WiewiorValdi WiewiorValdi
165
BLOG

Solidarnosc - stracone zludzenia i zdruzgotane nadzieje

WiewiorValdi WiewiorValdi Polityka Obserwuj notkę 0

 30 lat temu nastolatkowie, uczniowie, studenci, mlodzi pracownicy, traktowali Solidarnosc jako swoja zyciowa szanse,gotowi niemalze oddac swoje mlode zycie. Byli gotowi na wszelkie poswiecenia, by nastepnemu pokoleniu zylo sie normalnie. Kobiety marzyly o zyciu bez kolejek, pelnych polkach sklepowych, bez zabieganie o znajomosci w kazdym sklepie, by dostac jakis ochlap. Podczas szesnastu miesiecy wzglednej wolnosci, jaka zaoferowala nam Solidarnosc, milismy nadzieje na lepsze jutro, i z ta nadzieja znosilismy coraz bardziej pogarszajace sie warunki zycia, wyrezyserowane przez komunistow. Niektorzy z nas nawet zaakceptowali poczatkowo stan wojenny, w nadziei na przywrocenie wzglednej normalnosci w codziennym zyciu. Nastepne osiem lat cofnelo nas w komunizm. Czesci odwaznych i przedsiebiorczych udalo sie wtedy wyjechac z Polski, reszta ktora zostala w kraju, probowala cos robic w celu odzyskania niepodleglosci. 16 miesiecy wolnosci nauczylo ich, ze jednak mozna bylo byc wolnym w swoim kraju i przez osiem kolejnych lat cierpliwie znosilo wyrzeczenia, czekajac z niecierpliwoscia na upadek komunizmu.

Tymczasem druga strona tez sie szykowala do upadku komunizmu. Oni wiedzieli zeReagan z Gorbaczowem ustalili zasady upadku komunizmu, ze komunistom za ich zbrodnie ma nie spasc wlos z glowy, ze moga spokojnie sobie chodzic po ulicy i smiac sie w nos swoim ofiarom. Nie wiedzielismy, ze ustalono zasady transformacji ustrojowej, by zmieniac tak gospodarke, by komunisci na tym nie ucierpieli. Wiadomo tez bylo, ze Solidarnosc byla naszpikowana agentura, ale nie wyobrazalismy sobie ze az tylu agentow bylo we wladzach Solidarnosci na czele z Walesa.Dlatego tez porozumienie przy okraglym stole przyszlo bardzo latwo, gdyz gen. Kiszczak dogadal sie ze swoimi agentami. Zaaplikowano nam tzw "plan Balcerowicza", polegajacy na wydrenowaniu naszych kieszeni. Mowiono nam ze to konieczne, ze sie reformujemy, ze jest to cena jaka musimy zaplacic za wychodzenie z komunizmu. I to wszystko firmowala Solidarnosc. Widzielismy tez ze komunistow nie spotkala kara za zbrodnie, ze zyje sie im znacznie lepiej, niz pozostalej czesci spoleczenstwa, ze sejm uchwalil prawo ktore czynilo wlasnie komunistow beneficjentami umowy okraglego stolu. Oni opanwali przede wszystkim sektor finansowy, dzieki czemu kazdy zasluzony dzialacz partyjny mial bardzo latwy dostep do kredytow. Tymczasem z begiem czasu reszcie spoleczenstwa zylo sie coraz gorzej, zapowiadanych reform nie bylo, a towarzysze partyjni mieli sie coraz lepiej. Pierwszym szokiem byly slynne teczki Maciarewicza.  Jak okazalo sie wiele tzw. autorytetow moralnych bylo zwyczajnymi donosicielami i wspolpracownikami SB. Spoleczenstwo mialo dosc takiej zaklamanej i falszywej Solidarnosci i w odwecie wolalo wybrac komunistow do sejmu  a na prezydenta wybrali Kwasniewskiego. Ponowne dojscie AW Solidarnosc do wladzy w 1997 roku potwierdzzilo najgorsze obawy spoleczenstwa. Ze oczekiwania coraz bardzej rozmijaja sie z rzeczywistoscia. Zre tak naprawde nie wiadomo kogo reprezentuja ludzie z rodowodem solidarnosciowym, ze absolutnie nie zalezy im na rzeczywistych reformach, tylko na posadach swoich i najblizszej rodziny. I Solidarnosc kaze za to placic tym, dzieki ktorym zostali wybrani.Dzisiaj ci ludzie po trzyydziestu latach tak jak ja czujemy sie frajerami, naiwnymi dziecmi, ktorym by spkojnie zasnely opowiada sie bajeczki na dobranoc. Cale nadzeje ulokowane w Solidarnosci okazaly sie zdruzgotane przez rzeczywistosc, zafundowana nam przez ludzi wystepujacych pod szyldem Solidarnosci.  

paskudny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka