Obawiam się, że wielkość populacji Chińczyków może być wielce przesadzona i niedługo okaże się, że co drugi Chińczyk jest podróbką. Bo Chiny są ojczyzną podróbek. Podrabiają markowe ubrania: koszulki, buty, spodnie, sprzęt ADG, seaty, skalpele marki Bosch, a także telefony komórkowe i IPody. Ostatnio wzięli się za podróbkę win.
Xin An Zenga, chemik z Politechniki Południowochińskiej w Guangzhou, opracował urządzenie do postarzania wina. Kilkuminutowy kontakt młodego wina z 600-woltowym prądem przy pomocy rurki z dwoma elektrodami, pozwala skrócić czas dojrzewania wina i poprawić jego smak. Wiele chińskich winiarni zainteresowało się projektem.
My, Polacy (oprócz starych seriali), też kochamy podróbki. W ubiegłym roku przechwycone przez służby podróbki, w postaci elektroniki, odzieży, płyt, zabawek, kosmetyków, alkoholu czy papierosów, miały wartość ponad 6 mld złotych. Nie pomógł nawet system Vinci, wprowadzony przez Ministerstwo Finansów. Także na Allegro możemy kupić podróbki towarów wszystkich marek, a w internetowych aptekach pastylki udające anaboliki czy viagrę. Polacy, których nie stać na oryginalne produkty, chętnie kupują fałszywki i zdają sobie sprawę z tego, że towar jest nielegalny. Do podróbek przywykliśmy w stanie wojennym, kiedy produkt czekoladopodobny był smutną realizacją naszych tęsknot za słodyczami. A jak jest obecnie? Posłanka Szczypińska oznajmiła, że podróbkę torby kupiła za 50 zł, a Julia Pitera, całkiem odmiennie, oryginał wzięła za podróbkę.
Nasi politycy to równiez jedna, wielka podróbka, choć w oryginalnym opakowaniu. PO to podróbka inteligencji: bez SMS nie potrafią rządzić, oraz podróbka wolnego rynku. Pamiętamy reklamówkę PO, będącą odpowiedzią na PiS pt. "Układy". PO zatrudniło aktora z reklamy "Układy" i aby nie być oskarżoną o oszczerstwa, użyło anonimowego biznesmena i imienia prezydenta "Lech". Tusk, dawny lider KLD i senator UW, popierający rząd AWS-UW znany z socjalistycznych działań pod hasłem "cztery reformy i pogrzeb", to świetna podróbka liberała. Nieco gorszą prezentuje minister Boni (podrobiona moralność) czy poseł Karpiniuk, czyli 3 in 1: Jola Rutowicz i Doda, ze szczyptą prawnika.
Obiecana rewolucja październikowa to też wielka ściema; nie udał sie nawet wystrzał z Pitery.
Skoro sam rząd jest podróbką, to nie potrafi odróżnić od niej oryginału. MSZ kupiło na aukcji internetowej, bez żadnej ekspertyzy, rzekomo autentyczny Order Orła Białego - jakoby po Ingacym Paderewskim. Traksakcje zatwierdził osobiście minister Sikorski i sam sie oszukał na 15 tys. złotych.
Wiele rządowych ustaw to albo nowelizacje, albo gnioty nadające się do zawetowania, albo też pisowskie podróbki, jak choćby ta obniżająca podatek (dla biednych 1%, dla bogatych 8%), choć uznana za autorską.
Działania w mediach: PR i TVP, to również podróbki pluralizmu, demokracji, misji państwowej itp., realizowane przez samozwańczych prezesów, niby-obiektywnych dziennikarzy i prezenterów. A tak naprawdę to jeden wielki folwark zwierzęcy (cztery nogi Lisów dobrze, dwie nogi Gargas źle), zwany Kurnikiem TVP.
O ile oryginał nie wymaga reklamy, żadna podróbka bez niej się nie obejdzie. Dlatego ulotka reklamowa PO, priorytety czyli 10 cudów, to frazesy i banały dla idiotów. Media Markt w wydaniu dla ciemnego narodu.
I niech nikt nie mówi, że Włatcy móch są podróbką South Parku. To Schetyna jest podróbką Czesia.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)