72 obserwujących
320 notek
715k odsłon
3817 odsłon

Sprawy na miarę Chodorkowskiego, czyli jak rosyjscy siłowicy porządkują sytuację w kraju.

Wykop Skomentuj13

W ostatnim czasie, w Rosji, miały miejsce przynajmniej trzy operacje służb specjalnych, które zdają się świadczyć o tym, że na szczytach władzy trwa zażarta walka o wpływy i pozycję. Walka w której przewagę uzyskują zwolennict twardego kursu, łączeni z przedstawicielami resortów siłowych. Oczywiście chodzi też o pieniądze. Mam na myśli słynne już aresztowanie na sali obrad izby wyższej rosyjskiego parlamentu senatora Raufa Araszukowa i jego ojca, wieloletniego dyrektora oddziału Gazpromu w kaukaskiej republice Karaczajo-Czerkieskiej, serię „wejść” służb specjalnych do największych rosyjskich holdingów rolniczych, oraz bombę z piątku wieczorem – zatrzymanie Michaela Calveya, twórcę i prezesa jednego z największych i najstarszych działających w Rosji funduszy inwestycyjnych Baring Vostok.  

    Araszukowa zatrzymano w Moskwie, bo jak twierdzi znana rosyjska dziennikarka i opozycjonistka, Julia Łatynina, gdyby zdecydowano się na takie posunięcie na Kaukazie, to należało się liczyć ze zbrojnym oporem ludzi senatora, a w istocie jego ojca, który określany był mianem „gazowego króla Kaukazu”. To, że zatrzymania dokonali osobiście w trakcie posiedzenia plenarnego Senatu szef Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Bystrykin oraz Prokurator Generalny Czajka, świadczy o randze sprawy. W największym skrócie rzecz ujmując senatorowi (bo mimo aresztowania, nadal nim jest, jak oświadczyła przewodnicząca izby wyższej rosyjskiego parlamentu) zarzuca się zlecenie szeregu morderstw swych politycznych przeciwników, a jego ojcu, kradzież gazu, wartego nie mniej niźli 30 mld rubli (trochę ponad 450 mln dolarów). Gaz ziemny nie jest towarem, który można ot tak sobie sprzedać na czarnym rynku. Po to aby „wydoić” Gazprom trzeba było w gruncie rzeczy kontrolować całą republikę i taką strukturę zbudowali Araszukowowie. W istocie też, na co zwracają uwagę rosyjscy komentatorzy, „porządki”, które Moskwa zaczęła zaprowadzać w tej kaukaskiej republice bardzo przypominają działania generała Wasiliewa w Dagestanie, który aresztował praktycznie całe tamtejsze kierownictwo. Ale sprawa ma też inny wymiar, na który warto zwrócić uwagę. Otóż jakiś czas temu władze Czeczenii uzyskały, korzystny ze swojego punktu widzenia, wyrok w myśl którego, stare długi miejscowej ludności (ok. 9 mld rubli) za gaz dostarczony przez Gazprom, zostaną anulowane. Wyrok oprotestowało zaraz kierownictwo koncernu, obawiając się, słusznie, że i inne regiony wystąpią o podobna amnestię. Wyrok wstrzymano i najprawdopodobniej Gazprom wygra tę batalię, jednak w Moskwie spekuluje się, że obydwie sprawy są powiązane. Przede wszystkim dlatego, że Araszukow senior był jednym z głównych rozgrywających w gazowym sektorze na Kaukazie, ale również był przyjacielem Kadyrowa. Z tym, że była to szorstka przyjaźń, przeplatana fazami sojuszu i konfliktu. Teraz nie do końca wiadomo, czy aresztowanie Araszukowa, a co ważniejsze w tak spektakularny sposób, miało być ostrzeżeniem dla Kadyrowa, czy dla szefa Gazpromu Millera. W całej sprawie jest też wymiar międzynarodowy. Otóż Araszukow ma w kieszeni również paszport Zjednoczonych Emiratów Arabskich i rosyjscy obserwatorzy są zdania, że setki milionów rubli, które ukradł Gazpromowi, podobnie jak inne gigantyczne fortuny kaukaskich klanów są już dawno wytransferowane do krajów arabskich. Warto odnotować, że przed aresztowaniem Araszukowych, ojca i syna, w Emiratach był z tajemniczą wizytą szef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, generał Patruszew. A w tym samym czasie, w Katarze znalazł się kierujący rosyjskim wywiadem generał Naryszkin. Ich spotkania mogą być związane z aktywnością Moskwy na Bliskim Wschodzie, ale może mają też inny wymiar. Spekulacji jest w tym zakresie niemało. Jeden z tropów to ostatnie tournée ministra Ławrowa po krajach Azji Środkowej. Jednym z jej celów miało być sprawdzenie, czy są one wystarczająco silne i przygotowane na odparcie ewentualnych ataków sił islamistycznych, które z Syrii, jak się ocenia, mogą chcieć się przebić w tamte rejony, zwłaszcza, że niemała część islamistycznych bojowników stamtąd pochodzi. Ale jest też drugi aspekt wizyty, na który warto zwrócić uwagę – otóż Ławrow rozmawiał w Aszchabadzie (Turkmenistan) o wznowieniu rosyjsko – turkmeńskiej współpracy gazowej. I ponoć rozmowy zakończyły się sukcesem, współpraca ma być przywrócona. Historycznie polegała ona na tym, że Gazprom kupował turkmeński gaz i sprzedawał go dalej, do Europy. Teraz ten schemat ma być najprawdopodobniej przywrócony, ale na dodatek mówi się o gazociągu przez Morze Kaspijskie. Bez zgody Rosji on nie powstanie, a trzeba pamiętać, że na drugim brzegu Morza leży Dagestan, dziś intensywnie czyszczony przez generała Wasiliewa. Dalej ewentualny rurociąg, mógłby biec przez republiki kaukaskie i tu dotykamy zarówno kwestii tego, kto kontroluje sytuację w Czeczenii, ale i dalej na Zachód, tj. w Kraju Krasnodarskim, gdzie taki rurociąg mógłby łączyć się z tzw. Tureckim Potokiem. Trzeba w tym kontekście pamiętać, że Araszukow starszy przez wiele lat mieszkał w Kraju Krasnodarskim, skąd kontrolował regionalne firmy gazowe.

Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka