6 obserwujących
92 notki
107k odsłon
  429   1

Likwidacja RCB i standardów NATO w nowej propozycji ustawy

Wizualizacja nowego projektu ustawy o ochronie ludności. Zdjęcie wyłącznie do celów ilustracyjnych. Autor: Marcin Bondarowicz
Wizualizacja nowego projektu ustawy o ochronie ludności. Zdjęcie wyłącznie do celów ilustracyjnych. Autor: Marcin Bondarowicz

W dniu 14.06.2022 r. odbyła się konferencja prasowa poświecona prezentacji założeń nowej Ustawy o ochronie ludności 1.

Dla osób, które zajmują się problematyką zarządzania kryzysowego nie można przemilczeć tych rzeczy, które są absolutnie nie do zaakceptowania w przedstawionym na konferencji projekcie. Należę do tej grupy specjalistów, która nie spodziewała się, że resort [a raczej Rząd] ostatecznie zdecyduje się na tak drastyczne czy znaczące kroki, jak m.in. likwidacja Rządowego Centrum Bezpieczeństwa oraz przejęcie dużej części "władzy", łączącej się z ogromnym finansowaniem, jeśli chodzi o system ochrony ludności 2. Czy likwidacja RCB rzeczywiście rozwiąże istniejące problemy?

Abstrahując od rzeczy niezwykle ważnych, niektórych okoliczności zgodnych z rzeczywistością, to wnioski końcowe i całość oceny MSWiA - jest wbrew fundamentalnym zasadom zarządzania kryzysowego. Sama redefinicja „stanu klęski żywiołowej" o której mówił na konferencji wiceminister Maciej Wąsik nic nie zmieni, nie można wciąż eksperymentować na żywym organizmie naszego społeczeństwa i słowami tylko zmieniać rzeczywistość, nie można likwidować zarządzania kryzysowego, które od lat znane jest na świecie i sprawdzone.

Docenić należy olbrzymią rolę obrony cywilnej, służb ratowniczych, konieczność wzmocnienia, szkoleń oraz dofinansowania. Ale dostrzec należy również to, że te potrzeby nie dotyczą tylko resortu spraw wewnętrznych. Tym bardziej, konieczne jest wzmocnienie samego Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i jego struktur. Problem, z którym mamy do czynienia od wielu lat, w mojej ocenie wynika z tego, że nie dostrzega się całego systemu - a widzi się jedynie pojedyncze ogniwa. 

Należy rozróżnić trzy istotne rzeczy:

  1. konieczość zmian w sprawach dotyczących ochrony ludności;
  2. systemowa i prawna likwidacja zarządzania kryzysowego opartego o standardy NATO;
  3. likwidacja Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Już pierwsze słowa – „Musimy być zdolni do tego, żeby działać bardzo szybko i sprawnie, żeby przełamywać przeszkody” – stwierdzenia bardzo słuszne i prawdziwe – ale w powiązaniu z całością przedstawionych założeń cofa nas nie o 20 lat ale do czasów „zimnej wojny". Reliktem tego jest np. Nowa Huta, w bramie każdego domu miał stać czołg, którego zadaniem było powstrzymanie i przełamywanie ataków imperialistycznych wrogów.

Celem Zarządzania Kryzysowego jest w szczególności nie tylko likwidacja szkód, ale przeciwdziałanie rozwojowi sytuacji kryzysowej, aby nie doszło do przekształcenia jej w kryzys. W założeniach projektu MSWiA nie ma kryzysu ani rozróżnienia pomiędzy sytuacją kryzysową i kryzysem. 

Zarządzanie kryzysowe, tak samo jak w MON musi mieć lub cechować się szybkim reagowaniem - o czym słusznie wspomniano na konferencji. Ale ten projekt nie daje na to odpowiedzi i nie stanowi rozwiązania. Ignorując od ponad 30 lat problemy łączności – fundamentalną rzecz na współczesnym polu walki jak i w zarządzaniu kryzysowym, w tym współczesne koncepcje łączności, nie jest tym samym możliwym szybkiego reagowania. Projekt sprowadza się wyłącznie do tego, że jak już będzie klęska żywiołowa lub wojna - to będziemy reagować. 

Podstawowym błędem projektu MSWiA jest sprowadzenia ochrony ludności wyłącznie w sytuacjach „klęsk żywiołowych" oraz zagrożeń militarnych związanych z wojną na Ukrainie. 

Ocena MSWiA jest błędna, ponieważ z ostatniej katastrofy naturalnej w 2017 r. resort nie wyciągnął żadnych wniosków (pomimo raportu NIK) w sprawie skuteczności zarządzania kryzysowego. NIK skierował szereg wniosków adresowanyh do szefa MSWiA - jednakże albo nie zrealizowano zaleceń pokontrolnych albo proponowane zmiany są wbrew tym zaleceniom. Nie zostały wyciągnięte też wnioski z poprzednich kryzysów.

Ustawa o zarządzaniu kryzysowym precyzyjnie np. określa monitorowanie zagrożeń oraz dwa tryby: ostrzegania i alarmowania. (art. 5. 2. 3) c) USTAWY). Tak funkcjonuje w praktyce Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Jest to zgodne ze standardami NATO'wskimi. Jednakże, na przykład – Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – monitoruje zagrożenia – ale tylko w trybie ostrzeżeń. Nie ma alarmowania / systemu alertów. Jest to wbrew USTAWIE o zarządzaniu kryzysowym, jak również wbrew Krajowemu Planowi Zarządzania Kryzysowego. Iluzją jest poprawa skuteczności sms'ów w sytuacji gdy dane niezbędne do ich wysłania będą niewiarygodne. W przypadku nawałnicy w Suszku w sierpniu 2017 r. ostrzeżenie było zaniżone aż o 2-3 stopnie. 

Analogicznie, nie wyciagnięto wniosków w sprawie epidemii koronawirusa. 

Jaka była skuteczność działań Ministerstwa Zdrowia (bo nie zarządzania kryzysem epidemii) w tym Rady Medycznej, skoro z państwa które należało do najlepiej radzących sobie z epidemią staliśmy się państwem które poradziło sobie z epidemią najgorzej, skoro epidemia koronawirusa zdemaskowała stan bezpieczeństwa narodowego Polski i doprowadziła nas do prawdziwej katastrofy! 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale