85 obserwujących
342 notki
854k odsłony
4070 odsłon

O Nieśmiertelnym Pułku i polskiej polityce historycznej wobec Rosji.

Wykop Skomentuj63

9 maja w rosyjskich miastach, ale także w wielu miejscach poza granicami Federacji Rosyjskiej odbyły się marsze „Nieśmiertelnego pułku” w których uczestniczyło miliony Rosjan. Dla przykładu podajmy – w Moskwie było to, według oficjalnych informacji 700 tys. osób, w Petersburgu, ponad milion, w Czelabińsku 80 tysięcy, w Rostowie 100 tys. Te listę moglibyśmy kontynuować długo.

    Jak sądzę w oczach przedstawicieli świata Zachodu, Polski z tej grupy nie wyłączając uroczystości jakie corocznie odbywają się w Rosji w związku z obchodami rocznicy końca II wojny światowej, a szczególnie związane z Nieśmiertelnym pułkiem, są przejawem propagandowej aktywności rosyjskich władz i cały czas silnych nastrojów imperialnych w rosyjskim społeczeństwie. Naiwnym byłby oczywiście ten, który uważałby, że władze nie starają się skanalizować i wykorzystać dla swoich celów społecznego zjawiska nazywanego „Nieśmiertelnym pułkiem”, ale postrzeganie tego wyłącznie przez ten pryzmat jest istotnym uproszczeniem, a nawet zamykaniem oczu na to co się w Rosji, na poziomie społecznym, dzieje. Konsekwencje takiej postawy mogą być zgubne, bo blokują rozumienie tego jakie siły i zjawiska społeczne władze starają się wykorzystać budując swoją narrację historyczną i wreszcie utrudniają uprawianie, naszej polskiej, opowieści o historii XX wieku, czy szerzej polsko – rosyjskich relacjach.

    Andriej Kolesnikow, na łamach opozycyjnych Nowoje Wriemia, przypomina, że pierwotnie pomysł zorganizowania obchodów Nieśmiertelnego Pułku został sformułowany przez trzech dziennikarzy z Tomska z których najczęściej publicznie wypowiadał się Sergiej Lapienkow, wielokrotnie publicznie protestując przeciw próbom przechwycenia przez władze i „urzędowych patriotów” inicjatywy, która pierwotnie miała charakter społeczny i raczej należałoby ją zaliczyć do jednej z wielu współczesnych i występujących w wielu krajach świata nurtów „prywatnej pamięci” czy „prywatnej historii”. Autorzy przedsięwzięcia właśnie po to aby ożywić tę część zapoznanej tradycji rosyjskiej odwołali się do wiersza poety z Dagestanu Rasuła Gamzatowa zatytułowanego Żurawie. Wiersz jest bardzo nostalgiczny i, jak to mówią Rosjanie „duszoszczipatielnyj”. Przy czym są dwie wersje genezy wiersza i tego co zainspirowało poetę. Jedna z nich mówi o tym, że będąc swego czasu w Hiroszimie zobaczył o tysiące papierowych origami – żurawi, znajdujących się w parku pamięci po to, aby upamiętnić ofiary zrzucenia bomby atomowej. Po powrocie do domu miał dostać wiadomość, że zmarła bardzo blika mu matka. I te dwa fakty tak nim wstrząsnęły, że stworzył w swym ojczystym języku – awarskim, wiersz. Inna wersja mówi o tym, że inspiracją dla poety była wizyta w małej wsi w północnej Osetii w której żyła rodzina mająca siedmiu synów. Wszyscy polegli. Po trzecim zawiadomieniu o śmierci syna z rozpaczy zmarła matka a miejscowi listonosze nie chcieli przynosić kolejnych smutnych zawiadomień. I ojciec walczących, czekając na jakiekolwiek wieści o losie ostatniego, od klucza żurawi miał się dowiedzieć, że ostatni syn poległ zdobywając Berlin. Taka kaukaska wersja losów braci Ryan ze słynnego filmy Spielberga, tylko, znacznie smutniejsza i taka, której nikt nie sławi i nie rozpamiętuje.

    Niezależnie, która z tych wersji jest prawdziwa, jedno jest istotne – w wierszu nie ma słowa o polityce, nie ma hurrapatriotycznych haseł, ani cienia, aluzji na ten temat. Raczej można w nim odczytać smutek i żal, nad losami milionów i tym, że tak wyglądała ich historia.

    W 2015 roku, kiedy społeczna inicjatywa żyła własnym życiem i okazało się, że cieszy się coraz większą popularnością władze podjęły, jak pisze Kolesnikow próbę jej przechwycenia. Oficjalni patrioci zawiązali organizację Nieśmiertelny Pułk Rosji, która różniła się od wcześniejszej ostatnim członem w nazwie. Zmieniono też symbol inicjatywy – w miejsce żurawi, umieszczono św. Jerzego Zwycięzcę. W czasie pochodów coraz częściej zaczęły pojawiać się wizerunki Stalina i generalnie impreza nabrała bardziej oficjalnego charakteru. Ale nie utraciła tego, co legło u jej istoty. Czyli próby przywrócenia pamięci o indywidualnych, trudnych a nierzadko tragicznych losach jakie stały się udziałem zwykłych Rosjan w czasie ostatniej wojny światowej. Oczywiście impreza stała się częścią polityki historycznej władz. Młodzież szkolna musi w niej w każdym roku uczestniczyć, ale wszyscy, relacjonujący przejście Nieśmiertelnego Pułku, są zdania, że nawet mimo tych prób jest to inna, mająca wszystkie cechy autentycznych i spontanicznych obchodów impreza. Również i z tego powodu, że zgodnie z wezwaniami pomysłodawców i pierwszych organizatorów pochodów niektórzy z jego uczestników niosą wizerunki nie walczących w II wojnie światowej, ale więźniów GUŁ-agu. Ta sama zresztą grupa społeczników rozpoczęła i rozpropagowała w Rosji nową inicjatywę związaną z pamięcią po latach stalinizmu i masowych represji – przedsięwzięcie pod nazwą „ostatni adres”, polegające na przybijaniu do ścian domów w których mieszkali zabrani do GUŁ-agu przez NKWD specjalnych metalowych tabliczek z ich nazwiskami.

Wykop Skomentuj63
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka