Gazwyb: Minister Macierewicz zapowiedział, że brytyjscy żołnierze będą na stałe stacjonować w Polsce. Brytyjski rząd nie potwierdza.
Ktoś musi powiedzieć jako pierwszy: Nie dla wojsk NATO w Polsce.
To jest deklaracja szokująca dla ludzi, których młodość przypadała na lata stanu wojennego i któzy wychowali się w cieniu ZSRR i wiecznego dylematu “wejdą czy nie wejdą”. Dla tych ludzi zagrożenie dla Polski może przyjść tylko i wyłącznie ze strony Rosji a NATO jest gwarantem bezpieczeństwa.
Powiedzenie mówi, że trudno jest starego psa nauczyć nowych sztuczek. Tak samo trudno jest ludzi z pokolenia stanu wojennego przekonać, że świat się zmienił. Dzisiajszy zachód nie jest już zachodem Reagana i Thatcher a dzisiejsza Rosja nie jest ZSRR Breżniewa. Prawdziwych ortodoksyjnych niezreformowanych marksistów znajdujemy dzisiaj w Brukseli i Waszyngtonie – w Kongresie, Departamencie Stanu oraz – tak, tak – Białym Domu – a nie na Kremlu.
A dzisiejsze NATO to nie jest to samo NATO co w 1980. Dzisiejsze NATO to organizacja fikcyjna, nie dająca żadnych gwarancji bezpieczeństwa co staramy się tłuc Polakom do głów, jak na razie bez większych sukcesów. Tysiąc żołnierzy brytyjskich Polski bronić nie będzie – nawet gdyby rzeczywiście mieli w Polsce stacjonować.
A wypadki ostatnich tygodni oraz konflikt z Unią pozwalają postawić pytanie – czy na pewno granica zachodnia jest bezpieczna? Czy możemy z całą pewnością stwierdzić, że państwa zachodu nie zdecydowałyby się na interwencję w Polsce w celu przywrócenia do władzy polityków, których kupili? Czy wojska NATO w Polsce nie mogłyby się stać siłą destabilizującą kraj – gdyby ich rządy dały im taki rozkaz?
Otóż my, Wielki Wódz, obawiamy się, że taki scenariusz jest możliwy. A nawet całkiem prawdopodobny.
I dlatego – nie dla NATO w Polsce.
Inne tematy w dziale Polityka