą wrześniową datę, pomijaną przez lata - 17 września - napad Armii Czerwinej na Polskę. Zastanawiam się, co ci, w większości młodzi ludzie muszą czytać lub palić, żeby mieć takie siano w głowie, żeby rozbijać marsz poświęcony ofiarom kampanii wrześniowej - obrońcom ojczyzny. Jakież zdziczenie, chamstwo i prostactwo reprezentują ci ludzie? Skąd w naszym kraju osoby podnoszące rękę na tych, którzy przypominają bohaterską walkę i śmierć z czerwonym najeźdźcą? Są to ludzie kreujący się europejczykami i ludźmi światłymi. Wyobrażacie sobie państwo, że przykładowo we Francji w dniu 11 listopada - Dniu Pamięci, lewacy biegają po ulicach tłukąc ludzi za to, że gromadzą się pod francuską flagą, pogrążeni w zadumie, wspominając członków swych rodzin poległych za ojczyznę? Czy którykolwiek z krajów tzw. "zachodu" mógłby pozwolić sobie na dopuszczenie do takiej sytuacji? W tych krajach, pomimo różnic poglądów politycznych dba się o pamięć o obrońcach ojczyzny. Zakłócenie czy nawet próba rozbicia takiego zgromadzenia wywołałaby falę oburzenia wśród obywateli, a media nie zostawiłyby suchej nitki na osobach, które były inicjatorami i uczestnikami tego haniebnego ekscesu.
Czy w obawie przed Antifą w czasie świąt narodowych mamy wywieszać tęczowe flagi, by nie zostać uznanym za faszystę i później pobitym przez "propagatorów tolerancji"?
Całość tu: http://www.rp.pl/artykul/751495,761645-Antifa-chwali-sie-napasciami.html



Komentarze
Pokaż komentarze (3)