Wielki Wodz Apaczow Wielki Wodz Apaczow
416
BLOG

Szkoła Rydzyka

Wielki Wodz Apaczow Wielki Wodz Apaczow Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 11

W mediach zawrzało, że politycy chcą zabrać 20 milionów przeznaczonych na teatry i dać je na szkołę Rydzyka w Toruniu.

Nasza opinia w tej sprawie:

Teatrom należy pieniądze zabrać. Pomysł, że teatry maja być utrzymywane przez państwo to chory zabobon. Przypominamy co powiedział Stefan Kisielewski: "Teatry mają utrzymywać ludzie, którzy płaca za bilety. Tak jest na Broadwayu".

Natomiast: czy dać pieniądze na szkołę Rydzyka? Tego nie jesteśmy tego do końca pewni z powodów, które wyłożył Rafał Ziemkiewicz. Natomiast pozwalamy sobie zwrócić uwagę na dwa fakty, które oficjalne merdia wolą dyskretnie przemilczać, a które kwestię dotowania jego prywatnej uczlni stawiają w nieco innym świetle.

Ilekroć mowa jest o szkole Rydzyka tzw. "ludzie nowocześni" pogardliwie wydymają wargi: "Phi, szkoła Rydzyka. Co to za szkoła?! Czego oni tam uczą?!"

Otóż o poziomie szkoły nie decydują żadne rankingi ani liczba publikacji ale jedno: jak chętnie pracodawcy chcą zarudniać ludzi ją kończących. Dlatego oceniając uczelnię warto  popatrzyć jaki jest procent bezrobotnych wśród jej absolwentów i jak łatwo  znajdują oni pracę. To jest ocena obiektywna. Wszelkie inne listy szanghajskie i podobne głupoty to zawracanie głowy.

Gdy popatrzymy na procent bezrobotnych w rozmaitych szkołach wyższych - to okaże się, że szkoła Rydzyka plasuje się zaskakująco wysoko w tabeli:

Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej „nie produkuje” bezrobotnych. Aż 98,8 procent jej absolwentów w ubiegłym roku znalazło pracę! To świetny wynik, nie tylko w skali regionu.

Dla porównania zobaczmy jak to wygląda w przypadku Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Jagiellońskiego:

Według ankiet prowadzonych przez Uniwersytet Warszawski już pół roku po zdobyciu dyplomu zatrudnienie znajduje czterech na pięciu magistrów UW. Średnie zarobki wynoszą ok. 3,6 tys. zł „na rękę”. Uniwersytet Jagielloński również nie ma powodów do wstydu - siedmiu z dziesięciu absolwentów ma pracę, a tylko 15 proc. jest bezrobotnych

Czyli zarówno UW jak UJ to w porównaniu do szkoły Rydzyka fabryki bezrobotnych. W przypadku UW - 25% absolwentów bez pracy - stanowi wynik kompromitujący. Nie bardzo wiadomo jak interpretować dane UJ: siedmiu z dziesięciu absolwentów ma pracę oznacza , że 30% nie ma, po czym zaraz dodają, że tylko 15% jest bezrobotnych. Kim są w takim razie ci 15% którzy pracy nie mają a nie są bezrobotni? Jakkolwiek to rozumieć - pod względem bezrobocia absolwentów najstarsza polska uczelnia wypada gorzej niż szkoła Rydzyka.

(Dla porządku jednak trzeba dodać, że szkoła Rydzyka jest bardzo mała: zaledwie 83 absolwentów w tym roku, co oznacza, że być może gdyby zaczęła kształcić na roku nie 83 studentów ale ośmiuset - to sprawy zaczęłyby wyglądać gorzej. Tego tu nie rozstrzygamy).

Wniosek: należy przyjrzeć się dokładnie kim są bezrobotni absolwenci UJ i UW. Jesteśmy absolutnie przekonani, że prawie wszyscy pochodza z kilku izolowanych wydziałów - najprawdopodobniej humanistycznych lub społecznych. Gdy je zidentyfikujemy - wówczas należy tym wylęgarniom bezrobocia i patologii obciąć budżety a zaoszczędzone pieniądze przekazać Rydzykowi - zgodnie z biblijną zasadą: "Temu kto ma będzie dodane a temu kto nie ma zabiorą to co ma".

Jest to słuszne i sprawiedliwe - i Polska na tym lepiej wyjdzie.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Technologie