Wielki Wodz Apaczow Wielki Wodz Apaczow
124
BLOG

Pułapka powolnej eskalacji

Wielki Wodz Apaczow Wielki Wodz Apaczow Polityka Obserwuj notkę 1

Częstym błędem polityków jest powolna eskalacja odpowiedzi na kryzys. Tam gdzie trzeba zadziałać szybko, zdecydowanie – i wręcz brutalnie – aby problem uciąć w zarodku – tam politycy bawią się w odpowiedź stopniową, bojąc się działań zdecydowanych – i w końcu kryzys staje się dużo gorszy niż był początkowo.

Tak było z zaangażowaniem Stanów Zjednoczonych we Wietnamie. Najpierw posłano małą liczbę doradców wojskowych, któzy mieli tylko szkolić a nie walczyć. Potem ograniczoną liczbe żołnierzy. Potem więcej, potem jeszcze więcej aż nie wiadomo jak i kiedy Ameryka została wciągnięta w wojnę, któej nie wiadomo było jak wygrać.

Tymczasem jedyny realistyczny scenariusz zwycięstwa brzmiał: Natychmiast, zaraz na samym początku, wkroczyć z całą siłą, zaatakowac Wietnam Północny, okupować Hanoi – i komunistyczną partyzantkę zdławić. (Inna sprawa, czy w realiach zimnej wojny Prezydent mógł się na coś takiego odważyć nie ryzykując starcia z Sowietami).

Teraz widzimy to samo w polityce Europy w stosunku do najazdu muzułmańskiego. Właściwa odpowiedź brzmiała: Kilka lat temu, gdy muzułamanie zaczęli się przeprawiać do Europy statkami – należało odpowiedzieć ostrą amunicją – i przynajmniej kilka statków pokazowo zatopić – i byłby spokój. Nie zrobiono tego i kryzys narastał – aż w chwili obecnej wyrwał się spod kontroli.

Gdy tłumy ruszyły przez granice lądowe należało natychmiast postawić zasieki i na ich straży postawić wojsko z ostrą amunicją. Nie zrobiono tego, europejscy przywódcy za to wylewali pomyje na Węgrach – którzy to zrobili.

Orban błyskawicznie postawił drut kolczasty, a gdy najeźdźcy spróbowali go sforsować – potraktował ich pałkami i gazem łzawiącym – i teraz ma spokój.

Austria zapowiedziała, że płotu nie zbuduje. Potem powiedziała, że no że jednak zbuduje, ale malutki. Potem wprowadziła kwoty – i wszystko za późno. Gdyby zaraz na początku kryzysu postawiła zasieki i potraktowała najeźdźców gazem i pałkami – to by teraz nie musiała eskalowac odpowiedzi. A że wtedy ogrodzić granicy nie chciałą – to teraz będzie musiała strzelać.

Rzepa donosi, że bułgarski parlament przegłosował budowę płotu wzdłuż granicy z Turcją a do ochrony granicy zostanie skierowane wojsko. Bardzo dobrze, chciałoby się powiedzieć – od tego wojsko jest – tylko, że w uchwale bułgarskiego parlamentu jest drugie dno: żołnierze chroniący granicy nie mogą być uzbrojeni.

A to znaczy: Bułgaria ma przed sobą kryzys imigracyjny. Wcześniej czy później stanie przed koniecznością uzbrojenia żołnierzy i wydania im rozkazu strzelania.

Gdyby uzbroili ich już teraz i jasno powiedzieli, że do ludzi przekraczających zasieki będzie się strzelać – to by tego kryzysu nie mieli. Ale, że zapowiedzieli iż strzelać nie będą – to go będą mieli.

A strzelać w końcu będą musieli  i tak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka