Manifest zapoczątkował intensywną kampanię propagandową Komitetu Rewolucyjnego. 1 sierpnia wydano kolejne dwie odezwy – do żołnierzy Armii Czerwonej i do żołnierzy polskich „nazywanych ustawicznie legionistami”. W języku rosyjskim dziękowano towarzyszom czerwonoarmistom za przełamanie oporu wojski „pańskiej Polski”, oraz podkreślano, że ich trud wojenny niesie wolność polskim robotnikom i chłopom. Komitet wyrażał przekonanie, że wojska sowieckie potraktują ludność polską jak braci. Druga odezwa, w języku polskim, utrzymana w tonie „niemal jak władza zwierzchnia”, tłumaczyła „legionistom”, że zostali oszukani przez „polskich panów”, zmuszeni do walki, podczas, gdy ich mocodawcy zadbali o własne interesy i bezpieczeństwo. Zapewniano, że Armia Czerwona to nie zaborca, że niesie tylko wolność i pomoc wszystkim pragnącym wolności. Oto powód, dla którego należy zjednoczyć z nią siły i wspólnie „zrzucić jarzmo polskiej szlachty i burżuazji”.
Do tego czynu Was Wzywamy. Twórzcie Rady Żołnierskie! Bierzcie do niewoli swych oficerów i śpieszcie w jednych szeregach z Armią Czerwoną do Warszawy, by ocalić od zagłady to, co po gospodarce panów jeszcze ocalić się uda.
5 sierpnia Komitet niezrażony tym, że dotychczasowe jego odezwy wywoływały znacznie mniejszy efekt od spodziewanego, ogłosił, tym razem w interesie i imieniu Rosji, wezwanie „Do proletariuszy całego świata”. Tekst wysłany do Cziczerina , został przez niego skierowany, zgodnie z sugestią Komitetu, do kolportowania w krajach kapitalistycznych, zwłaszcza we Francji i Anglii.
Bohaterska Armia Czerwona rozbija i ściga napastniczą armię polską, która, cofając się, niszczy własny kraj, znacząc drogę swą pożogą i grabieżą. (…)
Rząd Piłsudskiego żebrze ponownie pomocy u rządów Koalicji, u władców świata kapitalistycznego. Proletariusze! Jeżeli zwycięży w tej walce rząd panów – gnębicieli robotnika i chłopa polskiego – zagrożona będzie rewolucja, klęskę poniesie cały świat proletariacki.
Do Was się więc zwracamy. Nieście pomoc rosyjskiej Armii Czerwonej, nieście pomoc rewolucyjnemu proletariatowi Polski! (…) Ani jednego człowieka, ani jednego działa, ani jednego naboju dla armii kontrrewolucjonistów polskich! (…) Niech żyje Rosja Sowiecka!
TKKP był z punktu widzenia komunistów polskich samozwańczy. Powstał, co przyznał rok później Marchlewski, bez zgody a nawet porozumienia z KPRP , a jego mocodawcy znajdowali się w Moskwie. Posuwająca się w głąb ziem polskich Armia Czerwona, na zajętych terytoriach natychmiast przystępowała do tworzenia lokalnych komitetów wojskowo-rewolucyjnych. Rewkomy powstawały jako specjalne wydziały na szczeblu armii i dywizji. Na ich czele powoływano najczęściej osoby bez, które nie miały żadnego doświadczenia w pełnieniu powierzonych im funkcji, posługujące się jedynie językiem rosyjskim, nie znające społeczeństwa polskiego. Dobierał one sobie na współpracowników przypadkowych ludzi, charakteryzujących się uległością, z którymi mogli się łatwo porozumieć. Rzadko trafiali się członkowie partii komunistycznej. Powstała w ten sposób prowizoryczna sieć administracji, która arbitralnie posługiwała się terrorem i była uzależniona całkowicie od Armii Czerwonej. To wywoływało niechęć a z czasem wrogość ludności polskiej, a Komitet Marchlewskiego, zwłaszcza w początkowym okresie swojej działalności był instancją zawieszoną w próżni. Nie miał on wpływu na działalność terenowych komitetów rewolucyjnych, z którymi mógł porozumiewać się tylko za pośrednictwem organów Armii Czerwonej. Dążył zatem do podporządkowania sobie istniejących już rewkomów, a także nadawania im charakteru cywilnych organów rewolucyjnych. Do koordynacji działań między TKKP a Radą Wojskowo-Rewolucyjną Frontu Zachodniego doszło dopiero w połowie sierpnia 1920 r. Rozkaz Komitetu nr 24 z 16 tego miesiąca przewidywał, że w zajmowanych miejscowościach tworzone są przez Armię Czerwoną bezzwłocznie „wojenno-rewolucyjne komitety”, które porozumiewają się z Tymczasowym Komitetem Rewolucyjnym Polski. Od niego otrzymują rozkazy za pośrednictwem „Rewolucyjnych Komitetów” poszczególnych armii. Komitet Marchlewskiego miał też tworzyć i zatwierdzać komitety wyższego szczebla. Rozkaz ten, jak każdy inny zawierał także odpowiedni ładunek propagandowy:
Zadaniem komitetów rewolucyjnych jest ostateczne obalenie panowania szlachty i burżuazji. W swej działalności muszą one kierować się interesami rewolucyjnymi mas pracujących. Komitety utrzymują na swoim terenie porządek rewolucyjny i niezwłocznie rozbrajają burżuazję, obszarników i wszystkich w ogóle wrogów rewolucji. Dla samoobrony mas robotniczych powinny tworzyć milicję ludową.
Komitety powinny aresztować wszystkich funkcjonariuszy policji jawnej i tajnej oraz szpiegów rządu burżuazyjnego. Winny również zaprowadzić rejestr wszystkich wojskowych – niezależnie od stopnia i od tego, czy służyli w białej polskiej armii czy carskiej lub niemieckiej.
Tego samego dnia, 16 sierpnia 1920 r. Wydział Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa Komitetu Białostockiego ogłosił Rozkaz nr 1, powołujący do życia trybunały rewolucyjne. Od ich wyroków nie było odwołania. Zadania, jakie miały realizować to „tępienie zdrady, szpiegostwa, prowokacji i sabotażu, kontrrewolucyjnej agitacji, spekulacji i lekceważenia uchwał Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski”.
cdn…




Komentarze
Pokaż komentarze