Oficjalnie wiadomo, ze Solidarnosc powsala jako Niezalezny Samorzadny Zwiazek Zawodowy i byla zwienczeniem prawie dwumiesiecznych protestow na coraz bardziej pogarszajace sie warunki zycia. Dzisiaj z perspektywy 30 lat wiemy duzo wiecej o kulisach powstania NSZZ Solidarnosc. Przede wszystkim wiemy ze legendarny przywodca L. Walesa byl agentem SB i zostal przywieziony motorowka do stoczni po to, by ugasic strajk. To samo dotyczy Mariana Jurczyka. Wiemy tez ze owczesne wladze byly zdecydowane ponownie mordowac ludzi, tylko przyszedl rozkaz z Moskwy, by sutuacje rozwiazac srodkami politycznymi. Wiemy tez ze na czele strajkow SB starala sie promowac swoich agentow jako pozniejszych przywodcow zwiazkowych i to sie udalo. Wiemy tez ze protesty wywolano po to, by zmienic ekipe Gierka na mlodszych zadnych wladzy. Podobnie bylo w 1956, 1970. W 1968 tez wywolano protesty, by tow. Mietek doszedl do wladzy, ale Moskwie nie za bardzo podobalo sie jego odchylenie nacjonalistyczne. W 1976 roku nie udala sie proba obalenia Gierka. Za to w 1980 roku udalo sie to zrobic. Wladza od samego poczatku miala kontrole nad Solidarnoscia i byla w stanie w kazdej chwili rozwiazac problem silowo. Majac za agentow Walese, Jurczyka, Bujaka, Boniego i najwazniejszych doradcow jako agentow SB, kontrolowala Solidarnosc prawie w 100%. Poniewaz byl wyrazny rozkaz z Moskwy by problem rozwiazac metodami politycznymi, nalezalo przeciwnika czyli spoleczenstwo zmeczyc i zniechecic do Solidarnosci. Rownoczesnie w samej PZPR wykreowano nowego przywodce gen. Jaruzelskiego ktory byl zdecydowany zmiazdzyc Solidarnosc za pomoca czolgow i to zrobil skutecznie, czym wyreczyl tow, gangsterow z bratnich socjalistycznych partii. Przez nastepne 8 lat trwala zabawa we wladze i opozycje czyli Solidarnosc.. W obliczu kompletnego krachu gospodarczego zdecydowano sie na rozmowy wladzy z opozycja, czyli wlasnymi agentami. Potrzeba bylo tylko kilkudziesieciu pozytecznych idiotow zwanymi dla niepoznaki autorytetami moralnymi, ktorzy by firmowali porozumienie Kiszczaka z wlasnymi agentami. Tylko mec Sila-Nowicki zdecydowal sie nie firmowac tego "porozumienia". Kosciol tez zostal w to wciagniety, ale zgodzil sie to firmowac pod warunkiem zwrotu ich majatku zagarnietego przez komunistow. A bez kosciola bylo to niemozliwe. Kosciol odzyskal swoj majatek prawie w 100%. Od tego momentu Solidarnosc mogla sie zajmowac tylko sprawami zwiazkowymi, gdyz jej przywodcy bedacy agentami SB, wzieli sie za uprawianie polityki i zaczeli robic biznesy w nowej rzeczywistosci. Natomiast typowa dzialalnosc zwiazkowa pozostawiono pozytecznym idiotom i idealistom.
Czy dzisiaj Solidarnosc jako zwiazek zawodowy jest ptrzebna, by bronic interesow pracownikow? Przede wszystkim oplaca sie materialnie byc dzialaczem zwiazkowym. Bardzo dobra pensja, zero odpowiedszialnosci zawodowej, darmowe wyjazdy zagraniczne oplacane z kasy zwiazkowej czyli z czesci pensji pracowniczej, Odpowiedzialnosc za popelnione bledy kosztujace niemalo zaklad pracy tylko jak tow. Jaruzelski przed Bogiem i historia. Utrata intratnej posady tylko wtedy gdyzaklad pracy bankrutuje. W przypadku przedsiebiorstwa panstwowego zawsze mozna liczyc na dofinansowanie z kieszeni podatnika. Dla mnie dzisiaj Solidarnosc jako typowy zwiazek zawodowy nie jest mi potrzebny. Sam ustalam z wlascicielem warunki zatrudnienia i placy i nie jest mi potrzebny do szczescia zwiazek zawodowy. Dzisiaj zwiazki zawodowe wykazujac za wszelka cene swoja przydatnosc potrafia sparalizowac gospodarke kraju, wmawiajac pracownikom ze to dla ich dobra. Tyczasem dzialacze zwiazkowi walcza raczej o utrzymanie swoich apanazy, dezorganizujac zaklad pracy, a wszyskie koszty ich dzialalnosci ponosi wlasciciel i posrednio pracownicy w imie ktorych broni sie praw pracowniczych.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)