Rzepa donosi:
Linię produkcyjną w zakładach Leonardo Finmeccanica w Venegono-Superiore opuścił pierwszy z ośmiu zamówionych przez polskie siły powietrzne samolotów M- 346 Master.
M-346 ma zastąpić polskie Iskry. Rozumiemy, że Iskra to maszyna stara i trzeba szkolić pilotów na czymś nowoczesnym. Mamy tylko jeden problem:
M-346 zamówiono dla polskiego lotnictwa kilka sztuk. Iskier było kilkadziesiąt. W razie jakiejś wopjny zawsze można było Iskry uzbroić – zabierały działko, pociski niekierowane i zwykłe (nieinteligentne) bomby – i od wielkiej biedy użyć jako samolotu szturmowego. Tak, wiemy, Iskra jest starym samolotem i jej wartość bojowa byłaby niewielka ale w razie wojny walczy się wszystkim czym się da. Podczas wojny sześciodniowej do pierwszego rozstrzygającego ataku Izraelczycy rzucili dosłownie wszystko co mieli do latania, z maszynami szkolnymi włącznie – które to maszyny szkolne poniosły spore straty – ale trudno. Wojna to wojna.
A teraz wygląda na to że zamiast kilkudziesięciu Iskier Polska będzie miała kilka M-346. Czym zostaną zastąpione pozostałe Iskry? Te, które w razie generalnej mobilizacji mogły być maszynami szturmowymi?
Wiemy, że gdy debatowano nad tym jaką maszyne szkolną kupić polskie lotnictwo rozważało koreański Golden Eagle – włąśnie dlatego, że można by go było montowac na licencji nie tylko w wersji szkolnej ale i szturmowej. Pomysł z jakiś względów upadł i wybrano maszyne włoską.
A tymczasem oprócz wycofania Iskier trzeba jeszcze wycofać pozostałe SU-22 – i czyms je zastąpić. Czym? Czy ktoś o tym myśli?
Inne tematy w dziale Technologie