Że uczeni żyją z tego aby “sprzedawać” tematy swojej pracy agencjom przyznającym granty. Każdy sprzedawca musi swój towar zachwalać bo takie są reguły gry. “Kto nie kupił naszego bździndygiełka – ten zmarnował życie” – grzmią reklamy z uporem tym większym im bardziej bździndygiełko jest do niczego nie potrzebne.
Nie ma powodu aby sądzić, że w nauce jest inaczej. Każdy szanujący się profesor mniemanologii stosowanej prędzej się da porąbać aniżeli przyzna, że znajomość mniemanologii stosowanej jest normalnemu człowiekowi zbędna. Mało tego: Będzie twierdził, że bez mniemanologii stosowanej społeczeństwo zamieni się w kupę włochatych trologdytów – i będzie tej tezy bronił z zaciekłością tym większą – im bardziej mniemanologia stosowana jest dziedziną głupią i niepotrzebną.
Od tego zależy jego byt, etat na uczelni i gabinet.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)