Agentura moskiewska wewnatrz scislego kierownictwa PIS jest dla mnie oczywista i dziala ona bardzo skutecznie od paru dobrych lat. Wiem, o czym pisze i wiem, ze przez niektorych zatwardzialych zwolenikow PIS jak rowniez szczerych, prawdziwych patriotow, moje uwagi sa odbierane jako chore majaczenia. Wiem rowniez ze przez niektorych jestem odbierany jako agent moskiewski, ktory ma za zadanie macic ludziom w glowach. Wiem to po prostu od moich znajomych, ktorych pytalem anonimowo o zdanie w sprawie moich uwag na temat katastrofy smolenskiej. Akurat mam ich tylko po stronie PIS i zwolennikow Janusza Korwin-Mikke. Z inna swolocza unikam kontaktow, gdyz oni uwazaja ze jesli to byl zamach, to tylko trzeba zalowac., ze nie wsadzono na sile J. Kaczynskiego do tego samolotu. To sa wyborcy PO i SLD.
O tym ze agentura moskiewska istnieje wewnatrz kierownictwa PIS, jest utracenie inicjatywy Jacka Trznadla o natychmiastowe powolanie komisji miedzynarodowej w sprawie sledztwa. Tlumaczenie tego ze ta inicjatywe utracono przyjeciem sposobu prowadzenia kampanii wyborczej, jest tlumaczeniem wylacznie dla niektorych nierozgarnietych przedszkolakow, ktorzy sa w stanie w to byc moze uwierzyc. Inicjatywe te utracila moskiewska agentura wewnatrz PIS i zrobila to swiadomie i z premedytacja. Jesli zrobil to sam Jaroslaw Kaczynski, to albo popelnil blad swojego zycia, albo posluchal swoich najblizszych doradcow, wsrod ktorych sa ukryci agenci.
W poprzednim wpisie staralem sie pokazac klasyczne zagranie agentury po smierci E. Wrobla. Szum informacyjny, jaki powstal wokol syna, ktory mial zamordowac ojca i pocwiartowac jego zwloki, jest typowym zagraniem dezinformacyjnym, majacym chronic wlasna agenture. Byc moze kierownictwo PIS zaczelo sie orientowac, ze E. Wrobel obok wykrycia prawdziwych przyczyn katastrofy smolenskiej, zaczal kogos podejrzewac o dzialalnosc agenturalna, wiec by odwrocic uwage od zajmowania sie agentura wewnatrz wlasnego kierownictwa, postanowiono urzadzic faktyczny rozlam w PIS. Nie wydaje mi sie, by ten rozlam robiono, by oslabic partie tuz przed wyborami samorzadowymi, ktore i tak niczego ne zmienilyby. Z punktu widzenia Moskwy, ochrona agentury wewnatrz jedynej liczacej sie opozycyjnej partii, nastawionej wrogo do Moskwy, szczegolnie po katastrofie smolenskiej, jest duzo wazniejsza, niz wybory samorzadowe wewnatrz podleglego sobie kraju. Wybory samorzadowe, nawet po wygraniu przez PIS, nie mialyby zadnego znaczenia w kreowaniu polityki zagranicznej Polski, ani rowniez na stosunki polsko - rosyjskie. Glowne osrodki decyzyjne i tak nalezalyby do PO, ktora w sprawach stosunkow polsko-rosyjskich zawsze moze liczyc na SLD w semie i w senacie.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)