Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz historyk analityk
42 obserwujących 222 notki 400447 odsłon
Marek Budzisz, 13 stycznia 2018 r.

Jak Rosja stara się rozegrać Niemcy.

3763 82 0 A A A

Wczoraj niemieckie partie wchodzące w skład dotychczas rządzącej wielkiej koalicji, a zatem bawarska CSU, chadecka CDU i socjaldemokracja osiągnęły porozumienie i najprawdopodobniej, o ile wśród socjaldemokratów nie nastąpi rozłam, a póki, co nic na to wskazuje, wielka koalicja zostanie odtworzona. Informacje na temat zapisów znajdujących się w 28 – stronnicowym dokumencie, który podsumowywał zakończone negocjacje, póki, co nie są obfite, ale nawet te, które dotarły do opinii publicznej pozwalają na wyciągnięcie kilku wniosków.

A zatem mówi się o zmniejszeniu strumienia emigrantów do poziomu maksymalnie 180 - 220 tysięcy rocznie, a przy tym szereg krajów (np. Algieria, Maroko) skreślonych zostanie z listy tych, z których emigranci traktowani są, jako uchodźcy. Dodatkowo uchodźcami ma się zajmować specjalnie w tym celu powołany urząd centralny, bo lokalne władze, którymi do tej pory obciążono tym obowiązkiem generalnie z nim sobie nie radziły. Ma też być utrudnione łączenie rodzin. Jest to, jak można przypuszczać ustępstwo pod naciskiem bawarskich chadeków, którzy zajmowali znacznie ostrzejsze w tej materii stanowisko niźli Angela Merkel, o socjaldemokratach już nie mówiąc. Dodatkowo w dokumencie znalazły się zapisy dotyczące ścisłej współpracy z Francją w Unii Europejskiej, położenia większego nacisku na odnawialne źródła energii, a także wprowadzenia ograniczeń w stosowaniu niektórych herbicydów. Wszystkie te informacje, może poza ostatnią (wzrost niemieckiego popytu na żywność) są z polskiego punktu widzenia niekorzystne, niezależnie nawet od tego, z której partii wywodził się będzie przyszły niemiecki minister spraw zagranicznych. Zapowiedź ścisłego sojuszu z Francją w sprawach unijnych może oznaczać zgodę na Unię dwóch prędkości, o co w niedawnym wspólnym oświadczeniu apelowali prezydent Francji i premier Włoch. Nie ulega, bowiem wątpliwości, że uwaga tych krajów skoncentrowana jest na południu naszego kontynentu i obydwa zainteresowane są na przesunięciu uwagi niemieckiej ze Wschodu na Zachód i Południe. Równie niepokojąca, z punktu widzenia polskich interesów jest zapowiedź większego nacisku na odnawialne źródła energii, które są niestety w większości niestabilne i wymuszają, zwłaszcza w obliczu rosnącego zapotrzebowania tak przemysłu jak i ludności, dodatkowe zakupy surowców energetycznych, czyli w tym wypadku „czystego” i „ekologicznego” rosyjskiego gazu.

I Rosjanie, odmiennie niż rząd w Warszawie, który jest tak zaabsorbowany art. 7, że zdaje się nie dostrzegać innych problemów, starają się narzucić Niemcom swoją agendę, swój punkt widzenia rzeczywistości i suflują, za pośrednictwem zarówno mediów, jak i fellow trawellerów, korzystne dla siebie rozwiązania. Zobaczymy jak to robią, bo warto się uczyć od lepszych od nas.

I tak pod koniec ubiegłego roku na stronie internetowej Klubu Wałdajskiego, wpływowego w Rosji, ale również poza jej granicami think tanku, ukazał się artykuł niemieckiego politologa Hansa-Joachima Spangera z Instytutu Leibniza zatytułowany „Warszawa, Bruksela i Berlin – smutny koniec małżeństwa z rozsądku”[1]. O roli międzynarodowych naukowców, w tym i związanych z Wałdajem pisałem już wcześniej, nie ma sensu ponownie do tego samego wracać, trzeba jednak pamiętać, iż niezależnie od tego, że ich komentarze opatrzone są notką, o tym, że wyrażają poglądy autora, to jakoś dziwnie się zawsze zdarza, że wpisują się one w strategiczną narrację Kremla. Tak jest i w tym przypadku. Otóż Spanger stawia w swym komentarzu tezę, że rozszerzenie Unii Europejskiej na Wschód było przedwczesne, nieprzemyślane i spowodowane nie chęcią budowy wspólnej przestrzeni gospodarczej i politycznej na gruncie wspólnoty kulturowej, ale innymi rachubami. W Europie Środkowej ukształtował się polsko – węgierski rdzeń państw o innej niźli Unia, nieliberalnej orientacji. Polska, zdaniem niemieckiego politologa nadaje temu tandemowi ton, dążąc do reaktywowania starej, jeszcze przedwojennej koncepcji Międzymorza, która wymierzona jest tak w Rosję, jak i w Niemcy. Rządzący Polską PiS jest jego zdaniem wyraźnie antyniemiecki, o czym świadczyć ma wysunięcie roszczeń odszkodowawczych, mimo, że jak pisze Polska „końcem końców w 1945 roku otrzymała terytorialną rekompensatę z ziem, które stanowiły 1/3 niemieckiego terytorium”. Oczywiście Spanger nie dostrzega, pojawiających się w Rosji wypowiedzi, (mimo, że jest ekspertem rosyjskiego klubu zajmującego się sprawami międzynarodowymi), iż Polska otrzymała terytorialną rekompensatę za ziemie pozostawione na Wschodzie. Ale mniejsza o to. Wymowa artykułu adresowanego chyba do niemieckiej publiczności jest wyraźna – Unia powinna postawić na Europę dwóch prędkości, integrację Francusko – Niemiecko – Włoską, takie jak pisze „nadnarodowe jądro”, a naszą część Europy traktować jak peryferia rządzone przez nieliberalne i nacjonalistycznie motywowane rządy. Nie ma też niczego dziwnego, że w jego opinii następnymi krajami, wobec których Unia winna uruchomić art. 7 winny być Czechy, Słowacja, Węgry i Rumunia.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Dziękuję za zwrócenie uwagi na mój błąd, który już poprawiłem.
  • A widzi Pan różnicę między akcjami a obligacjami?
  • Proszę czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że budżet na tym nie zarobi, bo Gazprom dostał...

Tematy w dziale Polityka