86 obserwujących
344 notki
866k odsłon
4864 odsłony

Moskwa zaczynając od Ukrainy, porządkuje sytuację w basenie Morza Czarnego.

Wykop Skomentuj50

Podpisanie przez Władimira Putina ukazu przewidującego możliwość uzyskania przez obywateli Ukrainy – mieszkańców zbuntowanych „republik ludowych” oraz tych, którzy mieszkają i pracują na terenie Federacji Rosyjskiej rosyjskiego obywatelstwa w trybie przyspieszonym i ułatwionym, uzupełnione zostało deklaracją, którą rosyjski prezydent złożył w trakcie konferencji prasowej w Pekinie, że tego rodzaju regulacjami mogą zostać objęci wszyscy mieszkańcy sąsiedniego państwa. Posunięcie to wywołało falę komentarzy w środowiskach eksperckich na temat motywów, którymi kierował się Kreml oraz tego, do czego finalnie zmierza. 

    Jak w każdej złożonej kwestii, tak i w tym przypadku wyjaśnień może być wiele. I co więcej wszystkie są po części prawdziwe. Czytając falę komentarzy w rosyjskich sieciach społecznościowych już po zwycięstwie Zełenskiego dało się wręcz namacalnie odczuć, i niezależnie od tego czy pisali to intelektualiści w rodzaju znanego również w Polsce Borysa Akunina, czy zwykli ludzie, nutę autentycznej zazdrości obywateli Federacji Rosyjskiej wobec tego co się stało na Ukrainie. W sposób pokojowy, demokratyczny zmieniła się tam władza i nic się nie stało. Ivan Kurilla, wybitny rosyjski amerykanista, związany z opozycja napisał, że „chciałby choć raz w życiu” zobaczyć taką zmianę władzy w Rosji. Ja w tych zapisach odczytałem nutę podobna do tej tęsknoty, którą Mickiewicz zawarł na kartach Pana Tadeusza pisząc „Urodzony w niewoli, okuty w powiciu, Ja tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu.”

    Demokratyczny Majdan, tak można odczytywać, i tak wielu Rosjan odczytuje wynik ukraińskich wyborów. I jak napisał komentator Moskiewskiego Centrum Carnegie o ile dla Moskwy prezydentura Poroszenki była problemem z punktu widzenia polityki zagranicznej, o tyle, jeśli idzie o politykę wewnętrzną dawała możliwość konsolidacji Rosjan wokół silnej władzy Putina i w efekcie była zbawieniem. Ale teraz wszystko się zmienia. Nie tylko dlatego, że do głosu dochodzi nowa generacja polityków. Jak napisał jeden z rosyjskich komentatorów ukraiński prezydent – elekt, czekając w wieczór wyborczy na wyniki głosowania słuchał muzyki w wykonaniu Eminema. Czy ktoś może sobie wyobrazić – pytał dalej retorycznie – że któryś z przywódców na całym obszarze postsowieckim będzie czekał na ważne dla niego informacje w towarzystwie nagrań tego rodzaju? Konstantin Remczukow, redaktor naczelny Niezawisimej Gaziety, a przy tym człowiek dobrze poinformowany i bardzo przenikliwy obserwator rosyjskiej sceny politycznej powiedział w swym cotygodniowym komentarzu w rozgłośni Echo Moskwy, że niewiele jeszcze można powiedzieć o tym jaka będzie prezydentura Zełenskiego, ale jedno już z grubsza wiadomo – następny prezydent Rosji, będzie człowiekiem nowego pokolenia i w momencie wyboru mieć będzie około 40 lat.

    Ukraińskie wybory są też istotne dla Moskwy też w innym planie. Otóż jak zauważają rosyjscy komentatorzy „przemówił głęboki naród” Ukrainy. Termin jaki się w tym wypadku posługują (глубинный народ) jest w tym wypadku o tyle istotny, że używa go również w swych programowych Vladislav Surkov, doradca Putina, nadzorujący wszystkie „zbuntowane” republiki, zarówno te na Ukrainie jak i na Kaukazie a przy tym myśliciel polityczny uchodzący za głównego ideologa Kremla i obecnej władzy. Jego zdaniem siła rządzącej Rosją ekipy nie sprowadza się do aparatu przemocy, czy służb specjalnych. To są narzędzia, którymi aby sprawnie rządzić trzeba umieć się posługiwać, tak jak trzeba być elastycznym w polityce. Weźmy choćby jeden z ostatnich przykładów. Jak zareagowała rosyjska elita na spadające notowania Jednej Rosji, partii władzy? Jest to o tyle istotne, że jesienią odbędzie się w Rosji kolejna tura wyborów różnych szczebli, w tym tak prestiżowych jak gubernatorskie w Petersburgu. I zachodziło ryzyko, że na tle wzrastającego zniechęcenia i zmęczenia tym co się w Rosji dzieje, przede wszystkim biedą, bo dochody spadają już szósty rok z rzędu, ludzie zdecydują się głosować, do czego zresztą namawia ich opozycja, na każdego byle tylko nie na przedstawicieli władzy. Już jesienią ubiegłego roku mieliśmy w Rosji do czynienia z podobnymi reakcjami, ale na mniejszą skalę, co skończyło się kilkoma spektakularnymi porażkami kandydatów władzy (głównie z Komunistami, bo wbrew naiwnemu a rozpowszechnionemu na Zachodzie mniemaniu to oni a nie liberalna opozycja mogą być, jeśli idzie o sympatie wyborców, głównymi oponentami Putina). A teraz ryzyko powtórki jesiennego scenariusza tylko narasta. Jednym z posunięć, które mają zamiar wdrożyć władze, jest niewysuwanie przez Jedną Rosję, własnych kandydatów. Przedstawiciele władzy będą brali udział w wyborach różnego szczebla, ale w charakterze „kandydatów niezależnych”. Ale to są wszystko narzędzia, czy sprawności, niezbędne po to aby utrzymać ster rządów w swoich rękach. Zdaniem Surkova tylko technika nie wystarczy, jest warunkiem koniecznym sukcesu, ale nie wystarczającym. Przed wszystkim trzeba umieć odczytać czego ów głubinny narod sobie życzy, czym żyje, czego chce. I zdaniem ideologa Kremla Putin to potrafi, wie i czuje. Dlatego zawsze jest krok do przodu przed innymi realnymi i potencjalnymi konkurentami.

Wykop Skomentuj50
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka