107 obserwujących
373 notki
1070k odsłon
  2317   3

Rosjanie dyskutują o tym co się stało w Afganistanie

Ruch Talibów jest nadal uznawany przez Moskwę za organizację terrorystyczną, ale ożywione kontakty rosyjskiej dyplomacji, w tym ministra Ławrowa z ich przedstawicielami trwają od jakiegoś czasu. Talibowie regularnie przyjeżdżali do Moskwy, a komentując zmianę rządu w Kabulu, Zamir Kabułow dyrektor II Departamentu rosyjskiego MSZ-u i specjalny przedstawiciel Putina w Afganistanie (powiedział) (https://www.ng.ru/news/717379.html), że nowy rząd winien być bardziej skłonny do porozumień niźli poprzedni „marionetkowy rząd” ustanowiony przez Amerykanów. Media podkreślają też, że rosyjska ambasada w stolicy Afganistanu nie będzie ewakuowana, mało tego, liderzy Talibów mieli zapewnić, że jej personel znajduje się pod ich ochroną i nikomu „nie spadnie włos z głowy”. Moskwa liczy też na to, że owoce da zbliżenie między Rosją a Pakistanem, które zarysowało się już dwa lata temu i które kosztowało ochłodzenie relacji z Delhi.

Walerij Sziriajew, komentator rosyjskiej pół-opozycyjnej Nowej Gaziety, (określa) ( https://novayagazeta.ru/articles/2021/08/15/afganistan-voshel-v-talibskuiu-reku-vtoroi-raz) to co się stało w Afganistanie mianem „katastrofy” i formułuje jedno z fundamentalnych pytań, na które zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w NATO, trzeba będzie znaleźć odpowiedź. Sziriajew przypominając kompletnie chybione analizy sytuacji formułowane przez prezydenta Bidena nawet w ostatnich dniach stwierdza, że „ta katastrofa polityczna stawia przed rządem USA, amerykańskimi wyborcami i władzami NATO (okupacja Afganistanu została zorganizowana, przypomnijmy, jako operacja NATO) trudne pytanie o adekwatność analizy wojskowej i polityki zagranicznej najbogatszego i najpotężniejszego kraju na świecie.” Jest to zasadne pytanie, bo jak pisze rosyjski publicysta amerykańskie służby wywiadowcze miały w Afganistanie wolną rękę, wręcz nieograniczone możliwości w tym budżetowe, w każdej instytucji znajdowali się ich agenci i doradcy operacyjny, a mimo to tak fatalnie przeszacowano zarówno spoistość obozu władzy jak i wolę oporu wobec Talibów. Wydaje się to tym bardziej dziwne, że jak informuje The Washington Post Talibowie już od początku ubiegłego roku prowadzili tajne rokowania z wysokimi rangą oficerami sił rządowych. Czy amerykańskie służby aktywne w Afganistanie nic o tym nie wiedziały?

Sziriajew pisze też, że obecnie Amerykanie dowiedzieli się tego o czym Rosja w przypadku Afganistanu wiedziała już w 1991 roku. Nawet najbardziej zaawansowana technika wojskowa i nieograniczony budżet w krajach tak położonych i tak ukształtowanych, zarówno geograficznie jak i historycznie, jak Afganistan nie wystarczą aby „na dystans” zagwarantować kontrolę czy utrzymać porządek. Dla układu sił w świecie ta wiedza, w jego opinii, będzie miała duże znaczenie, bo liderzy państw Zachodu z mniejszym optymizmem będą uczestniczyć w zamorskich eskapadach wojskowo – politycznych. Sziriajew polemizuje też z tymi rosyjskimi mediami prorządowymi, które nie skrywają swojej satysfakcji z powodu „porażki Amerykanów”. Tu nie chodzi, jak zauważa o klęskę Waszyngtonu, ale o triumf organizacji o charakterze terrorystycznym, za plecami której kryje się cała międzynarodówka wojującego islamu. Konsekwencje dla Rosji przejęcia władzy w Kabulu przez islamistów mogą być, w jego opinii, w dłuższej perspektywie, groźne. Mimo, że rosyjska misja dyplomatyczna w Kabulu nie jest ewakuowana, a ochronę ambasady zapewnili już Talibowie, co zdaniem publicysty Nowej Gaziety jest wynikiem wielu rund negocjacji jakie rosyjski MSZ odbywał z przedstawicielami Talibów, zarówno w Moskwie jak i w katarskiej Doha, jak wyglądała będzie sytuacja w przyszłości nie jest pewne. Przede wszystkim dlatego, że niepewne są ekonomiczne fundamenty nowego reżimu. Niemcy już zapowiedziały wstrzymanie wynoszącej 450 mln dolarów rocznie pomocy dla Kabulu, a jest więcej niźli pewne, że w ślady Berlina pójdą też inne państwa kolektywnego Zachodu. Afganistan zostanie pozbawiony też znacznych kwot związanych z międzynarodowymi transferami na rzecz zachodniego kontyngentu wojskowo - urzędniczego, a to były jedne z podstawowych źródeł finansowania rządu centralnego. Trudno będzie w tej sytuacji, ocenia Sziriajew, Talibom dotrzymać obietnicy blokowania handlu narkotykami. To zaś może spowodować zaognienie sytuacji z krajami przez które w przeszłości wiodły główne szlaki przerzutu afgańskiej heroiny do Europy, w tym przede wszystkim z Rosją.

Radości z triumfu Talibów nie widać choćby w wypowiedziach czeczeńskiego przywódcy Ramzana Kadyrowa. W swych dość schizofrenicznych (wypowiedziach) (https://www.gazeta.ru/politics/2021/08/16_a_13884536.shtml) podkreśla on, że zarówno Al.-Kaida jak i Talibowie to „amerykański projekt”, przedsięwzięcia, które mają na celu „pognębienie świata muzułmańskiego”. Przy okazji zaapelował on do rządów krajów muzułmańskich wywodzących się z ZSRR aby „zjednoczyły wysiłki” i wzmocniły, wraz z Rosją, granicę po to aby zapobiec przenikaniu niepożądanych elementów z Afganistanu.

Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka