Wiktor Smol Wiktor Smol
147
BLOG

poświaty bez cieni z ręcznego młynka do kawy

Wiktor Smol Wiktor Smol Kultura Obserwuj notkę 0

 

w podenerwowaniu nie zauważyłem zmiany świateł

przeszedłem na czerwonym

po drugiej stronie piotr tak na mnie koślawo patrzył

jakbym mu zerżnął najlepszą z kochanek

 

och ci wszyscy święci są troszkę jakby no nie tego

 

po chwili jakaś lafirynda stanęła przy mnie

zatrzepotała swymi grzesznymi oczętami 

zgięła się niczym scyzoryk w tali - skrzydeł nie miała

wzięła moją lewą dłoń coś kreśli palcem i się wgapia

niczym szpak w latawce

 

po czym mówi do mnie głosem birbantki po nocnej  wojnie na orgazmy 

mogłeś żyć do samej setki po co wszedłeś na czerwonym

 

nie wiem nie pamiętam byłem chyba jakiś zabiegany zresztą

co to ma do rzeczy czy dasz mi się napić czegoś

rozchyla poły prześwitującego płaszcza pochyla się nade mną

czuję pierwszą kroplę i rozkosz i głos: kochanie

nie leż tak na słońcu udaru możesz dostać

 

na horyzoncie dwa ledwo widoczne punkty - okręty wpływają do portu nieba

 

Wiktor Smol
O mnie Wiktor Smol

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura